Łyżka oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia Extra Vergine waży 10g.
Producent: Basso Italy
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 łyżce
| w 100g | w 1 łyżce (10g) | |
|---|---|---|
| Energia | 822kcal | 82kcal |
| Białko | 0g | 0g |
| Tłuszcz | 91.6g | 9.2g |
| Węglowodany | 0g | 0g |
| Błonnik | 0g | 0g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Wkradła się literówka. Nie Vergin a Virgin :) Pozdrawiam
Marcinie, nazwę spisywałam prosto z butelki, poniżej link:
http://www.oliwabasso.pl/Oliwa_z_oliwek.html
dokladnie vergine jest dobrze bo to nie po angielsku tylko po włosku.
Jak to w końcu jest z tą oliwą z oliwek, można na niej smażyć czy nie? Spotkałam się z wieloma opiniami i nie wiem co o tym myśleć. Rzadko smażę potrawy, ale jeśli już muszę to jaki tłuszcz byłby do tego najlepszy? Pozdrawiam ;)
Ja słyszałam, że smażyć na rzepakowym, ale możliwe, że się mylę. :)
Ja też słyszałam że na oliwie smażyc nie wolno. Podobno najlepszy do smażenia jest olej z pestek winogron ale dlaczego – tego nie wiem.
Do smażenia należy używać tłuszczy o wysokiej temperaturze dymienia – czyli dopiero przy wyższych temperaturach smażenia są utleniane i uwalniają szkodliwe, rakotwórcze związki. Oliwa z oliwek extra virgin ma niską temp. dymienia i nie nadaje się do smażenia. Jednak już oliwa, która nie jest tłoczona na zimno ma dość wysoką temp. dymienia. Dobry też będzie olej rzepakowy lub palmowy.
najlepiej to podobno smażyć na patelni teflonowej, bez tłuszczu :)
nieprawda, rzepakowy dymi w 160 stopniach, a optymalna temperatura smażenia to 180 stopni. Smażymy dłużej tylko na smalcu, łoju, maśle klarowny, oleju palmowym, oleju kokosowym,.
nie smaży się na oliwie z pierwszego tłoczenia, ta nadaje się do sałatek, sosów, polewania dania przed podaniem. Natomiast na innej oliwie już można. Ja zawsze smażę na oleju słonecznikowym, nie dymi się jak oliwa czy rzepakowy..
rzepakowy się nie dymi ;P
na jakim słonecznikowym? słonecznikowy też jest rakotwórczy po podgrzaniu, chyba, że rafinowany.
Moja koleżanka wpadła ostatnio na “genialny” pomysł dodawania parafiny do sałatek i innych potraw jako tłuszczu, bo twierdzi, ze to nie ma kcal. Zastanawiam sie tylko, czy to rzeczywiście możliwe, ze jakiś tluszcz nie dostarcza kalorii? (oprzedzajac możliwe komentarze – nie mam zamiaru iść w jej ślady, tylko zastanawia mnie czy to możliwe)
Parafina nie posiada kcal. Za encyklopedią: “Parafina, mieszanina stałych węglowodorów nasyconych otrzymywana z ropy naftowej, po oddestylowaniu olejów smarowych, ze smoły węgla brunatnego lub smoły łupkowej, z torfu lub syntetycznie (w syntezie paliw ciekłych z tlenku węgla i wodoru).
Parafina jest białą, przezroczystą masą o temperaturze topnienia 42-72°C, bez zapachu i smaku, odporną na działanie kwasów i zasad, rozpuszczalną w benzenie, benzynie, chloroformie i wielu innych rozpuszczalnikach organicznych.”
Parafina w medycynie wykorzystywana jest jako środek przeczyszczający, ułatwiający wypróżnianie. Powinno się ją przyjmować tylko pod ścisłą kontrolą lekarza, w uzasadnionych przypadkach. Według producenta parafiny Farmina Kraków: “Przewlekłe jego stosowanie może doprowadzić do zmian zapalnych w węzłach chłonnych, wtórnych zaparć, niedoboru witamin A, D, E i K, zaburzeń stężenia jonów. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek działań niepożądanych należy zaprzestać stosowania leku i powiadomić o nich lekarza oraz przeciwwskazania:
Nadwrażliwość na którykolwiek ze składników, ból brzucha o nieustalonej przyczynie, ostre stany zapalne w obrębie przewodu pokarmowego np. zapalenie wyrostka robaczkowego. Stosować ostrożnie u dzieci, osób w podeszłym wieku, pacjentów z przewlekłym stanem zapalnym w obrębie jamy brzusznej i miednicy mniejszej.”
Według mnie, to szalony pomysł z tym przyjmowaniem parafiny w nieuzasadnionych przypadkach (zresztą na zaparcia jest tysiąc innych lepszych sposobów).
Oprócz możliwych szkód, nie nauczy prawidłowych nawyków żywieniowych.
A jakie są dobre sposoby na wzdęcia i zaparcia wg Pani Izabeli? To bardzo ważny temat dla mnie proszę o odpowiedź.
@bronek: Tutaj wypowiadamy się o tłuszczach. Wzdęcia i zaparcia, to temat złożony. Jedyne co mogę tu poradzić, to produkty wspomagające perystaltykę jelit (nie zawsze jednocześnie dobre przy wzdęciach), np:
http://www.ilewazy.pl/lyzka-siemienia-lnianego
http://www.ilewazy.pl/kromka-chleba-zytniego-wysokoblonnikowego-z-otrebami
http://www.ilewazy.pl/lyzka-otrebow-pszennych
http://www.ilewazy.pl/grejpfrut-czerwony
http://www.ilewazy.pl/sliwka-suszona
http://www.ilewazy.pl/suszona-figa
Itd…
Proszę o kolejny komentarz dotyczący tłuszczów.
Dla pani Izabeli jestem skłonna przeprowadzić się do Koszalina :)
@Elena: dziękuję za uznanie. Miło mi :)
[komentarz usunięty] – nie na temat. Maciej.
A czy oliwa z oliwek odkłada się w postaci tłuszczu na ciele?
bo zjadłam jej chyba za dużo ostatnio do potraw i nie wiem,czy nie zaszkodzi;)
wszystko w nadmiarze odłoży się ;-)
Jestem na studiach dietetycznych i mnie uczono, że oliwa z oliwek jest głównym tłuszczem roślinnym i płynnym do smażenia, ponieważ zawiera bardzo dużo kwasów tłuszczowych jednonienasyconych a stosunkowo mało wielonienasyconych, które w dużo większym stopniu ulegają rozkładowi przy krótkim smażeniu. Jeżeli chce się zminimalizować szkodliwe produkty rozpadu smażonego tłuszczu (kancerogenne toksyny) powinno do smażenia stosować tłuszcze o wysokiej zawartości kwasów nasyconych – smalec, masło, jak i również jednonienasyconych omega-9 – oliwa z oliwek (zawiera do 72% kwasu oleinowego monoenowego omega-9). Dodatkowo mój profesor w swej książce pisze że również dobrym tłuszczem do smażenia jest olej rzepakowy niskoerukowy.
Nie masz chyba na myśli oliwy z pierwszego tłoczenia? Do smażenia.
Pani Izabelo, bardzo proszę o radę! Postanowiłam wprowadzić do mojej diety niezbędne zdrowe tłuszcze, dużo się naczytałam o dobroczynności oliwy z oliwek, dlatego właśnie na nią postawiłam. Oczywiście używam także masła w niewielkich ilościach, ale potrzebowałam czegoś do sałatek. Kupiłam oliwę z oliwek extra vergin i ….kompletna klapa. Zupełnie mi nie smakuje. Ma taki specyficzny smak. Nigdy nie lubiłam oliwek, dlatego nie wiem, czego się spodziewałam po tej oliwie. Jaką inną oliwę Pani poleca właśnie do sałatek, czy ogólnie podawania na zimno z makaronem, warzywami etc. Coś o mniej intensywnym, dziwnym smaku. Z góry dziękuję:)
nie jestem Izabelą, ale odpowiem, że bardzo dobre właściwości ma olej lniany, a jego smak jest neutralny.
byc moze po prostu trafilas na jakas kiepska oliwe? zdarzaja sie lepsze i gorsze w smaku, niektore sa wrecz gorzkie i niesmaczne… sprawdz, moze twoja nadaje sie do smazenia, to ja zuzyjesz, albo oddaj komus i kup inna :) olej lniany jest faktycznie bardzo dobry i zdrowy, ma smak taki…lekko maslany? ogolnie smaczny;)moze z orzechow wloskich tez Ci zasmakuje? bardzo dobrze komponuje sie z salatkami wszelkiego typu, z makaronami tez smakuje…
W naszej strefie klimatycznej całe wieki używało się oleju rzepakowego i lnianego. W moich stronach taki olej tłoczyło się w każym niemal gospodarstwie. Do sałatek i jedzenia na surowo wykorzystuje się olej tłoczony na zimno, bo jest najzdrowszy.
Bardzo smaczne są też oleje z pestek dyni czy orzechów, ale one mają wyraziste smaki, które nie każdemu odpowiadają.
@marta: Mój pierwszy raz z oliwą był taki sam, trochę to potrawało zanim ją polubiłam. Dziś są takie dania, które bez oliwy tracą sens. Niemniej nie używam jej do sałatek na codzień, bo determinuje wszystkie smaki.
Ten olej to się oczywiście tłoczyło dawno temu, mama mi opwiadała.
Nie poddałam się tak łatwo! Skoro już kupiłam tę oliwę, to powiedziałam sobie, że spróbuję się do niej przekonać:) ii coraz lepiej mi to wychodzi:) dzisiaj zrobiłam na jej bazie sos: łyżeczka oliwy,pół łyżeczki musztardy dijon, kapka soku z cytryny, pieprz i sól ziołowa. Nie było złe:) Oliwa nie dominowała, nie psuła już tak smaku, może z każdym kolejnym razem będzie lepiej?Oby.:)
A ja nie znam innego smaku tłuszczu niż oliwy, używało się u mnie w domu odkąd pamiętam (no poza masłem) :) aczkolwiek czytałam wiele dobrego o oleju lnianym, więc może zakupię. Nie ma problemu żeby go dostać w “normalnych” sieciówkach?
olej lniany mozna dzisiaj dostac juz niemal wszedzie – w sieciowkach, zwyklych sklepach, a nawet w wyjatkowo taniej wersji widzialam ostatnio na bazarze, ale ze wzgledu na warunki przechowywania raczej bym sie nie skusila na niego, dlatego wydaje mi się, że bez problemu uda sie go kupc :)
@Marta: widzę, że osoby wypowiadajace się powyżej, świetnie Ci już doradziły. Ja od siebie dodam, że najważniejsze jest urozmaicenie. Idąc tym tropem za każdym razem kupuje inny rodzaj tłuszczu. Dlaczego? Bo różnią się między sobą ilością i rodzajami poszczególnych kwasów tłuszczowych, ilością witamin i innych związków. Co do smaku, to kwestia gustu. Ze swojej strony mogę polecić bardziej specyficzne oleje np. krokoszowy. Za łagodnymi nie przepadam :-)
@marmara: Ja mam zaufanie do producentów, którzy sprzedają olej lniany w styropianowym zabezpieczeniu. Olej taki można zakupić tylko i wyłącznie w sklepach posiadających lodówki – najczęściej są to apteki i sklepy że zdrową żywnością. Dostawcy monitorują temperatury podczas transportu. Ten olej ma bardzo krótki termin przydatności do spożycia. Ale na szczęście można dostać małą butelkę o pojemności 250 ml.
hehe mi by taka buteleczka na pol roku starczyla conajmniej ;) jakos od lutego stoi u mnie pol litrowa butelka jakiegos bio oleju (mama mi kupila…), nawet nie wiem jaki gatunek, ale ubylo go moze 100ml ;) pewnie sie juz przeterminowal :P
Ja polecam do smażenia olej kokosowy może nie jest najtańszy ale w moim przypadku wydajny ale największą zaletą jest to że jest bardzo zdrowy i najlepszy do smażenia, i wcale nie zmienia smaku potraw.Ps. można używać go nawet jako kosmetyk wiec same zalety :)
Temperatura dymienia oliwy z oliwek wynosi 210 st. C.
Krótkie smażenie, poniżej tej temperatury nie powoduje degradacji kwasów tłuszczowych w niej zawartych, a tym samym, spożywanie oliwy pod taką postacią nie jest szkodliwe dla zdrowia.
Optymalna temperatura potrzebna do smażenia to ok. 180 st. C.
Jako, że nie ma oleju lnianego w produktach zważonych (czym miałby się różnić pod względem stosunku BTW od innych tłuszczy? :) to wypowiem się pod tym produktem. Od ponad roku stale kupuję olej lniany wysokolinolenowy (nazywany “budwigowym”), właśnie z aptecznych lodówek. Firm tłoczących go jest już na rynku sporo. Taki olej lniany stanowi b.dobre źródło kwasów omega-3. Okres przydatności do spożycia to ok 3 miesiące, należy przechowywać w lodówce. Smak nieco mdły, ziemisty, przaśny. Dodaję go codziennie do jedzenia, ok 2 łyżek, czasami więcej. Pasuje do sałatek (np colesław + olej lniany + sezam), do koktaili (koktajl z awokado + olej lniany + natka pietruchy), do słynnej pasty serowej (twaróg + kefir + olej lniany), do warzyw (stanowi idealny duet z pieczonymi burakami), do kasz, zmieniaków, śledzi (mmmm śledzie + cebula + olej lniany = pyszności). Wzorem Włochów możemy maczać chleb w oliwie bądź bardziej “po polsku” – w oleju lnianym.
Jak kończy się butelka to natychmiast kupuję drugą. Olej lniany to stały lokator mojej lodówki!