Kostka gorzkiej czekolady z solą

Czekolada gorzka z solą

Kostka gorzkiej czekolady z solą waży 10 g.

  100g na zdjęciu (10 g)
Energia 510 kcal 51 kcal
Białko 5,0 g 0,5 g
Tłuszcz 32,0 g 3,2 g
Węglowodany 50,0 g 5,0 g
Błonnik 7,0 g 0,7 g

Czekolada gorzka z solą kalorie w 100g: 510kcal

Zobacz więcej: sztuka 10g sól czekolada gorzka z solą

Ostatnia aktualizacja: 2013.04.04

Ważenie dodano: 2011.06.16 w kategorii Słodycze i przekąski

Dzienne zapotrzebowanie

Porcja ze zdjęcia dla 2000 kcal
pokaż dla mojego zapotrzebowania

Skład: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, tłuszcz mleczny, emulgator: lecytyna sojowa, sól morska 0,3 %, aromat: wanilina. Masa kakaowa minimum 47 %. Może zawierać śladowe ilości migdałów i orzechów laskowych.
Producent: Lindt

Mamy 47 opinii na temat ważenia - napisz własną

  • slona czekolada? nie skusze sie.
  • i po co ludzie wymyślają takie rzeczy? mam nadzieje że nie będę miała okazji spróbować, bo jeszcze mi nie daj Boze zasmakuje i będzie kolejną rzeczą, której będę musiała unikać:P jakby mało było czekoladowych słodkości;] o ile to w ogóle jest słodkie.
  • polaczenie slodkiego ze slonym...idealne, radze sprobowac, pycha!;)
  • hmm... no ja chyba raczej też sie nie skusze... :)
  • wow! jak to smakuje??
  • Choć może brzmieć odrażająco, czekolada z solą, szczególnie grubą, jest dobra :) Sól dodaje inne doznanie smakowe, aby lepiej poczuć smak czekolady - przynajmniej takie jest moje odczucie, sól ma raczej wydobywać smak czekolady, nie go przyćmiewać czy ,,zabijać".
  • Z tego co wiem to sól wydobywa słodycz. nie bez powodu do ciasta dodaje się szczyptę soli. nawet jak ubijam jajka to też troszeczkę dodaje. w programach kulinarnych też tak robią. ;) więc w tej czekoladzie pewnie wcale tego nie czuć, może być dobra. ale się nie skuszę, bo kocham mleczną milkę. ;)
  • Maciej[autor ilewazy.pl] 2011/06/17 07:55
    Czekolada jest naprawdę dobra, może się to wydawać dziwne w pierwszej chwili (dla mnie też było zanim nie spróbowałem), jednak faktycznie zgadza się to, co piszą kk i agnes powyżej.
  • kakao mało :D
  • maliness 2011/06/17 09:03
    hmm... tylko w sumie nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby nawet do czekolady dodawać sól, kiedy współczesne społeczeństwo powinno jak najbardziej unikać właśnie soli i cukru ;) amerykanów to już by kompletnie wpędziło do grobu ;)
    ale chętnie zjadłabym kawałek tej czekolady dla spróbowania
  • A ja ją uwielbiam, jest pyszna.
  • hmmm czyli ta czekolada byla slodka? tak pysznie slodka jak milka? :D czy tylko taka slodkawa?
  • Snickers do smarowania pieczywa też był ze solą (a była tam też czekolada) więc połączenie smaków na pewno pyszne :D
  • maliness- bo ta czekolada jest do delektowania się 1, 2 kostki a nie wsuwania całej co drugi dzień :D Urozmaicenie dobrze zbilansowanej diety :)
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2011/06/17 09:53
    Według mnie, powyższa czekolada posiada ciekawy i oryginalny smak, jednak po słowie "gorzka", spodziewałam się bardziej wytrawnego smaku, a jak dla mnie była za słodka.
    Wypatrzyłam sobie kolejną wersję z solą na wypróbowanie o zawartości 70 % kakao, może okaże się dla mnie smaczniejsza: http://sklep.manufakturaczekolady.pl/p/1/2/czekolada-deserowa-70-kakao-z-ghany-fleur-de-sel-50g-czekolady-deserowe.html
    A dla zwolenników mlecznej (33 % kakao): http://www.lechocolat.pl/img/prod/b771.jpg
  • jest bardzo dobra, ale nie przebije tej o smaku chili :)
  • Mi smakuje, lubię ją : )
  • sól wyostrsza słodki smak czeklady
  • Gorzka czekoladę zdecydowanie lubię najmniej, bo jest mało słodka :( ale jak cos to i tak potrafie tabliczke naraz zjesc :P najbardziej smakują mi te wszystkie nadziewane karmelami itp - takie slodziutkie mega :D czyli ta raczej nie trafi w moje gusta ;)
    Nie wiedziałam, ze w snickersie jest sól - uwielbiam ten baton
  • czekoladka z solą, a to ciekawostka :) muszę spróbowac !
  • A tak swoją droga - macie jakiś sprawdzony sposób na zapanowanie nad apetytem na słodycze? :) oprócz silnej woli bo panowanie to co innego niż poprostu odmawianie sobie i myślenie cały dzień o czekoladzie :P serio często nie umiem sie na niczym skupić tylko myśle o czymś słodkim :( ostatnio nawet spieprzylam egzamin, bo postanowiłam ze nie zjem nic słodkiego i cały czas myślałam tylko o tych pysznosciach których sobie odmowie a nie o pytaniach :/
  • I'm fine 2011/06/17 13:35
    Błonnika jak rozumiem nie było wypisanego na etykiecie? Czy się zagapiliście? Bo gorzka czekolada zwykle jednak zawiera błonnik.
  • Haruka :Ja jem suszone owoce ( rodzynki, zurawina, sliwki) i to tez codziennie i to mi wystarczy,by nie siegac po slodycze. Musze koniecznie sprobowac tej czekolady z sola i z chili, ciekawa jestem smaku, bo takiej normaknej czekolady nie lubie.
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2011/06/17 14:20
    @I'm fine: producent nie podał na opakowaniu. Właśnie dopisałam średnią ilość błonnika, która występuje w czekoladach z zawartością kakao 45 - 59 %.
  • haruka: myślę, że przede wszystkim zbilansowana dieta i regularne, pełnowartościowe posiłki. To zapobiega gwałtownym wahaniom cukru we krwi, które, między innymi, powodują ogromną ochotę na słodycze. Niestety, silna wola też jest na początku potrzebna, musisz przetrwać ten pierwszy okres. Jedząc słodycze w dużych ilościach, powodujesz wahania cukru we krwi, w rezultacie masz na nie większą ochotę (nawet do tego stopnia, że nie możesz się skupić).Prędzej też się ona pojawi jak jesteś głodna. No i od słodyczy łatwo uzależnić się "psychicznie", bo podczas ich jedzenia wydziela się podobno więcej serotoniny, można więc wpaść w schemat kompensowania sobie czegoś poprzez słodycze. Gdzieś czytałam, że co parę tygodni odnawiają się kubki smakowe, więc jeśli przez ten czas nie jesz słodkiego to ochota na nie znika... Ale nie wiem, czy to nie głupota:P unikaj nie tylko słodyczy, ale też innych przetworzonych posiłków z cukrami (np. są w sosach), jedz regularnie i zobaczysz rezultaty. Ja na słodycze ochoty nie mam praktycznie w ogóle, a jako dziecko lubiła, ojjjjj taaaaak. =)
  • @totam ja jem calkiem sporo - kolo 2500-2600 dziennie, raczej jadam co max 3 godziny i calkiem spore ilosci. Jem tez naprawde duzo blonnika (chyba nawet za duzo kiedy przeczytalam jakie sa normy...). Kiedys przez trzy miesiace nie tknelam niczego slodkiego, a jednak moj smak sie przez ten czas nie zmienil i z kazdym dniem bylo coraz gorzej - myslalam juz tylko o slodyczach, a ich widok w sklepie niemal doprowadzal mnie do placzu (chociaz dzieciakiem ani "nastkę" juz dawno nie jestem). Ale moze masz racje z ta serotonina, moze to uzaleznienie? musze o tym poczytac :(
  • @haruka spróbuj mieszanki chrom + magnez. Podobno zjedzenie śledzia, np. rolmopsa też pomaga :) I ostatni sposób to odtłuszczony jogurt z otrębami żytnimi i łyżką musli zbożowego albo "surowymi" płatkami owsianymi. Poza tym mam ten sam problem co Ty :P
  • nie rezygnuj całkowicie z cukrów, bo to się kończy hipoglikemią :S
    suszone owoce albo świeże zamiast czekolady wyjdą Ci na dobre :)
  • kaligula 2011/06/17 18:31
    jo - jakaś osoby chore na padaczkę spożywające 20-30 g węgli na dobę lub nawet mniej oraz Eskimosi w ogóle nie spozywający węglowodanów nie cierpią na hipoglikemia.
    haruka - i dalej twierdzisz, że Twoje dieta jest zbilansowana ? Na dobrej diecie chęć na słodycze się nie pojawia. Organizm domaga się o jakieś porządne źródło energii (w tym przypadku węglowodany w słodyczach, choć czasem jest w nich dużo cukru), a tym zamiast zwiększyć węgle/tłuszcz faszerujesz się białkiem jak zwierzęta na tuczu, rozwalając sobie przy okazji układ krwionośny (homocysteina), nerki i wątrobę. Eskimosi jedzą 400 g białka na dobę i mimo, że nie chorują na choroby cywilizacyjne umierają w wieku 50-60 lat, bo organizm struł się produktami metabolizmu białek. Zaobserwowano to też u innych plemion żywiących się głównie chudym mięsem.
    P.S. Wiesz, że większość węgli i białek, które spożywasz są przetwarzane na tłuszcze nasycone i dopiero tymi odżywia się organizm ? Czyli tak ich unikasz w jedzeniu, a i tak Twój organizm utrzymuje się na energii z nich,
  • haruka poczytaj i zastanów się jak się czujesz przed i po zjedzeniu słodyczy :) może trochę racji ma kaligula i jednak ciut za mało węgli jesz? Ja, jak kontrolowałam węglowodany to odliczałam od nich błonnik zawsze, więc może za dużo błonnika. Jestem teraz na diecie redukcyjnej, więc wszystkiego jem mało, ale do słodkiego mnie nie ciągnie ;) Spróbuj może jeden dzień "słodyczowy" zrobić w tygodniu, to może od strony psychicznej pomóc. I pomyśl, co jeszcze sprawia Ci tak wielką radość jak słodycze:)
  • Uważam, że jo ma rację. Jedząc na obiad pół kilo gotowanej piersi z kurczaka i same warzywa nie dostarczasz orgnizmowi kompletu potrzebnych witamin. Wygłodzony organizm zawsze sięga po najłatwiejsze źródło wybrakowanego składnika - w wypadku tłuszczy i węgli są to właśnie słodycze. Które, nawiastem mówiąc, przeszkadzają w robieniu masy. Za to węglowodany złożone i tłuszcze (nasycone i nienasycone w stosunku 1:1) pomagają.
  • coz, nie chce robic masy tylko miec no hm... rzezbe ;) wiem, ze to brzmi moze glupio, ale tak mam. weglowodany zatrzymuja wode i martwie sie, ze np. nie mialabym widocznego kaloryferka ;)
    @totam generalnie staram sie miec tylko jeden slodyczowy dzien w tygodniu, ale czesto mi to nie wychodzi i costam podjem. W dodatku tego "slodkiego" dnia doslownie pochlaniam gore pysznosci - lody, czekolady, ciastka, doslownie wszystko. Nie mam sklonnosci do tycia, ale martwie sie, ze ktoregos dnia mi sie jednak nie "upiecze" i z kolei pojdzie mi w sadlo :/ W sumie cale zycie bylo tak, ze codziennie jadlam slodycze, a jak bylam mala to deser byl jedynym powodem dla ktorego poskubalam cos z obiadu. i, kurcze, jak tak o tym pomysle to jak wciagne taka tabliczke czeko to rzeczywiscie humor poprawia mi sie straszliwie :/ aj, sorry, ze wam tak marudze
  • haruka, węglowodany nie zatrzymają Ci basenu wody!:D emma i jo dobrze piszą :) ;D jak masz rzeźbę to nakarm te mięśnie, bo one krzyczą o węgle :D jeśli jesteś wysportowana to jeszcze długo po słodyczach możesz nie tyć, ale rozregulowujesz sobie gospodarkę hormonalną organizmu, produkcję insuliny i glukagonu. Ochota na słodycze to tylko "efekt uboczny". Z tak rozregulowaną gospodarką łatwiej złapiesz zbędne kilogramy, nie mówiąc już o chorobach. Niech mięśnie spalą węgle z kaszy, ryżu, pełnoziarnistej mąki, a nie cukry proste z dodatkiem morza chemii ;) Zrezygnuj z soli raczej. Wydaje mi się poza tym, że bardziej łapie się wodę po cukrach prostych właśnie, ale to wiem z obserwacji. Robiąc masę chłopaki na siłowni wcinają drożdżówki na kilogramy właśnie i stąd potem "opuchnięte" mięśnie. Ja też się rozpisuję, ale:

    "W sumie cale zycie bylo tak, ze codziennie jadlam slodycze, a jak bylam mala to deser byl jedynym powodem dla ktorego poskubalam cos z obiadu" - boskie :D:D:D:D
  • I'm fine 2011/06/18 17:41
    Mam wrażenie, że całe to straszenie skutkami jedzenia cukrów prostych, całe to gadanie o wahaniach poziomu cukru itd. jest jednak trochę przesadzone. Inne małpy człekokształtne sobie jakoś radzą z owocami itp. Nie mówię, że to dobry powód by wsuwać słodycze dzień w dzień w dużych, ale całe to straszenie cukrem mnie nie przekonuje.
    Ssaki naczelne (w tym ludzie), świnki morskie, i niektóre nietoperze, potrzebują codziennie witaminy C. Trudno więc, żeby nie umiały sobie poradzić z pożywieniem, które je zawiera (owocami i warzywami, w których są również węglowodany). Uważam, że ten rozpowszechniony coraz bardziej lęk przed węglowodanami, zwłaszcza prostymi, jest po prostu przesadzony. Co innego w cukrzycy, czy u osób zagrożonych cukrzycą. Ale zdrowej osobie normalne jedzenie nie powinno rozregulowywać glikemii, bez przesady! A jeśli ktoś jest chory, i ma jakiś problem z tolerancją węglowodanów, to powinien porady szukać raczej u lekarza, niż na ilewazy.pl :P
  • I'm fine, z wahaniami glukozy nie da się nic zrobić na dłuższą metę, dlatego trzeba przy sobie nosić np. kostkę czekolady albo sok, żeby móc dostarczyć szybko glukozy.
    cukry proste są zagrożeniem, bo w nadmiernych ilościach prowadzą do otyłości. We wszystkim trzeba zachować umiar i tyle.
  • @ haruka: a masz co rzeźbić? ;)
    aby rzeźbić mieśnie trzeba je najpierw mieć. A żeby je mieć, to trzeba najpierw zrobić masę. Ostro ćwiczyć siłowo.
    Rób co chcesz, ale wiedz, że więcej szkody Ci wyrządzą słodycze niż pełnoziarnisty ryż czy nawet ziemniaki, które powszechnie uważane są za zło. ;)
  • a do wyrobienia masy mięśniowej nie jest potrzebne białko??

    Emma, ostatnimi czasy zanika tendencja mówienia, że ziemniaki to zło.
  • oczywiście, że jest potrzebne, ale jedz białko i zagryzaj snickersem, a za wiele masy nie wyrobisz, gwarantuję.
    co do ziemniaków - ja się dalej z tym spotykam, ale może faktycznie zanika.
  • nie nie, aż taka głupia nie jestem. Nie będę się tuczyć samymi słodyczami i odżywkami białkowymi, tylko po to, żeby w końcu przytyć.
  • nie każę tego nikomu robić i nie uważam CIę na głupią; po prostu w bardziej dobitny sposób wyraziłam swoje zdanie na temat robienia masy czy rzeźby za pomocą samego białka i słodyczy.
  • ale spokojnie, ja się nie obraziłam :) nie ma co wyrażać się zbyt eufemistycznie, bo to nie działa.
  • @emma mie wiesz jak wygladam, a moze zdziwilabys sie ;) nie jestem juz takim szkielecikiem jak w liceum i to nie dlatego, ze tlusz mnie zalal, ale sporo nad tym pracowalam :P Nie obrazilabym sie i tak na wiecej kg w miesniach, ale raczej nie mam takiej genetyki - moja mama i dziadkowie to takie naturalne "suchary". Zwlaszcza moj dziadek byl - pochlanial zawsze kolosalne ilosci jedzenia, a za kazdym razem lekarz kazal mu przytyc, bo wazyl 50 kg, a czasem nawet mniej...
    @totam soli od jakiegos czasu w ogole nie uzywam :) szczerze mowiac to wlasnie to mnie tez martwi - ze kiedys bede miec cukrzyce na wlasne zyczenie, bo nadmiar cukrow prostych temu sprzyja :(
  • @ haruka: nie wiem czy zdziwiłabym się, widziałam niejeden kaloryfer u kobiety ;). Wiesz, jesz sobie te słodycze jak tak je kochasz, ale spróbuj zrobić taki eksperyment, chociażby z ciekawości: zacznij jeść więcej węglowodanów złożonych, chleb razowy, kasza/ryż brązowy/ziemniaki do obiadu... i spróbuj ograniczyć słodycze. Ciekawe, czy dalej będzie Cię ssać. ;)
  • jedz sobie* miało być :)
  • @Emma, wątpię czy Twój pomysł jest skuteczny. Ja spożywam dziennie sporo węglowodanów złożonych, a wciąż mam nieodpartą chęć na słodycze. Nie wiem jak słodycze można zastępować ryżem, kaszami, chlebem, czy nawet owocami. Uważam, że wszystkie te rzeczy są dobre, ale na swój sposób. Osobiście, dopóki mam dużą niedowagę, nie zamierzam rezygnować ze słodyczy.
  • nie chodzilo mi o to, ze taka ze mnie super-wygladajaca Afrodyta, bo za pieknosc sie wcale nie uwazam :P ale poprostu mysle, ze uwazasz mnie za kosciotrupa z sali od biologii tylko z wlosami i skora, a tak nie jest ;)
  • dziadova 2012/07/10 17:15
    Miałam dziś okazję spróbować - bardzo smaczna.

Dodaj komentarz na temat ważenia

Oceń smak i właściwości produktu. Podziel się ciekawym przepisem, napisz jak wykorzystujesz go w kuchni. Jeśli produkt jest dla Ciebie nowością nie krępuj się pytać o sposób przyrządzania czy dostępność.

Możesz dodać komentarz jako niezalogowany lub zaloguj się albo zarejestuj aby w pełni korzystać z ileważy.pl

Zobacz jakie są zalety rejestracji przy komentowaniu

Jakie są zalety rejestracji przy komentowaniu?

  • powiąż komentarze z Twoim kontem użytkownika
  • nie czekaj na moderację komentarzy
  • zarezerwuj swój podpis / pseudonim
  • dla zalogowanych użytkowników nazwa przy komentarzu prowadzi do profilu gdzie możesz promowac swoją stronę / bloga
  • podstawowe konto jest darmowe a rejestracja trwa ok. minutę