Smażone dzwonko z łososia (oprószone mąką, smażone w niewielkiej ilości oliwy z oliwek) waży 105g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 sztuce
| w 100g | w 1 sztuce (105g) | |
|---|---|---|
| Energia | 334kcal | 351kcal |
| Białko | 19.4g | 20.4g |
| Tłuszcz | 27.3g | 28.7g |
| Węglowodany | 3.5g | 3.7g |
| Błonnik | 0.1g | 0.1g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Fajna strona.
Jednakże nie “dzwonek” a “dzwonko” łososia.
Witam,
W obiegu funkcjonują oba słowa, nie widzę więc potrzeby zmiany nazwy dania.
Poza tym zapewniam, że obojętnie jaką zastosujemy nazwę dla tej potrawy, wychodzi bardzo smaczna, choć mniej wartościowa od ryby pieczonej np. w piekarniku.
Izabela
Kochani, poprawcie ten błąd, bo aż w oczy gryzie. Poprawna jest jedynie forma “dzwonko”, pisać “dzwonek” to jakby pisać “poszłem” (które też “funkcjonuje w obiegu”). Nie przystoi na tak dobrej stronce.
dzwonko zdecydowanie, dzwonek łososia brzmi jak…;))))
dzisiaj ma na obiad, pychotka..
mój dzwonek przed usmażeniem waży 250g czy po usmażeniu będzie ważył 105g czy dalej 250g ???
Agnieszka: Ty naprawdę myślisz, że KAŻDE dzwonko będzie po usmażeniu miało taką samą wagę? przecież to niemożliwe! jeśli Twoje ważyło 250g przed, to po obróbce jego waga się na pewno zmniejszy, gdyż straci on jakąś część wody. a o ile się zmieni? tego nie da się dokładnie oszacować.
rozwijając moje pierwsze zdanie: miałam na myśli to, że ciężko byłoby znaleźć dzwonko, które po obróbce miałoby identyczną wagę, jak to przedstawione. nawet jeśli waga wyjściowa ryby Agnieszki byłaby taka sama, jak tego wyżej, to i tak waga końcowa byłaby pewnie inna w zależności od sposobu przyrządzenia i wielu innych czynników
http://www.ilewazy.pl/dzwonek-lososia coś mi sie zdaje ze to dzwonko posłużyło do wykonania potrawy ze zdjęcia, czyli waga byłaby zbliżona (tu pewnie zawyza ja ta maka)
haruka: ale mnie się wydaje, że waga ryby po obróbce zmniejsza się. a mąka i oliwa nie ważyłyby aż tyle…
wiem wiem że nie będzie 105g bardziej chodzi mi o to czy jak go usmaże to będzie mniej ważył – gdzieś ok 105-150g
Zawartość białka w obu porcjach, surowym i smażonym, jest podobna, więc to może być ten sam łosoś :P
Zawartość tłuszczu w obu porcjach znacznie się różni, w smażonym jest go dwa razy więcej. Wychodzi na to, że tu jest ok. półtorej łyżki oliwy (!) i mniej, niż pół łyżki mąki. Jak tak policzyć, to wszystko się zgadza- no, poza deklaracją Izabeli o “niewielkiej ilości” oliwy ;) Ok. 15g oliwy i 5g mąki, co równoważy z nawiązką odparowaną z łososia wodę (licząc bardzo pi razy drzwi- z ok 65% wody w łososiu surowym, zrobiło się ok 50% w smażonym). Czyli odparowało 15% wody ze 100g łososia, czyli odejmujemy 15g. Dodaliśmy półtorej łyżeczki oliwy i pół łyżeczki mąki, czyli ok. 20g. Czyli faktycznie przyrządzony łosoś musi ważyć ok. 105g. Wartości odżywcze przy takich założeniach się zgadzają. Jak widać “niewielka ilość oliwy” też waży :)
a pieczony kawałek (nie dzwonko) łososia ile moze miec? wlasnie dzis mialam na obiad.