Łyżka sosu z czarnych trufli waży 20g.
Producent: Primavera
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 łyżce
| w 100g | w 1 łyżce (20g) | |
|---|---|---|
| Energia | 166kcal | 33kcal |
| Białko | 2.3g | 0.5g |
| Tłuszcz | 18.9g | 3.8g |
| Węglowodany | 1.6g | 0.3g |
| Błonnik | 0g | 0g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl


Z czym to się je?
I jak smakuje???
jak to smakuje? i gdzie to kupic?
mmmm… pycha… i tak mało kalorii… a taka pasta jest na dodatek bardzo aromatyczna, więc jedna łyżka może nadać zmak np. porcji makaronu…
mmmmm… ciekawe jak smakuje…
mnie jakoś nie przekonuje..dziwnie wygląda.
wygląda niechętnie – tak szczerze. :)
z tego sie robi cukierki- trufle. nigdy ich nie lubiłam
ola, chyba ci się coś pomyliło :) czarne trufle, to, jeśli się nie mylę, rodzaj grzyba, bardzo aromatyczny i raczej delikates, można go używać w wielu potrawach, w Polsce chyba najłatwiej spotkać pod postacią oliwy truflowej…. ale ja polecam dmowy makaron z truflami właśnie… albo po prostu na przyprażoną bagietkę albo ciabatkę… pyszne, chociaż nie każdemu ten smak odpowiada. Są też białe trufle, ale one są jeszcze bardziej rzadkie i raczej drogie…
Trufle są pyszne! :)
A jak się z tego robi trufle? Tzn. można w domu czy po prostu to jest wykorzystywane do tych cukierków w fabrykach?
aha. ja tam poszłam za nazwą i dlatego. ale dziekuje za wyjasnienie
Produkt specyficzny, ciężko opisać jego smak. Mi osobiście smakował, Izabeli mniej. Kupiliśmy w Makro. Jedliśmy z makaronem i jak dla mnie to smakowało jak jakaś odmiana pesto.
z tego nie robi się cukierków!!! nie wierzę….
trufle, to rodzaj grzyba.
cukierki, które nazywają się truflami nie mają, broń boże, niczego z nimi wspólnego! nazywa się je tak z racji tego, że mają bardzo podobny wygląd
haha ale zrobiłam zamieszanie xdd
przepraszam za nieprawdziwa informacje
kaaszka: to nie “delikates”, tylko “rarytas”. I w dodatku drogi w postaci nieprzetworzonej:) Jestem ciekawa ile kosztuje taki sos?
Ja w makro płaciłam za ten sos 13 zł – porównywalna cena do średniej jakości pesto. Słoik wystarczył na 3 obiady. Pierwszy zrobiłam z makaronem, drugi z ryżem pełnoziarnistym, a trzeci z kaszą gryczaną. Do każdego dodałam oliwki zielone i czarne, orzeszki piniowe, parmezan, czosnek i świeże listki bazylii. Tak jak Maciej wspominał wyżej – mi osobiście nie podszedł smakowo i więcej go nie kupię (chyba, że Maciej będzie miał nieodpartą ochotę).
to wygląda jak… dobra, daruje sobie to porównanie :D ale okropnie, nie wziełabym tego do ust :P
Jadlam dziś u koleżanki tofu z jakimś ryzowym makaronem i warzywami i było to całkiem smaczne :]