Nashi waży 220 g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 sztuce
| w 100g | w 1 sztuce (220g) | |
|---|---|---|
| Energia | 42kcal | 92kcal |
| Białko | 0.5g | 1.1g |
| Tłuszcz | 0.2g | 0.4g |
| Węglowodany | 10.6g | 23.3g |
| Błonnik | 3.6g | 7.9g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







nie widać obrazka
juz widac :)
nigdy nie jadłam takiego czegoś…, dobre to jest ?
mniam, kocham nashi. zawsze się zastanawiałam ile ma kcal i błonnika. no i już wiem :D dzięki
Wygląda trochę ja gruszka. smakuje też podobnie? Do czego można go przyrównać?
Pyszna jest ta gruszka, bardzo soczysta i krucha, dawno nie jadłam :)
@czarna6kijana to jest coś między jabłkiem a gruszką. i jest bosie
to ma ogryzek? jak tak, to wartości odżywcze podane są dla owocu z uwzględnieniem go czy bez?
zaintrygowało mnie to nashi. xD
a jak mało węgli ma. ;)
muszę spróbować, a jakie jest w smaku, słodkie?
Pierwsze pomyślałam, że to gruszka, a to jakieś nashi… Pierwsze słyszę ;D
Jest słodkie, ale mniej niż normalna grudzie. Jest tez bardziej “wodniste”, latem lubię jeść nashi z lodówki – naprawdę jest wredy bardzo orzezwiajace :) to ogólnie jeden z moich ulubionych owoców także polecam. I tak, ma ogryzek ;)
To wartości odżywcze podane sa dla nashi z ogryzkiem czy bez? Bo nie ma o tym informacji powyżej.
Swoją drogą – nigdy jeszcze nie spotkałam nashi :( a chętnie bym spróbowała…lubię wszystko co orzeźwiające, wodniste, kruche, gruszkowate i jabłkowate, więc mogłoby mi smakować…
pycha!
muszę spróbować, szczególnie schłodzone, owoce z lodówki są pyszne, latem nie ma nic lepszego niż bardzo zimny arbuz skropiony sokiem z cytryny.
gdzie można coś takiego kupić?
wszędzie ;] w warzywniaku,w hipermarketach
no to we wrocławskich warzywniakach i supermarketach nie ma :P
Haruka, gdzie kupujesz u nas nashi? :)
zapraszam do stolicy :D
ja widziałam to wiele razy, ale myślałam, że to zwyczajna gruszka jest ;DD
wygląda zwyczajnie,ciekawe jak smakuje,bo cena jest jednak wyższa ;]
nashi w almie wroclawskiej bywa :) widzialam kiedys w arkadach.
Hmmm ja nie mam problemu z dostaniem nashi – jest w wielu supermarketach. Na bank w t&j, Tesco i carrefourze. Może często je mijacie i nawet o tym nie wiecie, bo z reguły leżą w takich “siatkach” jak np. papaja i inne egzotyczne :)
hmm, mam blisko do t&j w pasażu, więc zaglądnę w najbliższym czasie :) dzięki!
muszę spróbować ;)
byłam dzisiaj w t&j w pasażu grunwaldzkim (wrocław) i nie było nashi, przeszłam stoiska z owocami i warzywami kilka razy :( buuu…
A to dziwne, jak tam jestem to z reguły są… Często leżą koło tych najładniejszych czerwonych jablek. Aaa i nashi nie zawsze są takie gruszkowate z wyglądu – czasem są bardziej okrągłe i można pomylić z jabłkami :)
Hmm, patrzyłam i na owoce, i na kartki z cenami :). Cóż, następnym razem znowu sprawdzę i może zapytam sprzedawców.
Widziałam tam też pistacje niesolone na wagę – pierwszy raz spróbowałam niesolonej pistacji! Niebo! Szkoda, że wszędzie są solone, a te kosztują 55 złotyc/kg. ;/
Jak dla mnie to Nashi smakuje jak gazowana gruszka. Fajny owoc:)