Pyza drożdżowa orkiszowa waży 80 g.
Skład: mąka orkiszowa typ 1850, drożdże suszone, mleko 1,5 % tłuszczu, masło, żółtka, sól, miód.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 sztuce
| w 100g | w 1 sztuce (80g) | |
|---|---|---|
| Energia | 260kcal | 208kcal |
| Białko | 9.3g | 7.4g |
| Tłuszcz | 6.4g | 5.1g |
| Węglowodany | 41.4g | 33.1g |
| Błonnik | 5.5g | 4.4g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Pamiętacie pyzę drożdżową, która ukazała się kilka miesięcy temu ? http://www.ilewazy.pl/pyza-drozdzowa
Był to produkt zakupiony w sklepie.
W dniu wczorajszym postanowiłam po raz pierwszy sama wykonać pyzy drożdżowe. Przejrzałam kilkanaście przepisów, część z nich było dla mnie inspiracją do stworzenia swojego własnego :)
Teraz żałuję, że dopiero teraz zdecydowałam się na ten krok. Wyszły po prostu WYŚMIENITE ! Zobaczcie, jaka jest różnica w wielkości pomiędzy moją pyzą ważącą 80 g, a tą sklepową, nadmuchaną, ważącą prawie o połowę mniej ;)
Chociaż z drugiej strony nie ma się co dziwić – wyroby z mąki razowej mają to do siebie, że są cięższe i o mniejszej objętości. Zresztą ta pyza zaraz po wyjęciu z parowaru była większa, a po kilku minutach “skurczyła” się. W każdym razie moje pyzy są bardzo syte. Zjadłam na kolację dwie sztuki wraz z małym jogurtem i szklanką musu z truskawek i jeszcze przed pójściem spać byłam syta. Ale pierwsze co po przebudzeniu, pomyślałam sobie “ciekawe jak będą smakować na zimno”. Posmarowałam je masłem i serkiem z ananasem http://www.arla.pl/produkty/serki-kremowe/castello/castello-ananas-1kg/; do pełni szczęścia brakowało jedynie cząstek świeżego ananasa … W każdym razie pyzy na zimno smakowały jak razowe bułki (ale takie własnej produkcji). Przygotowałam dla Was ważenie i przepis z pyzą orkiszową w roli głównej. Zapraszam:
http://www.ilewazy.pl/pyza-orkiszowa-z-musem-truskawkowym-i-jogurtem
http://www.zdroweconieco.pl/pyza-orkiszowa-z-musem-truskawkowym-i-jogurtem.html
super, że pani je zrobiła! uwielbiam te bułeczki, ale nigdy ich nie robiłam, muszę spróbować. a w kuchni uwielbiam się brudzić :)
napisała pani, że zjadła je na kolację – czy to nie za dużo węglowodanów? w sumie ja akurat tego nie przestrzegam, ale warto wiedziec :P
@nati: pyzy zjedliśmy na kolację przede wszystkim z racji tego, że późno je wykonałam i byłam ciekawa, jak będą smakować na ciepło zaraz po parowaniu :) Najważniejsze, żebyśmy ilość, rodzaj oraz objętość posiłków dopasowywali do własnego organizmu i jego zapotrzebowania. Co dla jednej osoby będzie czymś optymalnym, dla drugiej będzie np. obciążające.
A ja właśnie lubię wcpyzach to, ze są takie “nadmuchane” ;)
Uwaga, robię pyzy dziś, bo wyglądają bardzo smacznie ! :)zobaczymy, co to będzie, bo drożdżowe wypieki nigdy mi nie wychodzą takie jak powinny (czyt. zawsze wychodzi zakalec:D). Robię z musem malinowym, bo teraz na malinki sezon :)
@totam: Czekamy na relacje ;)
Ach, mam jeszcze pytanie: czy muszę uparować wszystkie pyzy na raz, czy mogę zostawić je pod przykryciem i część zrobić jutro? Można je potem podgrzewać w parowarze? Jak zjemy to napiszę wrażenia :)
@totam: “czy muszę uparować wszystkie pyzy na raz, czy mogę zostawić je pod przykryciem i część zrobić jutro?” Powyższe pyzy wykonywałam po raz pierwszy i tak jak je, tak i dotychczasowe wszelkie wypieki drożdżowe piekłam bądź parowałam zaraz po wyrośnięciu. Może ktoś z większym doświadczeniem w tej kwestii się wypowie ? Ale jeżeli używasz parowaru, to naprawdę szybko i sprawnie to idzie (ja robiłam na 3 tury). “Można je potem podgrzewać w parowarze?” Pewnie można, ale nie wiem jak będą smakować. Część zjedliśmy na ciepło, część na zimno, a pozostałe 2 sztuki z ciekawości zamroziłam.
Ja zostawiłam parę na noc w ciepłym miejscu, żeby sprawdzić, jak smakują uparowane dzisiaj :) Zrobiłam tak dlatego, że zaraz po wyjęciu z parowaru są po prostu boskie. Miękkie, sprężyste, delikatne w smaku, ale treściwe – ja nie znoszę nadmuchanych bułek, pyz i innych wynalazków z piekarni. Mąka orkiszowa w tym przepisie jest idealnym wyborem i wiem, że wyśmienite będą również z ostrym sosem (np. pomidorowym). Reszta domowników na początku kręciła nosem – “pyzy, na słodko???”, a potem prosiła o dokładki. Naprawdę świetny przepis i bardzo za niego dziękuję :) No i robi się je szybko i prosto – ciężko coś zepsuć, a ręki do ciast wszelkiego rodzaju naprawdę nie mam :)
Za to uwielbiam Waszą stronę – sama nie wpadłabym na pomysł robienia pyz, u mnie w domu się ich nigdy nie jadało :)
@totam: Z przyjemnością przeczytałam całą Twoją wiadomość :) Cieszę się, że się udały i smakowały. Jeszcze poproszę o informacje (przyda mi się w przyszłości), jak zachowały się po uparowaniu te pyzy zostawione na noc ?
z doświadczenia wiem, że zwykłe bułeczki drożdżowe po 4h leżenia nie chciały mi już wyrosnąć i się upiec normalnie-były zbite, gumowe i jakby…surowe. Więc tymbardziej ciekawe jest to doświadczenie z pyzami.
Takie nadmuchane wypieki są fajne ;) jak sie je małymi kesami to ta “pajeczyna” tak przyjemnie rozpływa sie w ustach :D i czekolady babelkowe tez są cudowne :]
Izabelo, niestety Blania miała rację, po nocnym staniu (pod przykryciem) pyz już się nie dało uratować. Nie dają się uparować, smak drożdży jest dominujący i są faktycznie jakby surowe. Zdecydowanie odradzam. Ale za to część, które przyrządziłam od razu następnego dnia dało się podgrzać w parowarze (5 min.) i smakowała bardzo dobrze – jak świeże. Zrobiłam do nich sos pomidorowy z kabanosem pepperoni i w takiej ostrej wersji też były wyśmienite :)
@totam: Dziękuję za informacje. Czyli pewnie z punktu widzenia technologicznego, zaczęły zachodzić niekorzystne reakcje, co dało się nawet odczuć intensywniejszym zapachem (i rozerwaniem jakiś wiązań w strukturze ciasta) :)
Ewentualnie, można by spróbować włożyć je do lodówki na noc. Wówczas zatrzymałoby się lub spowolniło dojrzewanie ciasta.
Nie próbowałam chociaż zamiar jest, tylko wyużyje zapas razowych bułeczek z zamrażalnika(po upieczeniu zamrożone, potem rozmrażam w mikrofali bezpośrednio przed zjedzeniem i są jak nowe;) ). Drożdżowe ciasto wyrobione przed upieczeniem można zostawić na wyrastanie na noc w lodówce(wyrobić, podzielić, do miski, przykryć i do lodówki) rano wyciągnąć na jakieś pół godzinki do godziny przed pieczeniem- tak robiłam z drożdżowymi bułeczkami więc tutaj myślę też dałoby radę, ale ważne jest właśnie schowanie do lodówki żeby drożdże zbyt aktywnie się nie udzielały. Wypróbuję i dam znać.
witam, a czy ze zwykłej mąki pszennej te bułeczki również będą aż tak sycące? czy od czego jest to zależne?
i mam pytanie, czy po parowaniu i ostygnięciu bułeczki mogę przechowywać w lodówce przez parę dni?
raczej już nie będą aż tak sycące, bo gluten zawarty w pszennej nieoczyszczonej mące spowoduje, że będą napowietrzone. jeśli zamkniesz je w szczelnym pojemniku, to nic nie powinno się stać ;-)
a mam jeszcze pytanie czy zamiast masła można użyć do bułeczek oleju roślinnego (rzepakowo-lnianego) o aromacie masła?
mialam sie powstrzymac, ale jednak nie moge, bo zagniezdzilo sie tu od slowa “buleczki” (bulki jest ok), ktorego nienawidze :P w kazdym razie – to sa pyzy, a nie bulki ;)
ja jak robiłam kiedyś swoje, to wcale nie dodawałam tłuszcz