Filet z mintaja waży 120 g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 sztuce
| w 100g | w 1 sztuce (120g) | |
|---|---|---|
| Energia | 73kcal | 88kcal |
| Białko | 16.6g | 19.9g |
| Tłuszcz | 0.6g | 0.7g |
| Węglowodany | 0g | 0g |
| Błonnik | 0g | 0g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







1 rybka a ma tyle białka,jedyna ryba na którą mnie stać bo nie jest taka droga choć zazwyczaj to mrożonka ;)
88? Powaznie? W takim duzym kawalku?
Jako typowa rybiara znalazlam sie w raju.
Nie znoszę mintaja i pangi. Dla mnie te ryby są bez smaku, mięso wiecznie się rozpada albo rozlewa wręcz, bo w sklepach widuję tylko mrożone. Raz chciałam przygotować na parze, to prawie cała ryba “skapała”, zostały kupki takiej gęstszej brei w parowarze, myślałam, że zwrócę. Przypuszczam, że coś podczas zamrażania poszło nie tak. No i podczas obróbki cieplnej te filety, które kupowałam kurczyły się ze 2 razy, nie wiem, czym były napompowane ;/
@Izoch: nikt z nas się nie dowie, ile naprawdę ma kcal ta rybka (należałoby spalić próbkę w kalorymetrze) :). To są średnie wartości. Jednak jest to ryba chuda, stąd można się spodziewać takiej liczby :)
@totam: ja osobiście nie kupuję mrożonych ryb. Ale po zakupieniu świeżych (prosto z kutrów ;)) przynoszę do domu, w przypadku filetów jeżeli nie są “odskórzone”, to często zdejmuję skórę, porcjuję dla siebie i Macieja odpowiednią ilość do spożycia i pakuję do woreczków przeznaczonych do mrożonek. I zawsze wszystko jest z nimi w porządku. Ale to może dlatego, że są to rybki dopiero co złowione? I pięknie pachną morzem :) W twoim przypadku najprawdopodobniej mrożone ryby są glazurowane, stąd podczas obróbki cieplnej wyparowuje woda i tym samym zmniejsza się masa mięsa. A jeżeli chodzi o rozpadanie, to ta ryba ma taką kruchą strukturę mięsa, przy czym mój świeży filet nie wykazywał tego zarówno po samodzielnym rozmrożeniu, jak i po przyrządzaniu w parowarze :)
Izabelo, to na pewno jest sprawa mrożenia w zupełnie inny sposób niż domowy, czyli wrzucanie do zamrażalnika.:) Przyznam, że generalnie ryby uwielbiam i cierpię strasznie, ponieważ przez to, co jest dostępne w supermarketach prawie nie jem świeżych. Filety nie mrożone są bardzo drogie i też średniej jakości. Poza tym większość ryb jest sprowadzana z Tunezji i innych odległych krajów (są paradoksalnie tańsze niż te łowione i hodowane w Polsce – również restauracje nad samym morzem się w nie zaopatrują) więc nie chce nawet wiedzieć jak wygląda proces ich mrożenia i konserwacji:( Ale pozostają mi wędzone i puszkowane, no i od czasu do czasu zakupy w Almie :)Jakbym miała dostęp do kutrów to koczowałabym pod nimi pewnie od 5 rano :D
Dobrze wiedzieć, mimo, że jestem wegetarianką, to mój kot za to chętnie wcina:. Bez problemu zjada cały taki filet. Teraz wiem, że pochłania 88kcal, skubany:D
Czy sola będzie miała podobną wartość?
@meggi mój rudy kot tez tak ma :D w ogóle on mi zawsze towarzyszy w kuchni jak kroje jakieś mięso i czeka na swój “przydział” ;) za to mój czarny kot surowo by nie ruszy, tylko sucha karmę wcina :P
@totam ja tez kupuje mrożone ryby, ale nigdy z pangi mi się ciała nie zrobiła :O może za długo trzymalas w tym parowarze? Czasem mi się ryby rozpadaja na kilka kawałków, ale to raczej z mojej winy, bo dość kiepsko idzie mi obrocenie większego dilera na druga stronę :| Hmmm a rozmrazasz całkiem rybę przed przyrzadzeniem?
O jak malutko ;) Ja jadam pół z takiego kawałka jak na zdjęciu.
haruka – właśnie nie parowałam jej zbyt długo i rozmrażam zawsze przed obróbką, odciskam porządnie na papierowych ręcznikach, żeby jak najwięcej wody wyciekło. To, co się stało było po prostu obrzydliwe, a chociaż stało się tylko raz nie mogę się teraz przemóc do zamrożonych filetów :( A tak bym zjadła rybkę. Napiszę też tutaj, choć to inna ryba, że kupiłam nototenię mrożoną tuszkę, ona się nie rozpadła, ale była okropna w smaku i miała pełno ości. Nie mam coś ręki do ryb;/
Może kupując rybę z duża ilością glazury? Ja zawsze patrzę ile maja, jak wiecej niż 5% to w ogóle nie biorę. A ta to jeśli smaze na teflonie to nie rozmrazam jej do końca :) tylko tak żeby nie było żadnego lodu na rybie, ale ona sama była jeszcze sztywna. Moja mama tez tak zawsze robi i nawet dlugasne filety jej się nie rozpadaja. Ja nie mogę przekonać się do kupowania nie zamrożonych ryb, bo jaka trudno mi uwierzyć, ze znad morza do wrocka dojechaly świeże… Natomiat za slodkowodnymi nie przepadam ogólnie (może poza pstragiem), a pozatym mam przed oczami zawsze widok tych oszolomow co lowia ryby nad zasyfiala Odra :/
Przepraszam, a ile kcal ma taki filet pieczony w folii bez dodatku tłuszczu?
@MB: cały filet będzie miał tyle samo kcal przed i po obróbce, a gdybyś chciał / chciała obliczyć 100 g upieczonej ryby, to należy zważyć filet przed obróbką, po obróbce i odpowiednio przeliczyć (zmienią się wartości dla 100 g – zagęszczą się, ze względu na ubytek wody pod wpływem zadanej temperatury).
a ile ma taka ryba po obróbce na parze w 100g ???
@Ivona: niestety, nie przeprowadzałam z mintajem takiego doświadczenia. Ale zapewne niewiele będą się różnić w tym przypadku wartości przed i po dla 100 g.
Dla zobrazowania przedstawiam linka, w którym znajduje się ugotowany na parze łosoś, a pod spodem ten sam przed obróbką cieplną:
http://ilewazy.pl/dzwonko-lososia-gotowane-na-parze
Stosowne informacje znajdziesz pod zdjęciami i w komentarzach.
Uwielbiam!
Ja obtaczam mintaja w ziołach, zawijam taką rybkę w folię aluminiową i piekę ok 15 min.Beztłuszczowo, dietetycznie i pysznie!
czyli, że jeśli ugotuje w wodzie taki filet to będzie miał on tyle samo kcal, czy mniej?
Pola, woda nie ma kalorii, zatem kaloryczność kawałka się nie zmieni. Wchłonie on za to płyn, więc zwiększy się jego objętość, więc i kaloryczność na 100g, ale kawałek będzie miał tyle samo kalorii.
@Anonimowa.: Jak sama powiedziałaś, woda nie ma kcal. Więc jeśli ryba miałaby wchłonąć wodę a jej objętość i zarazem masa zwiększyć się (chociaż nie wiem czy tak jest), to kaloryczność na 100 g by się zmniejszyła a nie zwiększyła.
Faktycznie, to przez niedopatrzenie, przepraszam. ;)
hakura – panga to NIE RYBA, tzn ryba, ale świństwo. Poczytaj o niej…
Wiem, spoko już jej (raczej) nie jem, co nie oznacza iż przestałam uważać ja za wyjątkowo smaczna ;)
A czy po przygotowaniu takiej ryby na parze jej kaloryczność zwiększa się, zmniejsza czy nie ulega zmianie? :) Tak przygotowaną lubię najbardziej, w ziołach albo przyprawie do ryby, z ryżem i warzywami z patelni, pycha!
@minthema: Przeczytaj proszę moje wcześniejsze odpowiedzi, które znajdują się pod ważeniem filetu z mintaja:
http://www.ilewazy.pl/filet-z-mintaja#comment-18014
http://www.ilewazy.pl/filet-z-mintaja#comment-16833
“Tak przygotowaną lubię najbardziej, w ziołach albo przyprawie do ryby, z ryżem i warzywami z patelni, pycha!” Mi też smakuje taki wariant obiadowy :)