Ile waży?

Fotograficzny przelicznik wag
przydatny przy gotowaniu i dietach

Ilość ważen: 1718 - codziennie przynajmniej jedno nowe

Makaron penne

Szklanka ugotowanego makaronu penne pełnoziarnistego waży 110g.

Producent: Lubella


Wykres źródeł energii ładowanie wykresów pomoc do wykresów

Źródła energii Skład produktu

Wartości odżywcze w 1 szklance ładowanie opcji przeliczania 

 w 100gw 1 szklance (110g)
Energia 157kcal 173kcal
Białko 6.9g 7.6g
Tłuszcz 0.6g 0.7g
Węglowodany 30.9g 34g
Błonnik 2.8g 3.1g
Czas potrzebny do spalenia energii z porcji na zdjęciu

drukuj

Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl

Makaron penne - kalorie w 100g: 157kcal. Zobacz więcej: , , , , , dodano: 24.02.2010

Podobne ważenia:
Szklanka makaronu Penne Szklanka ugotowanego makaronu łazanki Szklanka ugotowanego makaronu nitki Szklanka ugotowanego makaronu gryczanego świderki Szklanka ugotowanego makaronu chińskiego (sojowego)

Odpowiedzi: 25

  1. Monika says:

    Zastanawiam się jak to jest, że 100gr ugotowanego makaronu penne ma inną wartość kaloryczną od 100gr ugotowanego makaronu świderki, jeżeli oba makarony mają identyczną wartość kaloryczną na sucho. Możecie mi to objaśnić?

  2. izabela says:

    Moniko, odpowiedź brzmi następująco:
    makaron penne podczas gotowania zwiększył swą objętość 2,2 razy, natomiast makaron świderki 3,1 raza. Ma to wpływ na uzyskane wartości. Zauważ również, że objętościowo zajmują one inną wagę w szklance.

  3. Monika says:

    Rozumiem. Dziękuję za odpowiedź.
    Świetna strona, wiele razy zawarte informacje bardzo mi pomogły!

  4. emm says:

    dlaczego ten makaron ma mniej kalorii niż np. pełnoziarniste świderki lub razowy makaron? od czego to zależy?

  5. iziaj says:

    Ile trzeba wsypać suchego makaronu, aby otrzymać szklankę ugotowanego makaronu prezentowaną na stronie?

  6. paskuda says:

    no ale bedziesz gotować tak mało? nie opłaca się, lepiej wsyp pół szklanki makaronu ugotuj i ew podziel na dwie porcje :) albo ktoś z tobą zje, albo sama na 2 razy, albo na drugi dzień :)
    problem z głowy

  7. Lilka says:

    Czyli w takim razie makaron nitki będzie z pewnością dużo więcej ważył i szklanka takiego makaronu będzie posiadać więcej wartości kalorycznej?

  8. ano123 says:

    czy ten makaron przed ugotowaniem ważył więcej? Bo szklanka nieugotowanego ma duużo więcej kalorii.

  9. Marta says:

    Dlaczego nie czytacie poprzednich komentarzy, zwłaszcza, jeśli są pisane przez Izabelę?!

    @ ano123: szklanka nieugotowanego ma więcej, bo przed wsiąknięciem wody więcej się go zmieściło w owym naczyniu.

    @ emm: czyt. komentarz Izabeli.

    @ Lilka: raczej tak…

  10. klaudia says:

    a ile jest sztuk makaronu w tej szklance?

  11. drugsx says:

    Ja nie mogę czasem z niektórych pytań na tej stronce… Ile jest sztuk makaronu, kto by to liczył.
    @iziaj – pani Izabela napisała, że makaron penne zwiększa objętość 2,2 razy podczas gotowania, więc trzeba wsypać 50g suchego makaronu aby uzyskać taką porcję.

  12. Mufffinka says:

    Hmm ale drugsx. Nie wszyscy mają wagę, by wiedzieć ile to jest 50 g makaronu. ;)

  13. jo says:

    [komentarz usunięty] – proszę o komentowanie produktów a nie osób. Maciej.

  14. Maciej says:

    @klaudia: nie ma sensu liczenie takich rzeczy, wystarczy, że trafisz na innego producenta i wielkość makaronu będzie inna. Chodzi tylko o oszacowanie objętości/wagi na podstawie naszych zdjęć, nie można tutaj popadać w skrajną dokładność bo nic z tego nie wyniknie (będziesz gotowała trochę/krócej i już będzie inna objętość przez różne wchłanianie wody).
    @drugsx: pytanie w kontekście produktu/zdjęcia, nie widzę powodu, żeby się na to denerwować. Cieszę się, że wyjaśniasz co i jak, tylko te emocje niepotrzebne.

  15. Alex says:

    Gdyby te wypowiedzi pana Macieja usłyszał jakiś farmaceuta, nie wiem, co by mu się stało. Jak ja już widzę, jak Pan nadużywa słowa “szacować” we wszystkich jego możliwych odmianach, to aż dostaje białej gorączki. Niektrórzy są bardziej dokładni od Pana, co, jeśli zachowują się tak też w innych sprawach, bardzo dobrze o nich świadczy.

  16. haruka says:

    Heh ja mam tak, ze albo mam na coś kompletna olewke albo jak już coś robię to dokładnie ;) wiec nie lubię tego “szacowania” nawet jeśli się nie da dokładnie określić ile kcal się zjadlo to przynajmniej wole wiedzieć ze ja policzylam dość dokładnie a nie “po lebkach” :]

  17. Maciej says:

    @Alex: No tak, tylko, że nie można traktować organizmu jak apteki. Ja jestem z wykształcenia informatykiem, więc znam wartość dokładnych obliczeń i wiem, jak skrupulatność przekłada się na efekty. Nie neguję dokładności w innych dziedzinach życia i sam jestem jej zwolennikiem, jednak proszę zwrócić uwagę, że używam słowa szacowanie tylko w kontekście kalorii. I tutaj dokładne liczenie jest moim zdaniem całkowicie bez sensu.
    Nagrodą za dokładne obliczenia w niektórych dziedzinach może być lepiej działający projekt, czy pochwała szefa, w przypadku super dokładnego liczenia kalorii “nagrodą” będą zaburzenia odżywania.. (to oczywiście duże uproszczenie, jednak nie da się zaprzeczyć, że nadmierne uwaga poświęcana kaloriom często towarzyszy zaburzeniom)
    Często w komentarzach widzę dążenie do jak najdokładniejszego rezultatu (tak jak obecne w tym wątku pytanie o ilość sztuk makaronu w szklance), z precyzją czasami nawet większą niż ta przysłowiowa aptekarska. Nie zgadzam się z takim podejściem ze względu na ilość zmiennych, które wpływają na wynik (tu nigdy nie ma jednego prawdziwego wyniku, zawsze jest to zakres wartości z mniejszą lub większą tolerancją). Nie można mówić o dokładnych wartościach ugotowanego makaronu w sytuacji, gdy na kaloryczność wpływa tyle czynników, które są całkowicie poza naszą kontrolą (wystarczy inny producent/receptura, inny kształt lub czas gotowania, który wpłynie na objętość, a już wartości dla ugotowanej szklanki będą inne, kondycja naszego organizmu i indywidualne predyspozycje również będą miały wpływ na to ile rzeczywiście energii dany pokarm dostarczy).
    Stąd taki mój nacisk na szacowanie (jeśli są jakieś inne określenia na mniej dokładne liczenie kalorii, to z przyjemnością ich wysłucham).

  18. Alex says:

    Pan jest informatykiem, a wypowiada się, jakby miał niezliczoną ilość fakultetów z dietetyki i psychologii. Przykro mi, ale w tej dziedzinie nie jest Pan żadnym autorytetem, a to są tylko Pana subiektywne odczucia. A poza tym organizm należy traktować jak “aptekę”. Gdyby załóżmy jakiś neurochirurg stwierdził jak Pan i tylko by szacował odległość od ośrodków w mózgu, albo nerwów, mógłby na zawsze sparaliżować swojego pacjenta.A z psychiatrii tyle, co wiem, to jeśli ktoś jest słaby emocjonalnie, to nawet szacowanie wartości odżywczych mu zaszkodzi. Ludzi tak samo nie można uogólniać.

  19. Maciej says:

    @Alex: Na ilewazy.pl nie ma obowiązku posiadania tytułów naukowych, żeby móc się wypowiadać, to po pierwsze. Po drugie wypowiadam się w temacie liczenia/szacowania, który nie jest mi obcy. Nie muszę również mieć doktoratu z psychologii, żeby zauważać pewne schematy. Argumentacja ad personum nie posuwa tematu do przodu.
    Cała moja poprzednia wypowiedź dotyczy organizmu w kontekście przyjmowanych kalorii (i w tym kontekście użyte było stwierdzenie o aptekarskiej dokładności), przez myśl by mi nie przeszło, żeby odmawiać neurochirurgowi dokładności, nie rozumiem tego argumentu, jest to jasne i logiczne.
    Podałem konkretne przykłady, które popierające tezę, że nie można dokładnie wyliczyć kalorii w tym co spożywamy i takie dokładne liczenie nie jest do niczego potrzebne. Tak samo podejmowanie wyborów jedzeniowych tylko na podstawie kalorii uważam za szkodliwe i błędne i będę dawał temu wyraz. Jak na razie nie widzę kontrargumentów do tych tez, a z chęcią bym takie poznał. Jakie są korzyści z dokładnego liczenia kalorii? Dlaczego mam wybrać dany produkt tylko ze względu na fakt, że ma mniej kalorii? Słucham uważnie.
    Są to moim zdaniem bardzo ważne zagadnienia, cały czas przewijające się w komentarzach. Na razie nie ma wydzielonego miejsca na ilewazy.pl, do tego typu dyskusji, dlatego, skoro ten wątek został przechwycony to oczywiście można tu w ramach wyjątku dalej na ten temat dyskutować. Gdy powstaną odpowiednie miejsca na takie dyskusje zostaną one tam przeniesione.

  20. totam says:

    Maciej, Alex – ja dołączę króciutko do tej dyskusji. Nie wypowiadam się na temat zawyżanego znaczenia kalorii w diecie, bo oczywiste jest dla mnie, że ważniejsze jest ilość i jakość składników odżywczych. ALE jestem na diecie redukcyjnej, więc siłą rzeczy na kalorie też zwracam uwagę. Przygotowując posiłki korzystam z ilewazy w taki sposób, że do obiadu odmierzam sobie zazwyczaj szklankę ryżu, makaronu, kaszy. Stosuję różne makarony pełnoziarniste (penne, spaghetti, kokardki) i różne kasze, oraz różne szklanki! Nie mam identycznych jak Maciej i Izabela, czasem odmierzam kubkiem, bo nie mam czystej szklanki, czasem nakładam z czubkiem jak jestem głodna, a czasem tak jak na zdjęciu. Ale przyjęłam, że SZACUNKOWO szklanka takiego dodatku ma 180 kcal. I tak liczę do każdego produktu i każdej szklanki. Oczywiście raz jest to więcej, raz mniej w rzeczywistości. Dieta działa super, chudnę,świetnie się czuję, nie popadam w histerię, że zjadłam 50 kcal więcej. Czyli o ile brak precyzji u chirurga może Cię zabić, o tyle szacowanie kalorii nie wpływa negatywnie na efekty diety.
    Poza odżywianiem naszego organizmu jedzenie to przyjemność, nie trzeba mieć doktoratu, żeby mieć mądre i zdrowe podejście do życia.

  21. Alex says:

    Nie twierdzę, że trzeba liczyć dokładnie kalorie, ja tego nie robię. Po prostu uważam, że jak ktoś chce to robić, to jego sprawa i denerwuje mnie bardzo, jeśli ktoś, kto nie ma wiedzy w tym zakresie, narzuca innym swoje racje. Wiadomo, że nie można wyliczyć wartości energetycznej co do 1 kcal, ale jeśli ktoś próbuje i jest mu z tym lepiej, to niech tak robi. Wątpię, że jeśli ktoś cierpi na zaburzenia odżywiania, to rady obcego faceta, zajmującego się zupełnie inną dziedziną coś mu dadzą.

  22. haruka says:

    a mi dokladniejsze liczenie pomaga tez uniknac sytuacji, w ktorej bede zawsze ladowac nieco wiecej, bo przeciez to i tak nie ma znaczenie tych iles kcal w jedna czy druga strone. Albo podjania niby niezbyt kalorycznych rzeczy (np. jakies owoce), ale za to wiele razy w ciagu dnia. Niestety mam taki charakter, ze jesli juz sobie pozwole na wlasnie wieksza tolerancje (czyli liczenie wiekszej dawki jak normalnej) to bede tak robic przy kazdej okazji, bo w koncu zawsze lepiej nalozyc sobie wiecej, a policzyc jak mniej…
    To nie dotyczy tylko jedzenia, ale ogolnie sytuacji, w ktorych nie mam narzuconych jasno okreslonych norm, ktorych musze przestrzegac. Np. jesli wiedzialam, ze jakis nauczyciel/wykladowca nie czepia sie zbytnio spoznien, albo w ogole je olewa to spoznialam sie ZAWSZE. A z czasem do tego coraz bardziej i bardziej…

  23. Olka says:

    Ile ważył ten makaron przed ugotowaniem ?

  24. jo says:

    50g

  25. tangeska says:

    ile waży pszenna wersja tego makaronu?

Opinie na temat: Szklanka ugotowanego makaronu penne



Maciej i Izabela - autorzy strony

Czytaj bloga autorów ilewazy.pl

napisz do nas

Ostatnie komentarze

2012/05/23 20:42 do wpisu:Szklanka mleka 3,2%
Mimi: Ponawiam pytanie
2012/05/23 20:17 do wpisu:Udko z kurczaka
pola: a jak będzie z tą górną częścią tzw.pałką czy tam tez część niejadalna (kości) wynosi 30% wagi czy mniej?
2012/05/23 19:32 do wpisu:Baton Bounty
Ivona: I’m ♥ it ;D
2012/05/23 19:26 do wpisu:Porcja surówki colesław
negra: i tak ta przedstawiona ma mało kalori biedronkowa firmy maga 100 kcal w 100 gr
2012/05/23 18:25 do wpisu:Łyżeczka serka śmietankowego Philadelphia
agnieszka: od niedawna prawie w każdym sklepie widzę tę Philadelphię z Milką ;) całkiem...
2012/05/23 17:49 do wpisu:Baton kinder bueno
UnhappyHippie: a ja się chyba nigdy nie zdecyduję które wolę, ale w sumie co za różnica skoro oba są...
2012/05/23 17:06 do wpisu:Porcja surówki colesław
Wiera: Nie, noe. majonez jest ciężkostrawny :) No i surowizna tez, więc można się źle czuć. ja nie lubię...

Przeglądaj zważone produkty

Według jednostek:

Często ważone:

Kategorie specjalne: