Ile waży?

Fotograficzny przelicznik wag
przydatny przy gotowaniu i dietach

Ilość ważen: 1717 - codziennie przynajmniej jedno nowe

Pyza drożdżowa
Pyza drożdżowa - zdjęcie nr 2

Pyza drożdżowa waży 45 g.


Wykres źródeł energii ładowanie wykresów pomoc do wykresów

Źródła energii Skład produktu

Wartości odżywcze w 1 sztuce ładowanie opcji przeliczania 

 w 100gw 1 sztuce (45g)
Energia 249kcal 112kcal
Białko 7.8g 3.5g
Tłuszcz 3.3g 1.5g
Węglowodany 46.9g 21.1g
Błonnik 0g 0g
Czas potrzebny do spalenia energii z porcji na zdjęciu

drukuj

Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl

Pyza drożdżowa - kalorie w 100g: 249kcal. Zobacz więcej: , , , , , , , , , , dodano: 03.05.2011

Podobne ważenia:
Pyza drożdżowa orkiszowa Kromka pieczywa sandwich z ziarnami 5 kromek pumpernikla Party Szklanka płatków Gold Flakes Pieróg z jagodami

Odpowiedzi: 115

  1. Izabela says:

    Pyzy drożdżowe w różnych regionach Polski mają swoją “własną” nazwę. Jestem ciekawa, jak u Was się o nich mówi?
    Ps. Przygotowywałam je w parowarze (10 min). Jedna sztuka zwiększa swoją masę o około 2-3 gramy.

  2. tinusiav says:

    papuchy , bułki na parze

  3. eVelchen says:

    Hej :)
    uwielbiam pyzy :) a właściwie to “parowańce” bo tak się u mnie w domku mówiło :) znana jest mi też nazwa “kluchy na łachu” albo po prosty “kluski drożdżowe”;
    ciekawe, czy ktoś coś jeszcze doda :)

  4. Martin says:

    Pampuchy :)) Najlepsze z sosem pieczarkowym :) Pamiętam, że gdy jeszcze jadłam mięso to zawsze czekałam na nie – babcia przygotowywała je na święta z żeberkami i ogóreczkami kiszonymi, to było moje ulubione danie. Nigdy nie zapomnę tego smaku.

  5. Agg says:

    Kluski na parze, mmmm <3

  6. Ania1105 says:

    u mnie mówi się na nie buchty ;-) najczęściej robimy z owocowym nadzieniem – śliwką, jagodami, czy truskawkami, polane jogurtem naturalnym.

  7. haruka says:

    Ja sobie tego w innej postaci niż na słodko nie wyobrażam :P

  8. ola says:

    mmm… przysmak dziecinstwa

  9. Malwina says:

    ojejku! <3 Wspaniała wiadomość :] Myślałam, że ma co najmniej 250 kcal :D:D

  10. Kasia says:

    Tak jak powiedziała Ania – buchty :) Z reguły podawane z roztopionym masłem

  11. ank says:

    parowańce!

  12. biedronka says:

    pampuchy, kluski na parze…ja znam jeszcze inny sposób przygotowania..bardzo niezdrowy…smażyć na głębokim tłuszczu jak pączki, a następnie zrobić zagłębienie na środku i włożyć tam dżem i posypać cukrem pudrem.

  13. Mademoiselle says:

    jaka miła niespodzianka :) Pani Izabelo, to jest pyza z nadzieniem? Ciekawe ile ma taka z jakimś słodkim wypełnieniem :) Bo takie są najlepsze.

  14. Mademoiselle says:

    aha, i jeszcze jedno pytanie. Może pani podać przepis ? :>

  15. pini says:

    mmm moje ukochane pampuchy czasem mi mama robi ale jak to mówi nie bedzie mi robila paru sztuk bo wiecej mi sie nie zmieści i się zmarnuja a ja wybredna jestem i na 2 dzien juz nie lubie ;)
    jak juz jem to tylko z bita smietną :)) mm !

  16. natalka says:

    u mnie się mówiło “pączki na parze” :D niedawno jadłam, a w dzieciństwie się nimi objadałam, mmm… i tylko z truskawkowym jogurtem <3

  17. Martucha says:

    chyba wolałam nie wiedzieć ile mają kcal :p
    fajnie ;) dzięki!

  18. Kate says:

    U mnie się mówi ‘parzaki’ :D

  19. Izabela says:

    @Mademoiselle: powyższa pyza nie posiada nadzienia.
    Pyzy zakupiłam w sklepie. Sama ich jeszcze nie sporządzałam (ja to pewnie kombinowałabym z mąką razową itp…)
    Ale może pozostałe osoby podzielą się z Tobą sprawdzonymi przepisami ?

  20. LuiKa says:

    oszz kurcze! a ja nigdy nie jadlam! musze sie za tym rozejrzec:) czekam na jakis piękny-prosty-zdrowy przepis:)

  21. Ola says:

    Cieszę się, że zważyliście moją propozycję :) uwielbiam pyzy, ale jak widać są strasznie kaloryczne :(

  22. Amelia says:

    Dziekuje za zwazenie (pyzy) !!! :)

  23. Magda says:

    Uwielbiam je! Ja mam piękny-prosty-zdrowy przepis ale dodam dopiero jutro po maturze, musicie zaczekać jeśli ktoś chętny ;)

  24. emma says:

    ja jak takie jadałam (tylko z jogurtem owocowym! :D) to co najmniej 3-4 :P
    a to chyba za dużo pieczywa jak na jedno posiedzenie, prawda? :P

  25. emma says:

    aha, zapomniałam dopisać.
    DZIĘKI! Pierwszy raz jestem tak wdzięczna za Wasze ważenie, to na prawdę mi się przyda :D ostatnio liczyłam sobie sama i wyszło mi, że jedna ma z 200. Jeszcze raz dziękuję i chyba sobie pozwolę któregoś dnia na AŻ 4 (u mnie – pampuchy) z jogobellą (light, żeby trochę odchudzić :P)

  26. monia says:

    piękna ;) kształty jak ze sklepu!
    dziękuję za zważenie.

  27. ola64 says:

    knedliczki. u mnie najczęściej jada się ze śliwkami w środku, polane śmietaną i cukrem. ;)

  28. goaway says:

    bułki na parze, po prostu. moja babcia je zawsze robiła, jak dzieciarnia zjeżdżała się do niej na wieś na wakacje. pod koniec tygodnia, wieczorem i cała gromada co chwila przyłaziła do kuchni, żeby sprawdzić, czy “już” :D
    jeej, dzisiaj miałam na nie taką ochotę, a zrobić nijak, bo nie ma drożdży, a sklepy zamknięte.

  29. Mademoiselle says:

    @Magda: wobec tego ja też czekam na piękny-prosty-zdrowy przepis :)

  30. .. says:

    u mnie są to kluski na parze.. :)

  31. Szpetot says:

    @Mademoiselle
    Ja mam przepis na “kluski na parze” (tak to przynajmniej w mojej książce kucharskiej nazwali)
    Kluski na parze
    (porcja dla 2-4 osób)
    Składniki:
    3 szklanki mąki
    1 szklanka mleka
    5 dag drożdży
    5 żółtek
    1/2 kostki masła
    3 łyżki cukru
    sól
    Sposób przyrządzania:
    Drożdże rozpuścić z cukrem w 1/2 szklanki ciepłego mleka, pozostawić do wyrośnięcia. Mąkę usypać w kopczyk z dołeczkiem, wlać rozczyn. Dodać żółtka i roztopione masło. Zarobi ciasto, pozostawić do wyrośnięcia. Do dużego płaskiego rondla wlać wodę, przykryć gazą, obwiązując brzegi sznurkiem, by nie opadła. Ciasto podzielić, uformować owalne kluski, pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Gotować na parze pod przykryciem ok. 20 minut. Podawać ze słodkimi dodatkami.

    Nie próbowałam, więc nie wiem czy smaczne :)

  32. Martin says:

    Tego przepisu raczej zdrowym nazwać nie można ;))

  33. Szpetot says:

    @Martin
    ale za to można nazwać wysokokalorycznym, około 3300kcal całość

  34. carol says:

    tak długo czekałam na to ważenie :) pampuchy rewelacyjnie smakują z musem truskawkowym lub jagodowym – świeże bądź mrożone owoce wymieszać w blenderze z jogurtem czy śmietaną.

  35. BaŁaMuTkA says:

    ojj kluski parowe… pychotka ;D
    Smak dziecinstwa! Zawsze z jogurtem albo dzemem … ;]]
    i zawsze robota babci:)

  36. anna says:

    YES YES YES!!!…JEST JEST JEST!!!
    Na Was zawsze można liczyć!!!
    DZIĘKUJĘ :)
    No na opakowaniu niby podają wartości ale Wam jakoś bardziej ufam:)
    Jeszcze raz dziękuję za policzony…pyszny…trochę kaloryczny(jak by nie było)smak dzieciństwa :D

  37. Izabela says:

    @anna says: “No na opakowaniu niby podają wartości ale Wam jakoś bardziej ufam:)”
    Miło nam, ale przedstawione przez nas wartości nie są absolutne :)
    Z czystej ciekawości wykonałam dziś kilka obliczeń z przepisów znajdujących się w internecie i wartości są do siebie zbliżone. Jednak metoda produkcyjna na dużą skalę wykorzystuje odpowiednie metody, które będą jak najkorzystniejsze ekonomicznie, tym samym może to nieznacznie wpłynąć na końcowy efekt liczbowy. Jednak nie ma to większego znaczenia…

  38. gosia2326 says:

    u mnie to się nazywa “pampuchy” :D mniam, uwielbiam to, np. ze śliwkami. pyyyycha

  39. Amanda says:

    o idealnie! akurat niedawno jadłam i się zastawiałam ile może mieć :> dziękuję :)

  40. ronja says:

    U mnie normalnie się mówiło – buły na parze. A z jogurtem nigdy nie jadłam! Zawsze jedynie z sosem grzybowym czy coś w ten deseń. A myślałam, że jedna buła ma ze 230kcal! A tu takie zaskoczenie. Kiedyś je jadłam, ale nie powiem, że szalałam. Ostatni raz miałam ją w ustach bodajże w czerwcu ubiegłego roku?

  41. Elena says:

    Czy ktokolwiek próbował je zrobić z mąki razowej? :)

  42. aliceglass says:

    aaaaa parowańce! jejku :D dziękuję za zważenie, jesteście wielcy:)

  43. aliceglass says:

    @Magda czekam z niecierpliwością na ten zdrowy przepis! ps. powodzenia na maturze!:)

  44. olciaaaaa says:

    czekalam na to ważenie :d dzieki !!!

  45. olciaaaaa says:

    w sklepach pisze pampuchy, ja na to mowie kluski na parze :) najczesciej jemy uparowane cieplustkie z sosem – jogurt nat, cukier i albo jagody albo truskawki :D albo tylko jogurt nat, cukier i cynamon :) mniam :)
    no a jak zostaną to sie na drugi dzien odpieka na patelni i posypuje cukrem pudrem i są ala pączki :D mniam!

  46. haruka says:

    Tez poczekam :] a matura sie za bardzo nie przejmuj zdasz napewno – ja prezentacje na polski robiłam dzień przed matura, bo mi sie wcześniej nie chciało i zdałam na 85% na pełnej improwizacji ;)

  47. a says:

    jejku, super, że zważyliście ten produkt. u mnie to po prostu: kluski na parze.

  48. lola says:

    Parzaki<3 U mojej mamy zawsze jadło się je ze śmietaną i cukrem, a na drugi dzień przekrojone na pół, podsmażone na patelni i z dżemem. Kiedyś lubiłam je jeszcze ciepłe przekrojone na pół i posmarowane nutellą. Pyszności.

  49. lotta says:

    dziewczyny.. a te sklepowe kluski na parze to w sztuce mają tez 112 kcal? bo widziałam w sklepadch takie pakowane po 6 sztuk..

  50. Kwiecwa says:

    U mnie w domu mówiło się na to paruchy, moja babcia takie robiła, gotowała je na parze na garnku przykrytym ściereczką, do tego ciemny sos karmelowy z cukru prażonego i śmietany, nie jadłam ich już wiele lat, ale do tej pory pamiętam ich smak:)

  51. Mademoiselle says:

    z tego co zrozumiałam z dyskusji Pań na górze, to właśnie są sklepowe kluseczki :)

  52. Claudiaa says:

    U mnie mówi się na nie bułki na parze i zazwyczaj na słodko z jagodowym sosem/ truskawkowym sosem.. Np. jogurt naturalny lub śmietana i owoce : )

  53. Kasia says:

    PYZY :D Poznań :P swoją drogą nie podejrzewałam, że 1 pyza ma aż tak dużo kcal :/

  54. Karolcia says:

    Pampuchy mniam, jak dawno nie jadłam. Najbardziej lubię polane zmiksowanymi truskawkami :)

  55. haruka says:

    O właśnie teraz mi sie przypomniało ze moja babcia tez na to mówi paruchy :) najlepsze są ze sliwkami :D

  56. ewgier says:

    PAMPUCHY :p

  57. Mara says:

    PARUCHY :D mm … dzieciństwo :)

  58. Izabela says:

    Bardzo mi pomagacie z podawaniem tych regionalnych nazw, ponieważ dzięki temu mogę łatwiej wyfiltrować maile z zapytaniem i odpisać osobom proszącym o powyższe ważenie. Dziękuję :)

  59. agnieszka says:

    a ja nigdy ich nie jadłam… wiedziałam o istnieniu takich bułek na parze, ale nie sądziłam, że są tak popularne – sądząc po ilości komentarzy. muszę kiedyś je zrobić. ;)

  60. Karolcia says:

    agnieszko zrób koniecznie bo naprawdę warto. Później wrzucę swój przepis.

  61. Mademoiselle says:

    kluski na parze, paruszki, paruchy, parowańce, mniam ;)
    pytanko do Pani Izabeli. Jak szukać w sklepie tych pyz? Kupiłabym ale nie wiem, które to, jakiej firmy itp.

  62. Maciej says:

    Niesamowite jak bardzo popularne stało się to ważenie. W ciągu jednego dnia pyzy obejrzano 1500 razy (dla porównania, sielawa z dnia wczorajszego ma do tej chwili 300 wizyt). Spodziewaliśmy się po ilości zapytań (niewiele brakowało do 100 próśb o pyzy), że będzie to popularne ważenie, ale ilość komentarzy i odwiedzin przerosła nasze oczekiwania. Miło, dziekujemy ;)

    @Mademoiselle: kupowaliśmy w Piotrze i Pawle. Pyzy są w lodówkach z daniami gotowymi (w naszym PiP do wyboru były 2-3 różne marki, w tym jedna własna PiP – nie pamiętam, na jaką my się zdecydowaliśmy).

  63. Anczeska says:

    a ja nigdy nie próbowałam, ale widzę, że muszę ich skosztować.

  64. Szpetot says:

    ja kupiłam w Lidlu, na 10 minut do parowara i z jogurtem owocowym jogobella. Pycha, wsunęłam 3, ale małe, które wagowo dorównywały jednej ze zdjęcia.

  65. Jezu co to jest? pierwszy raz takie cos na oczy widze>.. i wy to na parze podgrzewacie??? dobre to to ??

  66. emma says:

    pyszne <3
    ja zjadłabym 3, a nawet 4, ale takie ze zdjęcia, nie mniejsze :P

  67. Karolcia says:

    A oto mój przepis na PAMPUCHY

    Całość ok. 2740 kcal Wychodzi ich dość sporo (u mnie na 4 osoby i zawsze zostaje, ale to tez zależy kto ile je)

    2 jajka, 1/2 kostki drożdży (5 dag), 1 łyżka cukru, 1 łyżka oleju, 1/2 l mleka, szczypta soli, 70 dag mąki (może być razowa)

    Drożdże zalać ciepłym mlekiem (UWAGA! nie może być za ciepłe bo drożdże się zaparzą i ciasto nie urośnie), dodać cukier i pozostałe składniki, zagnieść ciasto. Zostawić do wyrośnięcia. Formować kulki, odłożyć jeszcze na chwilkę do wyrośnięcia. Parować 10 minut.( najlepiej pierwsze sprawdzić czy po 10 minutach ciasto w środku nie jest surowe i ewentualnie wydłużyć czas parowania).

    U mnie dla dzieci czasami robi się inne kształty, np. warkoczyki (bo dzieciom się to podoba :))

    Podajemy zazwyczaj ze zmiksowanymi owocami, jogurtem, cukrem i śmietaną, sosem grzybowym, dzieciaki z roztopioną czekoladą czy dżemem. Kto co lubi i preferuje :)

  68. haruka says:

    @bita smietanka serio nigdy ich nie jadlas? :D sprobuj, najlepsze sa zanim zdarza ostygnac :D

  69. emma says:

    @ Karolcia: w takim razie na osobę powinno wychodzić około 6 powyższych pampuchów, jeśli kaloryczność jest podobna. Wychodzi tyle czy (oby nie) jeszcz mniej?

  70. Karolcia says:

    @bita śmietanka ja osobiście takich kupionych nie lubię, dla mnie są sztuczne i za bardzo czuć w nich mąkę. Z tego co wiem to moi znajomi jak kupią gotowe to podgrzewają je w mikrofalówce. Ja zresztą tak samo robię z tymi własnej roboty, jak zostaną i później ktoś ma na nie ochotę to po prostu do mikrofalówki na chwileczkę.

  71. Karolcia says:

    @emma powiem Ci szczerze że nigdy nie liczyłam dokładnie ile wyszło, bo u mnie to czeka na nie kolejka i te co się zrobią to natychmiast znikają he he… :) Myśle że ok 20 to na pewno wychodzi ( wiadomo zależy od tego kto jakiej wielkości kulki uformuje). Ale moim zdaniem to te robione samodzielnie są bardziej zbite i szybciej się nimi najada więc automatycznie zje się mniej niż tych sklepowych, a co za tym idzie bilans kaloryczny będzie inny (ja po 2 tych zrobionych przez kilka godzin nie jestem w stanie nic wziąć do ust. Ostatni właśnie myślałam żeby ten przepis trochę zmodyfikować i dać 50dag maki np. razowej, a reszta zmielone otręby, zamiast drożdży w kostce to te sypkie i nie dodawać oleju bo w sadzanie to nie wiem po co on tam ma być…

  72. Khaki says:

    Mniam, a ja je uwielbiam z samym masełkiem ;D.
    A jadłam 3-4 razy w życiu. Pyszne w smaku i raczej sycące ^^
    Ale na słodko nie przepadam.

  73. emma says:

    @ Karolcia: ale te 2, którymi jesteś najedzona, to nie 1/4 z przepisu, prawda? :P
    hmm, w takim razie może spróbuję, ale zrobię z połowy, bo u mnie w domu raczej są niejdadki i gdyby wyszło takich pyz 10, to po 2-3 z jogurtem by nam starczyły :) dzięki!

  74. Karolcia says:

    Nie no coś Ty :D

  75. Marcia says:

    A ja te pampuchy zawsze tak zgniatam, aż się robią takie małe i zbite, maczam w sosie dopiero wtedy zjadam…pycha!

  76. Lila88 says:

    U mnie tez pampuchy. Polewam je zawsze gestym budyniem waniliowym i na wierch konfitura wisniowa, pychotka:) Myslalam,ze ma wiecej kalorii.

  77. Lila88 says:

    Widze, ze ten produkt taka sama furore wywolal jak paczki:)

  78. goaway says:

    no i doczekałam się… właśnie się robią ;)

  79. Ania1105 says:

    ja właśnie przygotowałam ciasto po swojemu ;-) teraz rośnie. pełna improwizacja! mąka żytnia, pszenna pełnoziarnista, pszenna zwykła… ciekawe czy coś z tego wyjdzie.

  80. Maciej says:

    @goaway, @Ania1105: Dajcie znać jak wyszły i jeśli uznacie, że były smaczne wrzućcie przepisy

  81. Ania1105 says:

    Zrobione i już zjedzone :D
    ja zrobiłam to (jak już mówiłam) zupełnie po swojemu:
    wychodzi ok. 6 sporych sztuk (takich na zdjęciu)
    - pół szklanki mąki pszennej
    - szklanka mąki żytniej
    - pół szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
    - pół szklanki ciepłego mleka
    - 20g drożdży świeżych
    - łyżeczka cukru
    - pół łyżeczki soli (nawet można mniej)
    - jajko (niewielkie)
    - łyżeczka płaska masła

    z drożdży, mleka, cukru i łyżki mąki robimy zaczyn, odstawiamy na 10min.
    Mąkę przesiewamy (nie zapominajcie o wrzuceniu do mąki pozostałych na sitku otrąb w przypadku mąki razowej/pełnoziarnistej). dodajemy jajko, sól, rozpuszczone masło i roztwór z drożdży. wszystko wyrabiamy (gdy ciasto jest zbyt gliniaste dodać wody, a gdy za rzadkie odrobinę mąki, ale naprawdę niewiele, bo i tak trzeba będzie podsypać ciasto po wyrośnięciu). przykrywamy ściereczką, odstawiamy w ciepłe miejsce na ok godzinę (ja nalałam do garnka wrzątku i postawiłam na nim miskę z ciastem przykrytą ścierką – ciasto duużo szybciej rośnie). po tym czasie masę wykładamy na podsypany mąką blat i szybciutko zagniatamy, w razie potrzeby dosypujemy mąkę. formujemy kuleczki, lekko je spłaszczamy. przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 20 min do ponownego wyrośnięcia. gotujemy na parze ok. 8 minut.
    mam nadzieję, że komuś się przyda ;-) to mój pierwszy raz z takimi bułeczkami, przepis jest w 100% mój, więc postaram się następnym razem dodać ewentualne ulepszenia. smacznego!

  82. natalka says:

    z dwoch szklanek mąki tylko 6? :(

  83. Ania1105 says:

    ale to zdrowa mąka w większości. możesz zrobić więcej, ale będą malutkie. a tu masz sześć naprawdę sycących buł. po dwóch będziesz miała dość.

  84. natalka says:

    rozumiem, rozumiem :D z dwoch szklanek maki robie 15 paczkow, dlatego 6 buleczek mnie przygnębiło ;)

  85. haruka says:

    @Ania1105 nie każdy ma dość po 2 ;) one są naprawdę pyszne na ciepło i niewiadomo kiedy znikają ;)

  86. emma says:

    @ haruka: ale te domowe wychodzą dużo bardziej zbite niż kupne ;) ja tych kupnych potrafię zjeść 4 i nie jestem najedzona do syta, a moja znajoma, która je naprawdę dużo na obiad najadła się 3 domowymi, gdzie normalnie nie wiem, czy starczyłoby jej 6 kupnych.

  87. haruka says:

    Hmm a robilyscie wg tego przepisu Ani czy Karolci? Bo przez to wazenie narobilam sobie smaku i w sumie w sobotę mogłabym je zrobić ;)

  88. Ania1105 says:

    moje wychodzą dość zbite takie. w każdym razie sycą na długo. pączków może i wychodzi aż tyle, bo przecież ona inaczej rosną itp.

  89. slyvvia says:

    zrobiłam wczoraj pyzy z mąką pełnoziarnistą, wyszły pyszne i na pewno dużo lepsze niż te gotowe ze sklepu :)
    http://makaronirodzynka.blogspot.com/2011/05/kluski-na-parze-smak-z-dziecinstwa.html

  90. asi says:

    racuchy :)

  91. BaŁaMuTkA says:

    ooo racuchy to u mnie jest wersja(wg mojej mamy) drożdzowych kulek smażonych jak pączki ;) Tyle tych nazw że nie sposób sie połapac o co sie rozchodzi ;D

  92. karola says:

    a ja kupiłam je dzisiaj i zważyłam (na szczęście mam w domu wagę kuchenna:)) i okazało się że jedna pyza waży coś około 80 gram :o. Aż się zdziwiłam bo wielkość jest taka jak na tym zdjęciu.

  93. Ania1105 says:

    ta jest widocznie bardzo ‘napompowana’ ;-)

  94. goaway says:

    moje wyszły pyszne :D
    mój przepis obecnie leży gdzieś w szufladzie, ale jest raczej ‘tradycyjny’ – nie robiłam jeszcze modyfikacji z mąką razową, itd.

  95. Marta says:

    Pyzy, pyzy! Jedyna poprawna nazwa! :)
    Moje największe zaskoczenie było w Warszawie, gdzie na pyzy mówiono ‘kluski na parze’ albo ‘kluski śląskie’ a pyzami nazywano kluski z mięsem.

  96. says:

    W krakowie mówi się na nie “pampuchy” albo “bułki na parze”, z innymi nazwami się nie spotkałam szczerze mówiąc. ;) pozdrawiam!

  97. caroline says:

    Przepyszne są ! Pamiętam jak dziadek mi je robił na parze. Jadłam je do obiadu zamiast ziemniaków. ;)

  98. Zuta says:

    U nas to pępuchy.
    Na Słowacji zjada się je zawsze do obiadu,zamiast ziemniaków.

  99. Marta says:

    Ja to zwę “pampuchy”.
    Kluski śląskie – to te ziemniaczane, lekko płaskie z dziurką
    Pyzy – to takie kulki (również ziemniaczane) np. z mięsem

  100. ann says:

    “kluski na parze”! :))

  101. WiFiRiFi says:

    Uwielbiam. Szczególnie z nadzieniem różanym. Aczkolwiek dopiero niedawno spróbowałam przyrządzonych na parze bo zazwyczaj je piekę.

  102. Ścieźla says:

    U mojej babci, w górach mówiono na to “parowce”, a nie tam jakieś “pyzy”. Pyzy to te duże kule z mięsem. ;P

  103. misia says:

    a po zagotowaniu ile one ważą i ile mają kcal ,węglowodanów,tłuszczów itd. ?
    proszę o szybką odpowiedź.

  104. Izabela says:

    Woda nie ma kcal, w związku z tym wartości dla pyzy pozostaną takie same.

  105. misia says:

    ale jeżeli pyza będzie gotowana na parze,to nie zrobi się lżejsza bądź cięższa? i czy to nie zmieni wartości odżywczej ?

  106. Blanka says:

    para to WODA wiec nie ma kalorii!! jak gotujesz cos w wodzie lub robisz na parze to ZAWSZE przyjmujesz,że kalorie się nie zmieniają (ew. IG może jak w marchewce np) w konkretnej ilości.

  107. misia says:

    no dobrze,ale jak się gotuje na parze,to ona nie zmienia gramatury ?

  108. Val says:

    Koleżance powyżej chodzi chyba o to, czy 100g pyzy surowej równa się 100g gotowanej (tzn. czy gotowana pochłania jakąś wartą odnotowania ilość wody, włączając ją w swoją masę)?

  109. Blania says:

    zmienia masę na pewno, ale kalorii nie. Po prostu 100g urotowanej będzie twochę mniejszą pyzą niż 100g surowej/

  110. Izabela says:

    @misia: “jak się gotuje na parze,to ona nie zmienia gramatury ?” w pierwszym wystawionym komentarzu do pyzy napisałam: “Przygotowywałam je w parowarze (10 min). Jedna sztuka zwiększa swoją masę o około 2-3 gramy.” Jeżeli różnica pomiędzy surową pyzą, a ugotowaną na parze posiada tak niewielką różnicę wagową, to proszę nie zaprzątać sobie głowy obliczeniami dla 100 g ugotowanego produktu :)

  111. Marta says:

    Pyzy pyzy pyzy!

    Moje największe spory z Warszawiakami dotyczyły tego, że dla nich PYZY do kluchy z mięsem… Incredible.

  112. Teremorel says:

    Marta – i wygrałaś z nimi? Toż to istne kaleczenie dobrego imienia pyzy!

    Chciałbym jeszcze dodać, że pierwsze zdjęcie z dłonią, w roli drugoplanowej, nie jest naznaczone podpisem.

    Ja właśnie skosztowałem 3, ale czuję niedosyt i idę sobie dostarczyć 70kcal poprzez czekoladę z 70% zawartością kakao i 30kcal w miśkach Haribo. A co, raz się żyje!

  113. Luke says:

    Uwielbiam! Sto razy bardziej wolę wersję obiadową z pyzami niż pyrami :)
    Polecam szczególnie Pyzy Babci Zosi wielkopolskiej firmy Limaro, po długim researchu uznaję, że są najlepsze, bo smakują rzeczywiście jak prawdziwe babcine pyzy :) Pyszne i naturalne!
    Nie dociera też do mnie, jak ktokolwiek mógł pomylić pyzy z KLUSKAMI Z MIĘSEM :D Przecież to zupełnie inna bajka!
    Marta, jestem z Tobą w Twojej krucjacie na rzecz prawidłowego nazewnictwa :)

  114. drugsx says:

    Ach mam wielką ochotę na parowańce, zazwyczaj zjadałam 4 z serkiem Danio lub masłem i cukrem. Biorąc pod uwagę pierwszą wersję i Danio light, byłoby ok. 600kcal, nie jest tak źle :D

  115. rafal says:

    najlepsze sa z sosem grzybowym!!!

Opinie na temat: Pyza drożdżowa



Maciej i Izabela - autorzy strony

Czytaj bloga autorów ilewazy.pl

napisz do nas

Ostatnie komentarze

2012/05/23 14:33 do wpisu:Łyżka ugotowanej kaszy gryczanej niepalonej
gosia88: Pani Izabelo, kupiłam tę kaszę. Ile czasu ją gotować?
2012/05/23 14:23 do wpisu:5 galaretek o smaku owocowym w cukrze
Diana: Te galaretki potrafią w małej ilości maksymalnie zasłodzić. Pyszne, ale w małej ilości,...
2012/05/23 14:03 do wpisu:Kiełbasa wieprzowa a’la kabanos
karolina: chwila cierpliwości, z pewnością Maciej szybko naprawi ten błąd ;)
2012/05/23 13:01 do wpisu:Szklanka ugotowanej kaszy gryczanej z warzywami
karolina: jakie tam warzywka producent dodał, jeśli można wiedzieć? :))
2012/05/23 12:14 do wpisu:Porcja surówki colesław
Dorota: @Patulineczka: nie chcę być odebrana, jako obrońca majonezu, ale to tylko żółtko i olej. Nic z czym...
2012/05/23 10:15 do wpisu:O wyborze produktów do zważenia słów kilka
Dorota: Zakochałam się w kalkulatorze. Rewelacyjnie sprawdzają się tu właśnie piętnowane...
2012/05/23 09:36 do wpisu:Kiełbasa wieprzowa a’la kabanos
dzasta1555: gdzie kalorie? dodatkowo brak zdjęcia…

Przeglądaj zważone produkty

Według jednostek:

Często ważone:

Kategorie specjalne: