Garść orzechów ziemnych light, prażonych bez tłuszczu, bez soli waży 30 g.
Producent: Felix
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 garści
| w 100g | w 1 garści (30g) | |
|---|---|---|
| Energia | 603kcal | 181kcal |
| Białko | 26g | 7.8g |
| Tłuszcz | 50g | 15g |
| Węglowodany | 14g | 4.2g |
| Błonnik | 6.9g | 2.1g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







czy to są orzechy solone? czy odłuszczone i bez soli??
Dodałam kilka ważnych informacji :)
Izabela
1 orzeszek, to znaczy dwupak (dwie polowki ;)) = 5kcal
A jaki jest sens podawania kaloryczności sztuki?! Poza tym każdy orzech ma inną kaloryczność, a wg Ciebie dla pistacji, orzechów ziemnych i laskowych jest taka sama.
ile na raz potraficie ich zjeść ? macie po tym jakieś dolegliwości żołądkowe (bo moralne pomijam :p) ?
Orzechy… no cóż pewnie zjadłabym i z pół kilo, dlatego próżno ich u mnie szukać. Nie ma – nie kusi. Ale zdecydowanie bardziej wolę nerkowce albo migdały czy laskowe od ziemnych. ;) Kiedyś pamiętam, że jadłam ich bardzo dużo i żadnych dolegliwości (ani żołądkowych, ani moralnych – wtedy jeszcze) nie miałam.
Nie wiem ile mogę zjeść max orzechów naraz, ale spokojnie daje radę każdej wielkości paczce ;) dlatego nie kupuje już dużych, a na wagę biorę góra 200g :] dolegliwości fizycznych brak (może i lepiej jakby były to umialabym sie ograniczyć :P )
ale w umiarkowanej ilości – samo zdrowie!
Wracając do dolegliwości moralnych – właśnie po prostu nie mogłam się powstrzymać i wchłonęłam baaardzo dużo tych orzeszków. Z 200, może nawet do 300g. Z jednej strony trochę przeraża, ile to kcal, ale z drugiej jestem po ED i muszę trochę przytyć (a ostatnio przez nowy studencki tryb życia znowu schudłam) i tak się zastanawiam czy na pewno mam powód do zmartwień, czy po prostu przyjąć fakt, że organizm się domagał takiej porcji orzeszków (tak, nasyciłam swoją małą zachciankę ;)). Jak myślicie, jest jakakolwiek szansa, że ten “wybryk” wyjdzie mi na zdrowie?
@stokrotka: nie szukaj powodu do zmartwien :) Jesli lubisz np. nerkowce to sobie je zajadaj zamiast ziemnych – sa lepszym wyborem. W sumie to swietnie dzialaja na roznego rodzaju deprechy :) Wloskie tez sa warte uwagi.
Włoskich nie lubię, za nerkowcami przepadam, jednak to właśnie ziemne są moimi ulubionymi. Ostatnio zdecydowanie mniej było orzechów w mojej diecie, ale dzisiaj zwyczajnie miałam taką ochotę, że garść za garścią zjadłam prawie całą dużą paczkę. No i nie szukam zmartwień, tylko tak się właśnie zastanawiam czy 300g jednorazowo to nie przesada (oczywiście nie codziennie, to był pierwszy taki… hm, napad to nawet niezłe słowo na nazwanie tego). Bądź co bądź to prawie 2000kcal. Ale doznania smakowe były nieziemskie. ;)
No pewnie że nie masz powodów skoro to zdarza sie rzadko a na dodatek jestes studentka ktora nie zawsze ma okazje do pelnowartosciowych posilkow :) zjadlas – juz po fakcie nie ma co sie martwic, bylo pysznie i to sie liczy :) gorzej jakby to sie zdarzalo codziennie :) kalorycznie – ale zdrowoooo!
Dlaczego 100g orzechów (arachidowych) w czekoladzie ma 507 kcal (każdy cukierek ma całego orzecha w sobie), a 100g samych orzechów ma 603 kcal?
Bo do tych 100 g dochodzi też waga czekolady, która widoczniej jest mniej kaloryczna. Poza tym sądzę, że nie każda partia tych orzechów będzie miała taką samą wartość energetyczną,
Majka, pytasz poważnie czy… naprawdę jesteś taka naiwna? Odmierz sobie 100 gramów fistaszków i oblej je czekoladą. I sprawdź ile waży całość. Więcej niż 100 gramów – niespodzianka, prawda? ;) pozdrawiam
Matematyka się kłania. Czekolada lub wyrób czekoladopodobny, w którym zatopiono orzechy ma mniej kalorii niż same orzechy. Weź 50 g orzechów i 50 g czekolady (proporcje mogą być inne, np. na korzyść czekolady bardziej) i uzyskasz produkt o kaloryczności 300kcal: (orzechy)+ 250kcal (czekolada)= 550 kcal na 100g orzechów w czekoladzie
Dwukropek miał być przed 300kcal