Ziemniaki ugotowane

Obrany ziemniak ugotowany waży 85g.

  100g na zdjęciu (85 g)
Energia 77 kcal 65 kcal
Białko 1,9 g 1,6 g
Tłuszcz 0,1 g 0,1 g
Kwasy tłuszczowe nasycone 0,0 g 0,0 g
Węglowodany 18,3 g 15,6 g
Cukry proste 0,5 g 0,4 g
Błonnik 1,5 g 1,3 g
Sól 0,0 g 0,0 g

Ziemniaki ugotowane kalorie w 100g: 77kcal

Zobacz więcej: sztuka ziemniak 85g

Ostatnia aktualizacja: 2016.08.24

Ważenie dodano: 2009.12.09 w kategorii Warzywa i ich przetwory

Dzienne zapotrzebowanie

Porcja ze zdjęcia dla 2000 kcal
pokaż dla mojego zapotrzebowania

Mamy 129 opinii na temat ważenia - napisz własną

  • Wielkie dzięki, odkryłam tą stronę przypadkowo, ale wydaje mi się ze będę tu wpadać bardzo często :)
    Pozdrawiam :)
  • Ugotowany ziemniak ma naprawdę tyle samo kcal/100g co surowy?
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2010/07/28 14:13
    Podczas gotowania ziemniaków zachodzą zmiany chemiczne w bulwie (głównie dotyczą węglowodanów oraz witamin). W swoich wiarygodnych źródłach wartości energetycznych i odżywczych nie posiadam danych liczbowych, w związku z czym wpisałam takie, jakie dotyczą ziemniaka surowego. Może to być różnica w granicach błędu.
  • Bardzo dziękuję za odpowiedź :)
  • Wydaje mi się, że nie powinno być różnicy kalorycznej między surowym ziemniakiem a ziemniakiem ugotowanym. W końcu woda nie ma kalorii, więc z jakiej racji dodajemy kaloryczność po ugotowaniu? : )
  • Dobra, tego nie było. Źle popatrzałam. :) Przepraszam, za pomyłkę.
  • aliceglass 2011/02/14 10:35
    jak to jest z tymi ziemniakami? czy same w sobie tuczą? czy tylko w połączeniu np. z mięsem i sosami itp.
  • nie to sos i wieprzowina sprawiaja ze jestesmy pulchni. ludzie wymyslili o ziemniakach bo nie chcieli rezygnowac ze schabowych i boczku. a sama zobacz ze maja malo kcal.
  • ziemniaki są bardzo zdrowe, zawierają sporą dawkę witaminy C.
  • Moim zdaniem ziemniak powinien być nieodłącznym elementem osoby, która redukuję tkankę tłuszczową. Zawiera bardzo dużą ilość błonnika, witaminy C, magnezu, potasu, witaminy A i szereg witamin z grupy B. Do tego jest niewiarygodnie łatwo przyswajalny i trawiony.
    W kuchni Chińskiej uważa się, że ziemniak ma naturę neutralną, czyli najlepszą dla naszego organizmu. Nie powoduje ani wychłodzenia ani nadmiernego ciepła.
    Błędem jest wykreślanie go z diety, gdyż tak jak koleżanka wyżej napisała, to nie ziemniak tłuszczy, lecz szereg dodatków do nich.
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2011/04/17 21:38
    Według mnie, jednym z najważniejszych punktów w realizacji prawidłowego żywienia jest urozmaicenie. Gdy ktoś pyta mnie, ile razy w tygodniu powinien zjeść ziemniaki, odpowiadam: jeżeli chcesz skomponować dietę w prawidłowy sposób, to zapamiętaj: (oczywiście przyporządkowane dodatki skrobiowe do dnia tygodnia można wymieszać w zależności od naszego menu) [Śniadanie I i II: np. płatki, musli, pieczywo]
    Poniedziałek: do obiadu - kasza jaglana, do kolacji - pieczywo pełnoziarniste
    Wtorek: do obiadu - mąka razowa (np. naleśniki), do kolacji - kasza kuskus
    Środa: do obiadu - krupnik, do kolacji - pieczywo razowe
    Czwartek: do obiadu - ryż pełnoziarnisty, do kolacji - makaron pełnoziarnisty
    Piątek: do obiadu - kasza gryczana, do kolacji - kasza orkiszowa
    Sobota: do obiadu - zupa z makaronem, do kolacji - pieczywo graham
    Niedziela: do obiadu: ziemniaki, do kolacji - ryż brązowy
    A dlaczego taka realizacja jest prawidłowa?
    Bo wgłębiając się w poszczególne składniki, okazuje się, że jedna kasza będzie zawierać więcej witaminy X, druga Y, a kolejna np. rutynę, której nie ma w innych kaszach. A ziemniaki będą źródłem witaminy C. Itd... Czyli urozmaicając menu, mamy większe prawdopodobieństwo na dostarczenie różnych potrzebnych składników.
  • Pani Izabelo, wiem, że to pytanie nie ma nic wspólnego z ugotowanym ziemniakiem, ale skoro Pani napisała tu o prawidłowym jadłospisie, to może pozwolę sobie je zadać. Czy będąc bezglutenowcem, mogłabym przejść na dietę wegańską? Chodzi mi o to, czy nie dostarczałabym organizmowi za mało składników odżywczych. A sporo czytałam o diecie wegańskiej i znalazłam o niej dużo więcej pozytywnych opinii niż negatywnych. Niestety nikt nie napisał o łączeniu jej z dietą bezglutenową.
  • Pani Izabelo, jeśli chciałabym zastosować rozpisany przez Panią plan produktów węglowodanowych, jakie ich ilości byłyby odpowiednie? (wiem, że to wszystko zależy od stylu życia itp, proszę o podanie orientacyjnych ilości :))
  • skrobia się rozkłada podczas gotowania i dlatego stają się bardzie kaloryczne tak mi się wydaje:)
  • źmioki zmniejszają katabolizm lepiej tego nie jeść
  • skoro uwazasz, ze zmniejszaja katabolizm to niby czemu lepiej nie jesc? jak dla mnie to dzialanie pozadane
  • Może chodziło o: metabolizm?
    Ja tam ziemniaków nie jem, a jeśli już, to bardzo rzadko. Po prostu wolę makaron.
  • chciałem powiedzieć zwiększają(chodzi o spalanie mięśni)ale teraz juz nie wiem sam czy to prawda,możliwe że ktos baje puscuil
  • Nie sądzę, żeby to była prawda...
  • basza1977 2011/10/24 16:44
    Witam, coś mi się nie zgadza kaloryczność 100 gramów. Jeśli: 1,9 g białka x 4 kcal = 7,6 kcal , 0,1 gramów tłuszczu x 9 kcal= 0,9 kcal, 18,3 gramy węglowodanów x 4 kcal = 73,2 kcal. Suma 7,6 + 0,9 + 73,2 = 81,7 kcal, a nie 77 kcal.
    tak więc mój program do wyliczania wartości odżywczej pokazuje że ugotowany ziemniak w 100 gramach ma:

    Kcal 101
    Białko 2,11
    Tłuszcz 0,1
    Węglowodany 23,45
    wit C 9,24
    wit B2 0,03
    kwas foliowy 10

    w 100 gramach surowego jest:
    Kcal 81
    Białko 1,9
    Tłuszcz 0,1
    Węglowodany 18,3
    wit C 14
    wit B2 0,05
    kwas foliowy 18

    wychodzi mi na to że proces gotowania odwadnia ziemniaka i wzrasta sucha masa, dlatego jest więcej kalorii, białka i tłuszczu. Widać stratę witaminy c, b2 i kwasu foliowego.
  • Smutne to... żeby dla 4 kalorii bawić się w wyliczenia do dwóch miejsc po przaecinku...
  • basza1977 2011/10/24 17:52
    nie smutne, tylko dokładne. Tak się liczy kalorie.
    Jakbyś liczyła w przybliżeniu wartość potrawy składającej się z kilkunastu produktów, to też byś zaokrąglała? Ciekawe o ile byś się pomyliła. To byłoby smutne.
  • smutna jest to jaką ludzie mają obsesje na punkcie liczenia kalorii
  • basza1977 2011/10/24 19:17
    skończyłam technologię żywności i nic na to nie poradzę, że uczono mnie liczyć dokładnie. Zwłaszcza jak się ma całodniowy jadłospis. Jak widzę moje wartości po przecinku przesłoniły główne zagadnienie w tym wątku - wartość odżywcza ziemniaka ugotowanego. I to właśnie jest smutne koleżanki. A ja nie mam obsesji liczenia kalorii. Mnie osobiście do niczego nie jest to potrzebne.
  • basza1977 powinnaś od węglowodanów odjąć błonnik pokarmowy, czyli 18,3 g - 1,5 g = 16,8 g i dopiero teraz przeliczać na kalorie 16,8 x 4 kcal = 67,2 kcal Czyli suma sumarum: 7,6 + 0,9 + 67,2 = 75,7 kcal :)
  • Mi sie wydaje, ze blonnik nie był wliczony do wegli
  • haruka zapewniam Cię, że był wliczony do węglowodanów, ponieważ zawsze jest (i sprawdziłam to w tabelach kalorycznych IŻŻ):) Jeżeli chce się obliczyć węglowodany przyswajalne od ogólnej wartości węglowodanów należy odjąć błonnik pokarmowy (który zalicza się do węglowodanów nieprzyswajalnych, jest to tzw. substancja balastowa).
  • Hmm spojrzałam teraz na paczkę z otrebami - maja podane 328kcal/100g w tym 34g wegli, 12,8g białka, 8,8g tłuszczu i 31g blonnika. Gdyby wiec odjąć blonnik od weglowodanow to nie wyszloby tyle kcal :| już nie rozumiem jak to jest
  • Ale licząc kalorie chce się chyba poznać wartość energetyczną produktu a odejmując od tego blonnik poznajemy jedynie ilość węglowodanów przyswajalnych.
    Tyle, że błonnik jako węglowodan dostarcza kalorii (=energii) a nie jest wliczony w prawidłowy dzienny bilans węglowodanów, więc trzeba się zastanowić komu na czym zależalo obliczając (i odejmując bądź nie) ilość blonnika od ogólnej ilości węglowodanów.
  • Skoro blonnik jest nieprzyswajalny to jak może dostarczyć kcal? Jak coś sie nie przyswaja to poprostu przez nas "przelatuje"
  • basza1977 2011/10/25 09:59
    właśnie ja również tego nie rozumiem. Mam program do liczenia kalorii i tam zawsze jak dodam białka, tłuszcze i węgle to wychodzi tyle kalorii, co pisze. A mam też inny program i tam już tak nie wychodzi. Pani Izo - prosimy o pomoc !
  • basza1977 2011/10/25 10:08
    Błonnik nie dostarcza organizmowi energii, jest włóknem roślinnym niestrawialnym i niewchłanialnym z przewodu pokarmowego człowieka. Kaloryczność błonnika jest dyskusyjna. Niektórzy twierdzą, że człowiek nie trawi go w ogóle, gdyż nie ma odpowiednich enzymów trawiennych, by rozbić cząsteczki błonnika. Inni przypisują błonnikowi kaloryczność pomiędzy 1 a 2 kcal na g. Czyli różnica w kaloryczności wynika z błonnika? pytam, bo to mnie naprawdę bardzo interesuje.
  • No właśnie - błonnik nie dostarcza energii, więc aby obliczyć kaloryczność produktu, w którym się on znajduje trzeba go odjąć od całej puli węglowodanów i dopiero potem mnożyć przez kcal. Nadal pozostaje przy swoim zdaniu :)

    >> haruka myślę, iż na opakowaniu podano wartość dla węglowodanów przyswajalnych (odjęto już od ogólnej puli węglowodanów błonnik pokarmowy). Spojrzałam właśnie na wartości otrębów pszennych zważonych na ilewazy i policzyłam kaloryczność swoim sposobem i się zgadza :)
  • basza1977 2011/10/25 10:47
    Kurcze - liczę w programie DR DIETMAN i nie zgadza mi się. Wyliczyłam dla brokułów, fasoli i są minimalne różnice. Np dla brokułów w 100 gramach: k - 29, b - 3g, t - 0,4g , w - 5,2 g , bł - 2,5 g. Czyli odejmując od węgli błonnik wychodzi 2,7 węgli przyswajalnych i licząc:
    2,7 x 4 = 10,8 g węgli
    3 x 4 = 12 g białka
    0,4 x 9 = 3,6 g tłuszczu

    26,4 kcal, a program pokazuje 29 kcal

    wiem, że to minimalna różnica, ale co jak bierzemy np 100 gramów otrąb i bananów i robimy np. placki. Tu różnica będzie większa.
    Przepraszam ze tak dociekam, ale to bardziej dotyczy wysokobłonnikowej diety - jak w takim razie to liczyć. Ja liczę programem, ale sama chciałabym wiedzieć skąd ta różnica.
    skoro w skład błonnika wchodzą:β-glukany, gumy, śluzy roślinne, agar i woski, to np. woski to tłuszcz roślinny, czyli błonnik to nie tylko czyste węglowodany.
  • Maciej[autor ilewazy.pl] 2011/10/25 11:27
    Trzeba zacząć od tego, że nie można używać współczynników Atwatera do dokładnej weryfikacji poprawności wyników obliczeń kaloryczności. Współczynniki są próbą przybliżenia wartości rzeczywistych otrzymanych w metodach badawczych i już ze swojej definicji są obarczone błędem (przybliżają wartości rzeczywiste, gdzie słowo przybliżają jest tu kluczem, dla jednych pokarmów jest to przybliżenie lepsze, dla innych gorsze). Jeśli dane pochodzą z metod badawczych, to kaloryczność może nie być prostą sumą iloczynów współczynników i nie będzie to nic dziwnego. Nie da się zamknąć całej złożoności białek, tłuszczów, węglowodanów i błonnika w kilka prostych liczb, to było by zbyt proste. Proszę pamiętać, że metoda współczynników Atwatera ma ponad 100 lat i na przestrzeni tego okresu było wiele prób jej doprecyzowania (przegląd metod obliczania i prób modyfikacji współczynników: [FAO, 2003]). Jest to metoda w zupełności wystarczająca do obliczeń praktycznych, jednak nadal jest to tylko próba opisania wyników rzeczywistych a nie ich definicja.

    Obliczanie wartości odżywczych metodami matematycznymi to zawsze rozwiązywanie równania z wieloma niewiadomymi. Już na etapie definicji możliwe są znaczne różnice, wg. [U.R. Charrondiere et al. / Journal of Food Composition and Analysis 17 (2004) 339–360] str 349: białko możemy zdefiniować na 13 sposobów, tłuszcz na 3, węglowodany na 5, a błonnik na 5 (całkowita liczba kombinacji definicji to 975). Wynika z tego, że w zależności od przyjętej konwencji otrzymamy różne wyniki. Dlatego uważam, że liczenie z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku nie jest potrzebne, gdyż błąd wynikający niedokładności metod obliczeniowych jest większy niż błędy wynikające z zaokrągleń (oczywiście dla produktów złożonych błędy zaokrągleń będą się kumulować, ale nadal nie ma to znaczenia w praktycznym, codziennym szacowaniu kalorii).

    Kwestia błonnika jest jeszcze bardziej skomplikowana. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie znakowania żywności wartością odżywczą zostało zmienione w 2010r. (podsumowanie zmian jest tutaj), zwróćcie uwagę, że doszedł tam punkt o przyjmowaniu dla błonnika współczynnika 2 kcal/g (w § 8 po pkt 7 dodaje się pkt 8 i 9 w brzmieniu: 8) 8 kJ/g i 2 kcal/g – w przypadku błonnika pokarmowego). Część tabel i producentów pewnie tą zmianę uwzględniła, ale czy wszyscy? Wystarczy trochę poszperać po dostępnych tablicach, czy sprawdzić obliczenia producentów i okaże się, że jest tu niezły bałagan. Do tego kwestia zdefiniowania czym tak naprawdę jest błonnik, co również jest niejednoznaczne (tak jak pisze basza1977 powyżej jego kaloryczność jest dyskusyjna). Zalecenia są różne i różne kraje, różnie je uwzględniają, dlatego jeśli ktoś korzysta z tablic zagranicznych może mieć inne wyniki dla tych samych produktów niż w tablicach polskich. Ciekawie prawda? ;)

    Idąc dalej w kwestii obliczeń należy pamiętać, że producenci w Polsce mogą obliczać wartości odżywcze na 3 sposoby (to samo rozporządzenie co powyżej par. 12 pkt 1), na podstawie:
    1) analizy składu środka spożywczego dokonanej przez producenta lub
    2) obliczenia wykonanego z uwzględnieniem składu recepturowego środka spożywczego, lub
    3) zawartości składników podanych w ogólnie dostępnych tabelach wartości odżywczej środków
    spożywczych.
    Punkty 2 i 3 dają producentom dość dużo swobody (bo co to są ogólno dostępne tabele wartości? - czyli mogę sobie wejść na internet i tam to sprawdzić, gdzie chcę?). Z naszego doświadczenia z ilewazy.pl wynika, że jest tu straszny bałagan. Izabela bardzo często dzwoni po producentach i z tymi wartościami to są czasami świetne historie. Mieliśmy kilka sytuacji, że producent podczas rozmowy sam mówił, że wziął sobie wartości z internetu, gdzie ewidentnie wartości podawane na kilku portalach są błędne (ktoś kiedyś coś podał, inni skopiowali i kilka portali ma dziwną wartość, a producent z tego spisał). Nie pamiętam tutaj konkretnych przykładów (teraz już nauczeni doświadczeniem mniej ufamy słowom producentów ;) ale wiem, że uczyło to dystansu do tego co widzimy na opakowaniach.

    Biorąc to wszystko pod uwagę, nie ma czegoś takiego jak prawdziwy, czy poprawny wynik matematyczny.. i nie ma sensu sobie zaprzątać głowy dążeniem do absolutnej dokładności. Wyniki w granicach rozsądnej tolerancji błędu są poprawne i do codziennego szacowania, w 100% wystarczające.

    Obliczenia matematyczne to jedno (metody są orientacyjne, ale dają przybliżone wyniki, na których można bazować), ale ważniejsza jest kwestia samego obliczanego produktu. Weźmy przykład ziemniaka. Straty masy podczas przechowywania mogą dochodzić do kilkunastu procent [Z. Sobol, 2006, zmiany masy i objętości bulw ziemniaka w wyniku absorpcji wody]. Do tego poszczególne odmiany mogą się różnić między sobą wartościami odżywczymi. Wystarczy, że taki ziemniak trochę poleży i zmienia się w nim zawartość wody, która jest kluczowa przy obliczeniach na 100 g. To samo dotyczy gotowania, w zależności od odmiany i czasu gotowania, zawartość wchłoniętej wody będzie różna (w powyższych badaniach wprawdzie autor moczy ziemniaki w wodzie a nie gotuje, ale można tam sprawdzić jak zmienia się chłonność wody w czasie).

    Wynika z tego, że nie ma czegoś tak prawdziwa, czy właściwa wartość kaloryczna dla ziemniaka (czy dla każdego innego produktu). Każdy będzie miał swoją własną (tylko kalorymetr dał by tu prawdziwy wynik, ale tylko zawsze dla konkretnego badanego ziemniaka). Co z tego, że idealnie zważymy ziemniaka, jeśli nie znając zawartości wody i licząc ze współczynników i tak popełnimy błąd rzędu kilku, czy nawet kilkunastu procent. Nie warto się tym przejmować i lepiej szacować kalorie niż je dokładnie liczyć.
  • basza1977 2011/10/25 11:38
    ślicznie dziękuję za odpowiedź : )
  • Maciej[autor ilewazy.pl] 2011/10/25 12:49
    Jest jeszcze jeden, nie mniej ważny aspekt obliczeń związanych z kalorycznością. Nawet mając "prawdziwy" wynik z kalorymetru to i tak nic on nie powie o przyswajalności energii po zjedzeniu. To ile faktycznie kalorii organizm "wyłuska" z pokarmu będzie zależało od indywidualnych preferencji, wieku, płci, czy schorzeń lub zaburzeń układu pokarmowego. Nawet mając matematycznie wszystko idealnie i tak nie będziemy wiedzieli do końca co się stanie po zjedzeniu... Jaka jest na to wszystko recepta? Nie przejmować się za bardzo samymi liczbami, zachować dystans i zdrowy rozsądek ;)
  • Ziemniaki nie tuczą dlatego, że mają kalorie (bo niewiele), ale dlatego, że mają strasznie wysoki indeks glikemiczny. Można to prosto wyjaśnić - insulina rozprowadza substancje odżywcze z jedzenia do komórek, głównie mięśni. Insulina wnika tam poprzez specjalne receptory w tych komórkach. ALE gdy komórka dostanie tyle, ile jej potrzebne zamyka się przez insuliną (robi się szczelna), a robi to po to, żeby ochronić się przed gwałtownym wzrostem cukru (u cukrzyków jest to właśnie zaburzone). Ale co z tymi składnikami które nie mogą być wchłonięte? Robią zator we krwi, a żeby go pokonać organizm uderza w nie zwiększoną dawką insuliny. Im więcej insuliny tym szybciej pozostałe wartości odżywcze są transportowane do tkanki tłuszczowej (do magazynu) i tam pozostają. Wysoki indeks glikemiczny mają te potrawy, po których spożyciu gwałtownie wzrasta poziom insuliny we krwi.
  • gvrftttt 2012/01/07 14:15
    czemu ziemniak pieczony BEZ TLUSZCU ma dwa razy wiecej kcal niz gotowany?
  • A ja mam pytanie z innej beczki - "wynalazłam" całkiem fajny sposób na gotowanie ziemniaków, dzięki któremu troszkę zmienia się ich smak. Do gotujących się ziemniaków w wodzie dodaję mleko, pokrojoną cebulę, dwie łyżeczki masła, z tym że na końcu ten "wywar" wylewam, zostają praktycznie same ziemniaki, no może gdzieniegdzie troszkę masła. Czy wartość odżywcza i kaloryczna tych ziemniaków będzie podobna do tych ugotowanych w samej wodzie, czy może trzeba dodać wartości z mleka, masła itd.?
  • @Lilka - dobre pytanie, też mnie niekiedy bardzo nurtuje... Moja mama np. gotuje schab w mleku, później je wylewa (ale mleka zostaje już o wiele mniej, wiadomo) i podaje mięso. I się zastanawiam, czy mam liczyć normalnie, czy jednak to więcej kalorii, bo w sumie to chyba coś się wchłania...
  • Chyba sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie :)
  • rany taka epopeja o ziemniaku O_O
  • Przepraszam bardzo ale jak dla mnie ziemniaki są pyszne (szczególnie młode albo wypieczone w piekarniku) i nie dziwię się, że ktoś ma wenę podczas pisania o nich :D
  • Ziemniaki pieczone w folii to i można bez niczego zjeść ;-)
  • Chociaż w sumie młode ziemniaki ugotowane też lubię same zagryzać, ot tak jako przekąskę z solą ;-)
  • @Michał No dobrze, "coś" się wchłania, to chyba każdy wie, ale nie wiadomo ile tego czegoś :D
  • a jak z ziemniakami z piekarnika? w skórce? jaka jest wartość kcal?
  • o ludzie. taka jak ugotowanych, ale wieksza wartość odżywcza, bo nie wypłukujesz niepotrzebnie witamin i mineralów do zlewu. Ale nie dodajesz nic przecież co mialoby zmienić ich wartości, prawda?
  • @Blania wrong. Jak pieczesz ziemniaka czy też cokolwiek innego to odparowujesz wodę. Zatem jeśli upieczesz ziemniaka to jego kaloryczność niewiele się zmieni, ale nie będzie ważył tyle ile przed obróbką termalną. Po prostu zagęszczamy substancję kiedy ją podgrzewamy bo odparowujemy wodę. :)
  • Tak też napisałam- nic nie dodając NIE ZMIENIA SWOICH WARTOSCI kalorycznych i odżywczych za bardzo rownież nie. Ale akurat co to ziemniaka, to sprawdź w domu jaka będzie MINIMALNA rożnica z tą wodą (ciekawy przypadek, bo masz rację co do wiekszosci innych warzyw i w ogóle produktów pieczonych- będą lzejsze. A ziemniak-nieznacznie!)
  • dokladnie, ziemniak jakos duzo wody nie traci. zreszta to nawet czuc - w porownaniu z innymi pieczonymi warzywami nie jest taki suchy.
  • witam kochane ludziska na samym poczatlu czvialam powiedziec ze jestesmy tu po to zeby sobie pomagac a nie sie klocic . ja uwazam ze mimo ze ziemniaki sa kaloryczne to mozna sobie na nie od czasu do czasu pozwolic . ja osobiscie nie jem tylko slodyczy i nie lubie tlustych potraw , a jezeli zjemy ziemniaki a lubimy ruch to napewno to nie jest zadna zbrodnia i rzeczywiscie preliczanie co do jednej kalori jest zalosne lepiej pomyslec jak ja aktywnie spalic . pozdrawiam
  • AstaManiana 2012/04/30 17:12
    młode ziemniaczki mają taką samą kaloryczność?
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2012/04/30 17:48
    @AstaManiana: "młode ziemniaczki mają taką samą kaloryczność?" Ziemniaki wczesne (młode) dostarczają nieznacznie mniej kcal niż ziemniaki późne. Warto też wiedzieć, że ziemniaki wczesne będą zawierały więcej witaminy C oraz kwasu foliowego niż późne.
  • młode najlepsze!! ;) właśnie zjadłam polane śmietanką i posypane koperkiem ;D
  • nie jadłam ziemniaków od jakiś 3 lat... boję się że od nich przytyję
  • gwiazdka 2012/08/07 01:01
    @An: boisz się, że od nich przytyjesz??? to mnie rozbawiłaś :D
  • @an ja mam niedowage ( i wcale nie mam szybkiego metabolizmu) i jem ziemniaki codziennie i od paru lat nie przytyłam wręcz przeciwnie - moja waga ciągle maleje. Jeśli umiesz wydzielać sobie porcje to od niczego nie przytyjesz. Tylko trzeba się też trochę ruszać inaczej się nie da :)
  • Według mnie te pogłoski, iż ziemniaki tuczą, są bezpodstawne. Z tego co mi wiadomo, to warzywo, które warto wpleść w swoją dietę. Nie codziennie, ale na pewno nic się nie stanie, jeśli raz lub dwa razy w tygodniu zamienimy kaszę bądź ryż na ziemniaki do obiadu. Ale to tylko moje skromne zdanie. Ziemniak może być kaloryczny, jeśli dodamy do niego tłuste sosy, mięcho, czy też kiedy zrobimy puree z dodatkiem masła. Ja osobiście nie przepadam za ziemniakami, ale jeśli jestem w gościach bądź poza domem, a jest to dodatek do mojego posiłku, to się nie 'boję' ich zjeść ;)

    @An: Przede wszystkim zmień swoje podejście. Jeśli obawiasz się, że przytyjesz, to jedz tak, by się najeść, a nie przejeść. Nie powinno być żadnych skoków wagi (oprócz naturalnych wahań). Jeżeli nadal będziesz odczuwać dyskomfort, kiedy zjesz coś, od czego w Twoich oczach możesz przytyć, a to lubisz - nie odmawiaj sobie, tylko postaw na ruch.

    @joasia: Masz niedowagę i Twoja waga maleje? Odchudzasz się, jesteś chora, czy po prostu samo z siebie?... Bo to nie jest normalne (to nie miało być złośliwe, piszę to z troską).
  • A. Nie odchudzam się. Mam dóść aktywny styl życia i jestem wegetarianką, wydaje mi się to ma wpływ na moją wagę. Pozatym nie jem tłustych rzeczy ale to ze względu na to że ich nie lubię nie dlatego że się odchódzam. Ale, jem słodycze, warzywa i ziemniaki normalnie :)
  • @joasia: To widzę, że mamy podobne przyzwyczajenia :P Ja jestem wegetarianką, tłustego nie ruszę również (chyba że sery albo jogurty i serki, które kocham, nawet tłuste!). Również słodycze jem, ale dość sporadycznie. Generalnie - wszystko jadam oprócz tłustych potraw, mięsa, słodyczy (bo zdarzy mi się 1-2x w miesiącu - po prostu nie lubię, chyba że ciasta homemade) no i tego, czego nie lubię. Moja waga to obecnie 45kg, ale mam troszkę powyżej 160cm wzrostu. Nigdy nie liczyłam kalorii, tym bardziej z ziemniaków... ale od kilku lat wybieram głównie zdrowe produkty, a ilewazy.pl to moje źródło z wartościami btw, a nie kcal. Zmieniłam dietę, bo jestem tancerką i przygotowuję się do turnieju, ale nie wyobrażam sobie babcinego obiadku bez ziemniaków, a jadam tak co niedzielę i żyję ;P Tak więc da się jeść, a nie tyć :)
  • A. - Twoja waga tez wskazuje na dosc spora niedowage :( Mam 162 cm i kiedys wazylam 48 kg... Mialam dosc powazne problemy ze zdrowiem i brak okresu :(
  • @Kasia: To moja naturalna waga :) geny, przemiana materii i treningi :) mam okres i wszystko ze mną okej :)
  • Maciej[autor ilewazy.pl] 2012/08/22 20:06
    Bardzo proszę o komentarze dotyczące zważonego produktu, uwagi nie na temat będą usuwane.
  • bardzo przepraszam jeśli pytanie zostało już zadane, ale nigdzie nie mogę znaleźć: czy ziemniaki obsmażone na patelni bez tłuszczu będą miały większą czy taką samą kaloryczność?
  • @domi: taką samą, ale zważ je najlepiej przed gotowaniem i policz dla surowego, będzie bardziej miarodajnie :)
  • hey mam pytanko czy ziemniak pocięty na plasterki i włożony do piekarnika bez oleju . Traci czy zyska na wartości ? chodzi mi głównie o kalorie ?
  • Maciej[autor ilewazy.pl] 2013/02/13 11:40
    @siweta: nie, nic się zmieni z ziemniakiem (ani z czymkolwiek innym) poprzez fakt pokrojenia i włożenia do piekarnika. Skoro nic do niego nie dodasz to wartość odżywcza nie ma się jak zmienić.
    Ziemniak podczas pieczenia straci wodę i po pieczeniu będzie lżejszy niż przed i jeśli chciałabyś dokonać obliczeń wartości odżywczej na 100 g (a nie jest to konieczne) po pieczeniu to musiałabyś to uwzględnić (wartości dla całego ziemniaka się nie zmienią, ale przez zmianę masy i wyparowanie wody "zagęszczą się" w przeliczeniu na 100 g, bo ziemniak będzie ważył mniej). 100 g ziemniaka po pieczeniu dostarczy więcej energii na 100 g niż 100 g surowego ale nie dlatego, że kalorii magicznie przybyło (tu się nic nie zmieni) a dlatego, że upieczony waży mniej i te same wartości są w nim zawarte w mniejszej masie niż przed pieczeniem (lub inaczej, surowy ma więcej wody, który rozrzedza wartości w przeliczeniu na 100 g).
    Obliczenia na 100 g po obróbce cieplnej wprowadzają dużo zamieszania, dlatego jak ktoś nie ma tutaj wprawy to lepiej się za nie zabierać, przy codziennym szacowaniu wystarczy pamiętać, że można przyjąć, że obróbka cieplna (bez dodatku w postaci np. tłuszczu) nie zmieni wartości (można spokojnie szacować energie z produktu surowego).
  • nastąpi sytuacja odwrotna do np. obróbki cieplnej makaronu, który po ugotowaniu będzie "rozrzedzony". Ilość suchego 100 g, po ugotowaniu bedzie ważyć ponad 300 g. A kaloryczność taka sama.
    Pozdrawiam
  • To dlaczego niektóre tabele kaloryczne podają wartość ziemniaków 75 kcal, a ziemniaków ugotowanych 104 kcal? W przypadku gotowania raczej nie dochodzi do "zagęszczenia" produktu, wręcz przeciwnie... Podobne różnice dotyczą innych warzyw - pisałam o tym przy selerze korzeniowym.
  • Kurczę, aż tyle kalorii jeden ziemniak...
  • Maciej[autor ilewazy.pl] 2013/05/30 12:33
    @Nissince: Nie rozumiem takich komentarzy. Niby w stosunku do czego dużo? Przecież to nawet nie jest 5% dziennego zapotrzebowania dla przeciętnej kobiety..
  • A kto je tylko ziemniaki. Ziemniaki na 100 gram mają dużo kalorii w porównaniu na przykład z wieloma owocami, a tym bardziej warzywami.
  • Ale ziemniaki je się raczej zamiast makaronu, ryżu czy kaszy, nie zamiast "warzywa". Zawsze staram się, żeby zjeść na obiad jakieś węglowodany (do których wliczam też ziemniaki) i z racji diety jem ich niewiele, kawałek mięsa lub inne źródło białka/tłuszczu (szklanka maślanki/kefiru, jajko, twaróg...) i dużo warzyw (najlepiej dwa rodzaje, chociaż nie zawsze mam czas). Obecność ziemniaków nie przeszkadza mi w zapchaniu się marchewką czy też jakimś innym sezonowym cudem. ;)
  • o kurde to ja niby od 5 dni sie odchudzam jem małe sniadanie z reguły jakiegoś pomidora z jogurtem 0% kolacje też ale obiad z 10 ziemniakow z kotletem piersi i surówką.
    Niby wcześniej podjadałem dużo i wykluczyłem teraz owoce ale widze że obiad tez będzie trzeba przystopować bo nie schudne nigdy ;d mam 102kg w sumie tylko brzuch mi przeszkadza ale jednak che zejsc do 90kg
  • Wykluczyłem słodycze*
  • @KamilZ - skrytykuję: źle, źle, źle! Śniadanie, człowieku drogi, śniadanie! Przecież Ty po takim jogurcie z pomidorem energii nie masz na nic i stąd organizm każe zapchać się ziemniakami...
  • KamilZ - Polecam wyliczenie BMR i obcięcie 300kcal + ćwiczenia siłowe 3 razy w tygodniu + ćwiczenia aeroby 3 razy w tygodniu.

    Wykluczenie:
    -słodyczy
    -jedzenie przetworzone
    -bardzo tłusty nabiał
    -owoce (lub ograniczenie do minimum)
    -krowie mleko
    -niezdrowe tłuszcze
    -wszystko, co niezdrowe
    -białe przetwory
    :)
  • czym to są "białe przetwory" ?
  • bodyfitistat, krowie mleko wykluczyć jeżeli się ma stwierdzoną nietolerancję laktozy, a Kamil o niczym takim nie napisał. No i wykluczyć owoce - przepraszam, ale Ty się dobrze czujesz? W prawidłowo skomponowanej diecie powinno się jeść 5 porcji warzyw i owoców, a przy odchudzaniu zaleca się 1-2 porcje owoców i 3-4 porcje warzyw, ale owoce w diecie są jak najbardziej wskazane. Zasłanianie się, że "owoce nie bo cukry proste" świadczy jak dla mnie już o zaburzeniach odżywiania. Owoce zawierają moc witamin, minerałów i błonnika! Trzeba patrzeć na całość wartości odżywczej danego produktu, a nie tylko na cukier. W przypadku owoców ich zalety zdecydowanie górują nad wadami.
  • Wiktoria88 2013/12/19 15:36
    a czemu wykluczenie "mleka krowiego" ?
  • Proceder 2014/01/28 16:59
    mam pytanie,w zasadzie prośbę,nie mogę znaleść na Waszej stronie ziemniaków ugotowanych i następnie podsmażonych na maśle bądź oliwie.
    jest to częsty sposób odgrzewania nie skonsumowanych podczas obiadu ziemniaków i zastanawia mnie to własnie ile i czego może posiadać owa porcja smażonych ziemniaków na patelni z tłuszczem i np.ziołami prowansalskimi.
    Pozdrawiam
  • Proceder - na logikę to będzie kaloryczność ziemniaków + kaloryczność tłuszczu, na których zostały podsmażone.
  • czystabrudnaprawda 2014/02/01 15:35
    a ja wam powiem, że życie nam ucieka martwiąc się o jednego ziemniaka na talerzu więcej czy mniej - i jeśli masz ochotę na pączka, to leć i zjedz tego pączka :)
  • sweetstudent 2014/03/22 16:32
    Witam! Mam pytanie. Zastanawiam się, czy jest zależność między ilością wody w ziemniaku a jego wartościami odżywczymi. Wiadomo, odmiany ziemniaków są różne: mniej lub bardziej mączyste. Robiłam dziś placki ziemniaczane z warzyw, w których więcej było wody niż miąższu. Z ok. 300 g obranych, surowych kartofli po odlaniu wody wyszło mi 120 g miąższu. Czy po ugotowaniu w całości ziemniaki te miałyby mniejszą kaloryczność/100 g niż przedstawiona powyżej? Dziękuję za ewentualną odpowiedź :)
  • karolina69 2014/06/19 09:42
    A ile kalori będzie miała łyżka stołowa ( taka nie płaska, nie czubata ) takich ugotowanych tłuczonych ziemniaków ??
  • @karolina69 - myślę, że możesz liczyć 20 kcal na taką łyżkę.
    http://www.ilewazy.pl/lyzka-puree-ziemniaczanego-knorr
    http://www.ilewazy.pl/lyzka-puree-z-ziemniakow
  • Widzialem tu pare zagadnien, do ktorych chcialbym dodac kilka uwag:
    1) kalorycznosc ziemniakow: ktos wyraznie napisal, ze sa to wartosci przyblizone. Ziemniak to produkt NATURALNY, podobnie jak kazdy produkt roslinny czy zwierzecy. Jego ostateczny sklad bedzie zalezal przede wszystkim od odmiany uprawnej (inna kalorycznosc bedzie mial ziemniak wysokoskrobiowy, a inna "zwykly") oraz od sposobu nawozenia, gleby na ktorej jest uprawiany, klimatu (inne okresy wegetacji) czy wreszcie sposobu przechowywania (wysychanie). Dlatego podajac kalorycznosc w dokladnych pracach naukowych, nalezy podac jak to byla odmiana, gdzie i jak uprawiana/nawozona i jak przechowywana. I te uwagi dotycza w zasadzie KAZDEGO produktu zywnosciowego - kalorycznosc z tzw, tabel ogolnodostepnych jest wartoscia usredniona i nie nalezy traktowac jej jak jedynie slusznego objawienia.
    2) duza role odgrywa metodyka pomiaru kalorycznosci - wydawaloby sie, ze pomiar w bombie kalorymetrycznej, czyli spalenie do H2O i CO2 jest miarodajny, ale pamietajmy, ze w ten sposob uzyskamy wartosci wieksze od zera dla produktow, ktore sa dla czlowieka nieprzyswajalne (np. blonnika). Innym problemem jest obecnosc innych pierwiastkow w zywnosci azot, fosfor, siarka, chlor - jakie sa koncowe produkty ich przemian? Raczej inne, niz w procesie spalania w kalorymetrze. Dlatego ten sam produkt moze dac inne wyniki, zaleznie od metody, a nawet jesli stosuje sie ta sama metode od laboratorium, w ktorym sie dana wielkosc wyznacza (tzw. powtarzalnosc i odtwarzalnosc metody). Tu rowniez nie nalezy uwazac, ze "tylko moje zrodlo ma racje".
    3) dokladnosc obliczen - ktos napisal, ze "nie ma sensu liczyc do dwoch miejsc po przecinku", ktos inny, ze jednak ma. Oboje maja (i nie maja) racje. Prosty przyklad: niech kalorycznosc wyliczona dla jakiegos tam produktu wynosi 15,3 kcal. Ktos powie: po co ta 3 po przecinku, podam rowne 15. Popelni wowczas blad wzgledny rowny: 0,3 : 15,3 *100% = 2% (w przyblizeniu). Teraz wezmy inny produkt, niech jego wyliczona kalorycznosc wynosi np. 250,45 kcal. Odrzucmy te 0,45, wowczas nasz blad wyniesie: 0,45 : 250 *100% = 0,18% (w przyblizeniu). Mimo, ze druga "odrzucona" wartosc byla poltora raza wieksza od pierwszej, to blad wzgledny jest ponad 10 razy mniejszy.
    Ogolnie podczas prowadzenia obliczen i podawania koncowych wynikow istotna jest tzw. liczba cyfr znaczacych, Jesli widze podana wartosc 220, to zakladam, ze zostala wyznaczona z dokladnoscia do jednosci, a zatem z bledem 0,45%. Jak widze wartosc 55, to moge zalozyc, ze blad wynosi juz 1,8% - wydawaloby sie, ze dokladnosc jest ta sama ("do jednosci"), ale blad wzgledny jest juz inny - oczywiscie mowie o domyslnej dokladnosci, tabela moze miec opisane dokladnosci pomiaru dla kazdej wielkosci.
    Podobnie, jesli mam wielkosci: 5; 5,0 i 5,00 to NIE SA one takie same. Domyslny blad wyznaczenia pierwszej z nich wynosi 20%, drugiej 2,0% a trzeciej 0,200%. Z kolei np. wielkosci 0,25 i 0,0000000025 wyznaczone sa Z TA SAMA dokladnoscia: 0,01 : 0,25 * 100% = 0,0000000001 : 0,0000000025 * 100% = 4,00%. Tu male wyjasnienie - cyfry znaczace mozna policzyc nastepujaco - gdy czytamy liczbe od lewej, to pierwsza cyfra znaczaca jest pierwsza ROZNA od zera (zera tzw. wiodace nie sa cyframi znaczacymi) i WSZYSTKIE nastepne (zera ROWNIEZ). Dlatego w ostatnim przykladzie obie liczby mialy DWIE cyfry znaczace (2 i 5), a w przedostatnim (mimo, iz dla kalkulatora "nie ma roznicy"), to pierwsza miala JEDNA cyfre znaczaca (5), druga DWIE (5 i 0), a trzecia TRZY (5; 0 i 0).
    Ogolnie chodzi o to, ze jak widze wielkosc XYZ, to moge zalozyc domyslnie, ze jest wyznaczona dokladniej (procentowo), niz wielkosc 0,000000XY okolo 10 razy. Oczywiscie, o ile nie zaznaczono tego inaczej w opisie wynikow. Podawanie wiecej niz 4 cyfr znaczacych raczej nie ma sensu (blad wzgledny rzedu dzisiatych czesci procenta), jak rowniez mniej niz dwie cyfry znaczace to dosc znaczny blad - rzedu srednio kilku procent.
    To co napisalem powyzej to baaardzo uproszczone reguly (takie "studenckie"), ale w ogromnej ilosci przypadkow sie sprawdzaja calkiem dobrze. O regulach przeprowadzania dzialan typu dodawanie i mnozenie (ile cyfr zostawic, jak zaokraglac itp.) pisac tu nie bede, bo juz chyba kazdego zanudzilem ;-)
    4) nie do konca zgodzilbym sie z tym, ze gotowanie czy inna obrobka termiczna (np. w mikrofali) nie zmienia kalorycznosci posilku - nie mozna wykluczyc np. destrukcji zwiazkow wielkoczasteczkowych na mniejsze, ktore moga byc juz wtedy przyswajalne (polisacharydy do oligo- lub monosacharydow). Taka np. celuloza (blonnik) raczej podczas zwyklego gotowania temu nie ulegnie, ale gdyby takie ziemniaczki lekko dokwasic i wrzucic do szybkowaru, to skrobia sie scukrzy z pewnoscia (to akurat niewiele zmienia w jej kalorycznosci), ale moze tez i pewne ilosci blonnika przeszlyby w glukoze? To oczywiscie sytuacja teoretyczna, nikt nie gotuje ziemniakow w coca-coli (H3PO4) nie gotuje, choc o miesie juz slyszalem ;-)
    Ponadto degradacja duzych zwiazkow na mniejsze w pewien sposob "odciaza" nasz uklad pokarmowy od koniecznosci wstepnego "nadtrawienia" duzych czasteczek - trawienie, jak kazdy proces fizjologiczny rowniez zuzywa energie. Do konca nie jestem pewien, czy jednak ostateczna kalorycznosc glukozy powstalej ze 100 g skrobi nie jest wieksza nieco od kalorycznosci tej skrobi podanej w stanie niezhydrolizowanym. Dlatego tez moze to byc jeden z powodow, dla ktorych zaleca sie jedzenie jak najwiekszych ilosci potraw w stanie nieprzetworzonym.
    Poza tym cieple posilki posiadaja chyba wieksza nieco kalorycznosc od tych samych, spozytych na zimno? Zakladajac np., ze 90% zupy to woda (zasadniczy "nosnik ciepla"), to zjadajac 500 ml zupy o temperaturze 40 stopni dostarczymy wiecej energii, niz zjadajac ja ostudzona do temperatury pokojowej (powiedzmy 20 stopni). Te 20 stopni roznicy to 20 * 0,450 = 9,0 kcal. Owszem, w bilansie energetycznym rzedu 2000 kcal to niewiele, rzedu 0,5% dziennego zapotrzebowania, ale... przeciez nasz organizm musi jeszcze ta wode ogrzac do 36,6 stopnia, czyli bedzie to wydatek energetyczny rzedu 16,6 * 0,450 = 7,47 kcal. Kolejne kilka dziesiatych procenta dziennego zapotrzebowania - oczywiscie nie namawiam do jedzenia zupy z lodowki, to tylko "rozwazania akademickie" - dlatego moge powiedziec, ze pijam piwo schlodzone, zeby trzymac linie ;-) Oczywiscie, gdy schlodze pol litra piwa do 5 stopni, to (zakladam tez 90% H2O) musze wydatkowac ponad 14 kcal na doprowadzenie tego do temperatury mojego ciala - przy sredniej kalorycznosci piwa rzedu 240 kcal/butelke, to 5,8% kalorii mniej.
    Jesli ktos uwaza, ze gdzies sie pomylilem, to oczekuje na rzeczowa polemike :-)
  • Paranoic, szacun za naukowe podejście do sprawy. Więcej takich prosimy :)
  • Dzieki za przeczytanie ;-)
  • Wypowiedzi prezentujące naukowe podejście do sprawy - tłumaczące mnie-laikowi pewne zagadnienia, które jak sam piszesz prezentują zaledwie uproszczony obraz sytuacji w wydaniu "studenckim" - zawsze chętnie przeczytam. Pozdrawiam :)
  • Jeśli ktoś chce sprawdzić jaki wpływ na jego dzienny bilans mają miejsca po przecinku, to polecam zabawę w liczenie kcal w jakimś arkuszu kalkulacyjnym (MS Excel, LibreOffice Calc) - tam można eksperymentować do woli z liczbami :)
  • Ile cukru jest w takim ziemniaku? Błagam o odpowiedź!!!
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2015/04/12 19:26
    @Tolciak: Zawartość cukrów prostych i dwucukrów to około 1 g / 100 g ziemniaków surowych bądź gotowanych. Czyli zważony ziemniak będzie posiadać ich poniżej 1 g.
  • Pani Izabelo , czyli jeśli ustaliłam limit 50 g cukrów dziennie to tych zirmniaczkow liczyc nie muszę?
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2015/04/13 11:38
    @Tolciak: Jeżeli liczbowo ustaliłaś sobie 50 g cukrów (ogółem czy dodanych ?) / dobę, to w zależności od tego, ile spożyjesz ziemniaków, liczysz odpowiedni: w przypadku 200 g - 2 g cukru, w przypadku 400 g - 4 g cukru itd...
  • MarrysiazKrakowa 2015/08/01 20:47
    To co oprócz cukrów stanowi węglowodany? Zawsze uważałam, że węgle to cukry. Pani Izabela napisała, że w 200 g pyrek zjemy 2 g cukru. Reszta węglowodanów jest w postaci jakiej? Chodzi o błonnik? :)
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2015/08/01 21:12
    @MarrysiazKrakowa: "Zawsze uważałam, że węgle to cukry." Z takim stwierdzeniem też można się spotkać, nawet w publikacjach naukowych. Jednak wśród osób, które nie znają podziału węglowodanów taka informacja może powodować pewne niezrozumienie. Węglowodany dzielą się na proste i złożone. Jak wpiszesz w wyszukiwarkę podział węglowodanów, otrzymasz pełniejszą informację.
    "To co oprócz cukrów stanowi węglowodany?"
    Ziemniaki surowe ze skórką: 18,4 węglowodanów ogółem / 100 g. W tym:
    skrobia: 15,4 g
    błonnik: 2,2 g
    sacharoza: 0,17 g
    glukoza: 0,33 g
    fruktoza: 0,27 g
  • MarrysiazKrakowa 2015/08/02 11:56
    Dziękuję za wyjaśnienie, fajnie że Pani odpisała :)
  • Króliczę 2015/08/02 15:14
    Aaaw! Ziemniaczkiii! <3
    Jedno z moich ulubionych źródeł węgli. Puree, frytki, chipsy, półksiężyce, w zupie, w sosie... mam wrażenie, że chyba nigdy mi się nie znudzą.

    PS. Jestem Królową Ziemniaków, Cesarzową Placków Smażonych z Wiórków Cukinii i Boginią Kapusty Kiszonej :D
  • @Króliczę nie zgadzam się! ja jestem królową ziemniaków! moge nie mieć mięsa!ale ziemniaki być muszą....pewna osoba nazwała mnie "babą zienniaczaną" jak na weselu zamiast "dobroci" nałożyłam sobie ziemniaki pod każdą postacią jaka była na stole( gotowane,frytki i pieczone ćwiarteczki)
  • Króliczę 2015/08/03 01:04
    @Olcia86:
    no dobra, to ja jestem w takim razie Pierwszym Sekretarzem Partii... eemmm... Kartofli? ;P

    Psst, Olcia,
    nie wspomniałam wyżej o zapiekance z ziemniaków. To chyba jedna z najzaj...stszych ich postaci. Zwykle robię z pieczarkami i/lub pomidorami/kiełbasą - obowiązkowo z serem żółtym i sosem śmietanowym na wierzchu.

    W tym tygodniu planuję koszerną zapiekankę pod tytułem kugiel :)
    Jadłaś?
    Ja jeszcze nie, przyznam, ale (wnioskując z opisu) na pewno jest smaczna nie do opisania - i to nie tylko dla fanów potraw z ziemniaków.
  • @Króliczę kugiel znam jako babkę ziemniaczaną....jak Ty możesz pytać czy ja to jadłam? z 50 razy w życiu. Pamiętaj tylko aby użyć naprawdę dobrej kiełbaski albo boczku i niebo w gębie(z sosem czosnkowym lub kwaśną śmietaną.mniam)
  • Witam Pani Izabelo,
    widzę, że wartości odżywcze surowego i ugotowanego ziemniaka są u Pani takie same. Nie jest to prawda. Bardzo łatwo to dziś sprawdziłem. Zważyłem obrane ziemniaki przed i po gotowaniu. Po ugotowaniu zwiększyły masę o 13%, więc jeśli dane co do surowego ziemniaka są sprawdzone, to aby otrzymać dane dla ugotowanego należy podzielić je przez 1,13 ;)
    pozdrawiam, ogólnie bardzo fajna stronka :)
  • Ziemniaczki są pyszne! Na czas odchudzania praktycznie całkiem je odstawiłam, ostatnio znów wracają do łask ;)
    Bardzo lubię smażone, często przygotowuję takie na obiad jak zostaną ziemniaki np. z poprzedniego dnia. Ugotowane kroję na plasterki i smażę z przyprawami na niewielkiej ilości oleju, do tego dodaję jakiś mix warzyw i posypuję startym serem. Jutro robię z marchewką, selerem, brokułami i soczewicą, doprawię na ostro z czosnkiem, pieprzem i wędzoną papryką; obiad z cyklu- recykling kuchenny ;)

    Pyszne są też ziemniaczki z ogniska, takie jak się zakopuje w popiele; i jak się upieką, to podane z masełkiem :)
  • Jakiś czas temu odkryłyśmy z mamą szybki i smaczny sposób na ugotowanie ziemniaka. Umytego ziemniaczka (w skórce) nakłuwamy w kilku miejscach widelcem, wkładamy do miseczki (można ją czymś nakryć) i wstawiamy do mikrofali na (w zależności od jej mocy i wielkości bulwy) 2-3min. Jeżeli po tym czasie ziemniak jeszcze jest surowy, od wracamy go na drugą stronę i powtarzamy czynność ;)
    Ziemniak z mikrofali smakuje inaczej, nie do końca, jak ten z wody i nie tak, jak ten przygotowany na parze...
    Polecam!
  • Mam takie pytanie - jaka jest optymalna porcja ziemniaków do obiadu? Dodam, że zjadam do tego jeszcze całego (takiego dużego) fileta z kurczaka + np. pół brokuła + kalafiora trochę... no ogólnie dużo warzyw. Mam 16 lat.
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2015/11/08 18:40
    @wiecznie_glodna: "jaka jest optymalna porcja ziemniaków do obiadu?" Nie ma ustalonej optymalnej porcji ziemniaków do obiadu, ponieważ jest to uzależnione od wielu czynników, na przykład stanu fizjologicznego, zapotrzebowania energetycznego, ilości spożywanych posiłków w ciągu dnia, ilości aktywności fizycznej itd...
    Podam przykład. Zdrowe dziewczęta mające 16 lat i umiarkowaną aktywność fizyczną, powinny dostarczać 2500 kcal / dobę.
    Przy założeniu 5 posiłków dziennie, można oszacować, że dodatek ziemniaków do zaspokojenia odpowiedniej ilości składników i energii wyniósłby 3 średniej wielkości ziemniaki.
  • @Izabela 2500 kcal? nie wydaje mi się, raczej ok 1600-1800 aczkolwiek nie jestem pewna i nie ma to promowac odchudzania, ale ktos kto ma ok 160-170 chyba nie musi aż tyle jesć ;)
  • Mam 154 i 16 lat ;))
    Boję się, że zacznę tyć na tak drastycznej liczbie kcal (chociaż muszę to nie umiem się przemóc)
  • @shinigami pozwolę sobie odpowiedzieć, akurat miałam na dietetyce ostatnio temat zapotrzebowanń kalorycznych, i tak, wg książki "Normy żywienia dla populacji polskiej" zapotrzebowanie dla nastolatki o umiarkowanej aktywności fizycznej w wieku 16-18 lat wynosi 2500kalorii (a o małej 2050). Trzeba przecież uwzględnić to, że w tym wieku nadal się rośnie ;)
  • @shinigami "Izabela 2500 kcal? nie wydaje mi się, raczej ok 1600-1800 aczkolwiek nie jestem pewna"
    1600-1800 to ja jadłam na diecie przy dużym wysiłku fizycznym, z perspektywy czasu widzę, że to była dość drastyczna głodówka (-30 kg w 8 miesięcy). Dziewczna 16-letnia dorastająca powinna jeść ok 2200-2500, a jeśli trenuje sport to nawet 3000 kcal.

    Porcja do obiadu, tak jak p. Izabela pisze, to najlepiej ok. 3 średnie ziemniaki. Do tego np. mięso i zestaw surówek, albo mix warzyw z białkowo-tłuszczowym dodatkiem (ser, jogurt, śmietana itp.)
  • @pastelova @Tvk_91 a jeśli taka nastolatka nie ma praktycznie ruchu (a tak niestety jest teraz dzieci sa wszedzie podwozone i siedza na komputerach a nie wychodza z domu) to jej zapotrzebowanie jest mniejsze niz 3000 chyba
    Ale dziękuję za poprawianie, zawsze to lepiej mieć taką wiedzę
  • Króliczę 2015/11/17 20:14
    ...w życiu nie zastąpiłabym go batatem. Ziemniaki są moim ulubionym źródłem węglowodanów.

    (to tak odnośnie uciętej - przez Autorkę strony - dyskusji, która utworzyła się pod innym tzw ważeniem ;D)
  • Króliczę
    Oj tak ja również , pyrka nasza powszednia . Lekkostrawna byle tylko nie przesadzić z tłuszczem ;-0
  • A jutro mam zamiar zrobić na obiad hiszpańską tortillę ziemniaczaną, coś podobnego jak w tym przepisie: http://www.alemeksyk.eu/smaki-swiata/item/448-tortilla-hiszpanska-czyli-omlet-z-ziemniakami-przepis.html
    Zapewne wyjdzie mi z tego kulinarna katastrofa, ale warto póbować ;)
  • Tvk_91
    Oj tam oj tam katastrofa toż to proste chłopskie żarełko . Proponuję jeszcze ziółek dorzucić , prowansalskie , dalmatyńskie lub choćby majeranku , Boczek też byłby świetnym dodatkiem . Na wierzch takiej tortilli położyłbym jeszcze kleks kwaśnej śmietany :-) .
  • kursantka123 2015/12/08 12:08
    @Iljon Ty to chyba uwielbiasz wszystko mięsne i tłuste :P Dobrze, że ja nie. :D
    Ale ziemniaki uwielbiam pod każdą postacią, a najbardziej \"pyry z gzikiem\"! :D
  • kursantka123
    Zewnętrznie również codziennie po prysznicu zażywam sesji olejowania ciała ( stopy , pachwiny , pupa , pachy , łokcie i twarz z brodą włącznie ) tłoczonym na zimno olejem kokosowym :-) .
  • kursantka123 2015/12/08 17:32
    @Iljon chyba nie potrzebowałam tej informacji... A od kiedy daje się spacje przed znakami interpunkcyjnymi? :)
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2015/12/08 18:53
    @kursantka123; @Ijon:
    Moi Drodzy, dyskusja zaczęła odbiegać od tematu. Proszę o powrót do komentowania zważonego produktu.
  • Gabryśka 2016/01/04 19:13
    Ja ogromnie lubię ziemniaki i nie zgodzę się z twierdzeniami że są tuczące(no jako frytki i czipsy albo piure z toną masła to na pewno).To wartościowe warzywo. Od pewnego czasu jestem na diecie ponieważ z powodów zdrowotnych od kilku lat nie mogę zbyt wiele ćwiczyć więc kontroluję ilość kcal. Ziemniaki są świetnym dodatkiem-jem prawie codziennie- mają mało kcal a sycą na długo.(oprócz nich jeszcze min 500g warzyw innych) W tabelach które dostałam od dietetyka gotowane ziemniaki mają 70kcal w 100g, natomiast pieczone z solą 93kcal. Ktoś tu pytał o odsmażane na tłuszczu gotowane ziemniaki- myślę że mają tyle samo kcal co frytki..lepiej wykorzystać je do zrobienia sałatki na zimno.
  • Ziemniaki młode zważone po obraniu przed gotowaniem: 2400g,
    zważone po ugotowaniu: 2200g

    Czyli 100g ziemniaka po ugotowaniu: 1,09 wagi ziemniaka surowego (2400/2200).

    100g surowego młodego = średnio 69 kcal
    100g ugotowanego młodego ziemniaka = 69 kcal * 1,09 = 75,21 kcal

    Starych nie ważyłam, ale jak uda mi się jeszcze kupić, to to zrobię i zweryfikuję z tym, co tutaj jest napisane.

    Akurat ziemniak bardzo mnie interesuje, bo jem codziennie i jest podstawą mojej diety, czyt. stylu odżywiania.

  • Kocham tę stronę, a najlepszą opcją jest możliwość pisania komentarzy pod każdym z produktów. Już się tyle dowiedziałam przez te dyskusje. :D
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2016/08/20 18:33
    @Agata.s: Cieszymy się bardzo i zachęcamy do czynnego przyłączania się do dyskusji bądź opisywania swoich wrażeń pod zważonymi produktami :)
  • Cóż ziemniak jest warzywem skrobiowym i w przeciwieństwie np do marchewki , pora czy choćby selera znacznie bardziej " tuczącym " Moi dziadkowie tuczyli świnki zresztą jak na dzisiejsze standardy bardzo zdrowo właśnie ziemniakami i marchewką z parownika . Do nich dodawali jeszcze otrąb i podlewali całość wodą lub jeżeli akurat była dostępna to serwatką . Mięso z tak hodowanych świnek było przepyszne , ale to już zamierzchła przeszłość :-( .
  • ljon, czyli co mówisz, jeśli ktoś chce pysznie smakować, ma żywić się kartoflami, marchwią i otrębami? no, to do roboty...
  • cuckoo
    Pysznie smakować i utuczyć się , to tylko pyrami hehehehe .

Dodaj komentarz na temat ważenia

Oceń smak i właściwości produktu. Podziel się ciekawym przepisem, napisz jak wykorzystujesz go w kuchni. Jeśli produkt jest dla Ciebie nowością nie krępuj się pytać o sposób przyrządzania czy dostępność.

Możesz dodać komentarz jako niezalogowany lub zaloguj się albo zarejestuj aby w pełni korzystać z ileważy.pl

Zobacz jakie są zalety rejestracji przy komentowaniu

Jakie są zalety rejestracji przy komentowaniu?

  • powiąż komentarze z Twoim kontem użytkownika
  • nie czekaj na moderację komentarzy
  • zarezerwuj swój podpis / pseudonim
  • dla zalogowanych użytkowników nazwa przy komentarzu prowadzi do profilu gdzie możesz promowac swoją stronę / bloga
  • podstawowe konto jest darmowe a rejestracja trwa ok. minutę