Hamburger waży 630 g.
Skład: bułka, hamburger, majonez, śmietana, ketchup, kapusta biała, kapusta czerwona, pomidor, ogórek, czosnek.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 sztuce
| w 100g | w 1 sztuce (630g) | |
|---|---|---|
| Energia | 132kcal | 832kcal |
| Białko | 4g | 25.2g |
| Tłuszcz | 5.1g | 32.1g |
| Węglowodany | 18.8g | 118.4g |
| Błonnik | 1.4g | 8.8g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Dzisiaj kolejna odsłona fast food’a. Jest nim hamburger. Wprawdzie zważyliśmy już kiedyś hamburgera z Mc Donalds: http://www.ilewazy.pl/hamburger, jednak w dalszym ciągu od czasu do czasu, napływały / napływają zapytania o te “tradycyjne”, “z budki”, “z baru” itp…
Powyższy hamburger został zakupiony w tym samym barze, co zapiekanka: http://ilewazy.pl/zapiekanka-z-pieczarkami-i-zoltym-serem oraz tost: http://ilewazy.pl/tost-z-szynka-i-pieczarkami. I tak jak poprzednie wyroby, został przeze mnie rozłożony na części pierwsze.
Jeżeli chodzi o mięso, to masa kotleta na tak dużego hamburgera wynosiła zaledwie 50 g. Przy czym, po spróbowaniu miałam dosłownie odruch wymiotny… nie wiem z czego został wyprodukowany.. z psa ? ;) w każdym bądź razie jak spojrzałam w necie, z czego składają się szeroko dostępne hamburgery, to się przeraziłam: “Mięso wieprzowe 30%, mięso z kurczaka oddzielone mechanicznie, woda, tłuszcz wieprzowy, białko sojowe, skrobia ziemniaczana, przyprawy, mąka pszenna, tkanka łączna wieprzowa, błonnik pszenny, sól, ekstrakty przypraw, substancja wzmacniająca smak i zapach E621, przeciwutleniacz E300, stabilizator E450 (i), (iii), substancja konserwująca E250.” Nie dziwię się, że nawet nie potrafiłam przytrzymać w jamie ustnej na kilka sekund tego kawałeczka “kotleta”. Ja dla ułatwienia do obliczeń zastosowałam mięso wieprzowe – karkówkę, oraz bułkę tartą i mąkę pszenną. Jeżeli chodzi o sos, to nie był to czysty majonez, tylko wymieszany ze śmietaną. Plus ketchup. Dużo warzyw.
a ja się łudziłam, że dzisiaj pojawi się słynny rogal marciński, a tu równie tłusty i ‘bombowy’ (kalorie), hamburger.
a co do mięsa z psa, to jest ono jednym z najdelikatniejszych mięs.
@jo: “a ja się łudziłam, że dzisiaj pojawi się słynny rogal marciński” W Koszalinie nie widziałam w cukierniach tych rogali. Obliczyłam średnią wartość odżywczą i energetyczną i podałam to dziś w komentarzu do drożdżówki z makiem, ponieważ tam rozszerzyła się dyskusja na temat tychże rogali. Zapraszam do lektury: http://ilewazy.pl/drozdzowka-z-makiem
“a co do mięsa z psa, to jest ono jednym z najdelikatniejszych mięs” To była metafora. Nie wiem, jak smakuje psie mięso i nie chcę wiedzieć, ale dość często się do niego przyrównuje jakieś inne niedobre. O tak, po prostu. Bez wchodzenia w szczegóły.
O boże, jaki on wielki w porównaniu do tego z McDonalda.. osobiście nie przepadam za takimi z budki, ale dziwnie tak patrzeć, że takie coś nie ma 1000kcal, a jedno opakowanie suszonych bananów około 1500 ;P to przykre.
Nie przypomina typowego hamburgera. Jest większy i totalnie zapchany jakimś mało apetycznym sosem.
Pani Izabelo, województwo wielkopolskie ma wyłączność do sprzedawania rogali marcińskich niestety….
Tysiąc razy bardziej wolę sobie sama sporządzić podobnego hamburgera w zdrowszej, smaczniejszej wersji :)
W Piotrze i Pawle są takie rogale przed 11listopada.
W gdańskim Piotrze i Pawle już w środe sprzedawali takie rogale. :))
Potwierdzam to, co Fiolka napisała. W województwie łódzkim w Piotrze i Pawle również można było zakupić rogale marcińskie :) Zjadłam dziś jednego, był przepyszny. A kalorie? Bez przesady – raz na jakiś czas taka bomba nie zaszkodzi :)
A co do hamburgera to fuj! Takie jedzenie powinno być zabronione ;) A mięsa faktycznie mało, jak na takie monstrum.
aaa bardzo dziękuję!!
heh co do mięsa z psa też myślałam, że jest ono okropne. trzeba tylko sobie wyobrazic, tak jak w przypadku krolika, ze nie jest to zwierze futerkowe i wtedy mozna latwiej docenic smak :)
Mięso z psa zmielone razem z budą. :D
Nigdy tego nie lubiłam, na szczęście.
Ohydny i kaloryczny cHAMburger :P
Nigdzie nie spotkałam się z aż tak wielkim hamburgerem. To samo tyczy się np.zapiekanki z tej strony:P
Można zwymiotować na sam widok takiego świństwa… bleee
w większości budek i barów sprzedają takie olbrzymy ;-)
paula: ej, no. bez przesady. może i jest świństwo (zwłaszcza podłe pseudo – mięso), ale żeby od razu odruch wymiotny na widok… ?
wow to bardziej kebab przypomina:D nawet podobne wartości
Aniu mi niedobrze jak pomyśle o tym,że kiedyś potrafiłam takie cuś zjeść i myśleć,że przecież wszystko jest dobre, bo przecież warzywo w tym jest. Przyznaj,że za ładnie to nie wygląda0 szczególnie ten sos
Niezła ilość węgli…
no nie powiecie, ze nie wyglada fajnie :D warzywka, mieso.. faktycznie, na pierwszy rzut oka sprawia zdrowe wrazenie. wczoraj jadlam cos podobnego, ale to byl kebab. mmm :D
Mnie ten sos odrzuca natalko;)
A słyszeliście o chorobie zwanej ortoreksja? Niektórzy mają już chyba pewną obsesję na punkcie zdrowej żywności, bo na pewno nie jest normalne gdy mamy odruch wymiotny patrząc na zdjęcie hamburgera :|
faktycznie paskudnie ten sos wyglada, jakby ktos zwymiotowal na ten hamburger :/
odnosnie “miesa z psa” – tez kiedys uzywalam takiej przenosni dopoki nie przeszlam sie ulica z psami obdartymi ze skory – przygotowanymi do dalszego “porcjowania” brrrrr :/
Hmmmm… nie mam doświadczenia w ocenianiu wizualności hamburgerów, ale przyznam szczerze, że na tle tych, które można spotkać w rękach przechodniów np. wychodzących z Mc Donalds’a albo innych budek, powyższy wygląda według mnie całkiem znośnie ;)
Aaaale buła:D
Emilie- ortoreksja dotyczy tylko “mnie” a nie kogoś -osoba chora na to ma w nosie co ktoś je, sama po prostu nie zjadlaby takiego świństwa więc nie przywołuj tutaj tej choroby bo nie ma nic wspólnego z odruchem wymiotnym na widok hamburgera.
Raz w życiu jadłam takiego wielkiego z budy, w skmaku-ciekawszy niż te “plaskie” z Maka…
Nie rozumiem o co Ci chodzi. Jedynie po przeczytaniu wielu komentarzy ( nie tylko pod tym hamburgerem ) zastanawiam się czy przypadkiem niektóre osoby z komentujących nie popadają już w skrajności dotyczące zdrowego odżywiania się. I nawet nie wspomniałam o odczuciach chorej osoby na spożywanie posiłków przez innych ludzi, więc co Ty w ogóle piszesz? :P
A tak swoją drogą to podobno na tej stronie nie są popierane komentarze dotyczące anoreksji i innych zaburzeń odżywiania i takie odzywki typu ” fuu nigdy bym tego nie zjadła” w jakimś stopniu wpływają na innych co mają jeść a czego nie. To chyba nie jest strona o komentowaniu wyglądu potrawy :P
A z resztą to może tylko moje urojenia.
No to co w takim razie można wg Ciebie komentować? Nie podoba nam sie wygląd hamburgera z foty więc to napisaliśmy. Pozatym ja mam w nosie czy ktoś nspisze, ze fuj jest coś co lubię, każdy ma prawo nie lubić tej czy innej potrawy/produktu. A co do bycia przeciw anoreksji – zauważa ze nikt tu nie chwali osób na diecie 500kcal czy coś koło tego. I o to tu chodzi.
A co do hamburgera moim zdaniem właśnie te z McD wyglądają znacznie bardziej apetycznie niż ten z foty, pewnie dlatego, ze ich zawartość jest przykryta a nie straszy takim białym glutem na górze ;)
@Blania big Mc tez jest Twoim zdaniem płaski? ;)
Powiem szczerze, że odkąd pamiętam, lubiłam cheesburgery z McDonaldsa, ale tego czegoś tutaj to bym po prostu nie tknęła. Nienawidzę hamburgerów z budek, u mnie w mieście stoi kilka i mają mnóstwo stałych klientów, a mięso tam jest po prostu ZIELONE. Nie mówiąc już o tym, że ta bułka ocieka starym tłuszczem, a sam hamburger śmierdzi niesamowicie. Ja dziękuję za takie coś, wolę już raz na ruski rok pójść do tego McDonaldsa i mieć pewność, że to po pierwsze zbyt kontrolowana firma, żeby robili takie coś, a po drugie – że będzie mi po prostu smakowało.
bz mięsa a tyle kalorii,śmietany itp robią swoje ;D
Ten hamburger jest rzeczywiście nieapetyczny, ale są też bardzo dobre hamburgery w niektórych miejcach. Takie z ketchupem zamiast wstrętnego sosu są już lepsze, a jeszcze jak dodać apetyczną bułę to już wogole mniam:)Jak sama w domu zrobię to ze dwa naraz potrafię zjeść:)Zgodzę się, że czasem ta zdrowa żywność to już bokiem wychodzi. Wszystko musi być z umiarem. Ja nie mam problemu z tyciem, więc uważam, ze nie muszę jechać tylko na białym serze, sałacie, warzywach na parze i gotowanym mięsie itp. Z resztą dla mnie nidy nie można się tym najeść i nigdy np. nie czuję różnicy w sytości jedząc ciemne pieczywo z ziarnami czy białe a mówi się, że to pierwsze tak syci. Dla mnie to samo a jadam różne.
A ile moglby miec kalorii bez sosu? ;]
@Dominika – ale tutaj jest mięso.
Jak już mam jeść fastfood, to wolę Maca czy KFC, a nie z budki. Przynajmniej wiem, że się nie zatruję. Bez obsesji “zdrowej żywności”, nie chcę żeby mi podawano złej jakości, przeterminowane jedzenie. Mac jest niezdrowy, ale czysty.
Też mnie męczy to, że niektórzy tutaj wręcz pogardzają innymi za to, że ci inni jedzą jakieś “niedobre” rzeczy. Ale mam wrażenie, że to nie choroba, tylko jakiś brak wychowania, i niedowartościowanie, chęć poczucia się lepszym, bo “ja odżywiam się zdrowo, nie to, co tacy debile co jedzą takie obrzydlistwa”. Nie rozumiem takiego podejścia, i nudzi mnie, gdy czytam tu osoby które chyba czują się lepsze od tych, którzy czasem jedzą takie czy inne “niezdrowe” produkty.
Porównanie do zjadania psa mnie kompletnie odrzuca. Królik- ok, pies- nie. Btw. zjadając drapieżne zwierzęta bylibyście bardziej narażeni na choroby pasożytnicze, niż zjadając mięso roślinożerców :P
I`m fine dlaczego poczucie wyższości? Każdy je to co chce. Nie przyszło Ci do głowy,że ktoś po prostu może być na redukcji lub utrzymaniu, może mieć słabe wyniki i potrzebuje pełnowartościowych posiłków?Albo skoro płaci za posiłek to chce mieć zdrową wersje? Skąd wiesz kto ma jaki cel napisania tego? Widzę produkt i komentuje tak jak wiele innych osób.Czegoś nie lubię, coś kocham a z czegoś rezygnuje, bo wiem,że to puste kalorie na, które nie mogę sobie pozwolić. A jeśli ktoś ma wrażenie,że osoby dbające o to co jedzą- wywyższają się to chyba jest również coś nie tak z ich poczuciem wartości.
Emile a może lepiej,że osoba pod wpływem jakiejś opinii nie zje takiego hamburgera i zrobi w domu wersję gdzie wie co dokładnie jest w tym burgerze?Albo sobie odpuści taki posiłek i zje coś zdrowszego? Zarówno wygląd jak i wartości odżywcze ma nie takie jakbym chciała. Poza tym jedząc coś tłustego- niedawno pizze z da Grasso- jest mi niedobrze. Po prostu czuje i widzę niesamowitą ilość tłuszczu, zabijającą smak innych składników potrawy
bardzo zniechęcający wyglądem.
haha, a jak się wgryźć w tego wielkoluda? ;D i przy okazji nie upaćkać całej twarzy i ubrania? ;P
ja jestem bardziej z tych od zdrowej żywności, aczkolwiek nie pogardzam nikim tylko dlatego, że lubi się żywić fast-foodami. ich sprawa, mnie trochę odrzuca. w ogóle nie jestem w stanie zjeść mięsa mielonego, którego sama nie zmieliłam (lub nie było zmielone przez zaufaną mi osobę), bo nigdy nie wiem, jakie świństwo może kryć się w środku. choć parę tygodni temu skusiłam się na kebaba – wpadła mi w ręce zniżka do dość – wg opinii znajomych – porządnego baru (w sumie to chyba nawet coś bardziej jak restauracja) tureckiego, więc zamówiłam sobie takiego z baraniną. zjadłam bez zmuszania się, ale jakoś specjalnie mi nie smakował, także chyba powtórki nie będzie ;)
Bez przesady z tym wywyższaniem… Ja jestem fanką zdrowej żywności, uważam, że jako społeczeństwo nie odżywiamy się najlepiej i są i będą tego konsekwencje zdrowotne. Nadciśnienie, miażdżyca, itd itd, lista jest długa. Jedzenie tłusto, jedzenie fast foodów sprzyja rozwojowi tych chorób. I jestem zdziwiona jak wiele na mieście znajduje się budek fast foodowych, jakoś się utrzymują, a to znaczy, że klientela jest. Ale tam. Każdy ma prawo do swojej opinii. Osobiście nawet okazyjnie bym tego nie zjadła.
hmm ten sos jest wyglądowo niesamowity poprostu … o_O ;D
do I’mfine: nie widziałaś filmiku gdzie w McDonalds nocą szczury urzędują?
Ten zważony tu na zdjęciu jest duży, fakt ze ma dmuchaną bułę i nie-wiadomo-jakie-mięso ale ma też trochę warzyw. I kalorycznie w 100gr produktu o połowe mniej kalorii niż tez z McDonalds. Nie jestem zwolnenniczką żadnej z tych opcji, cenię sobie domowe jedzenie. Wtedy mogę powiedzieć z czego, jak zrobione i że czysto :)
@marmara ja przed rokiem nie miałbym problemu ze zjedzeniem hamburgera z budy,
mialem w poszanowaniu kalorie(nawet nie wiedzialem co to jest),myslalem tylko zeby zjesc smacznie i nie patrzylem na wart. odżyw. jak wiekszosc spoleczenstwa dzisiaj
wiec nie dziw sie ze jest klientela.Dzisiaj nie tknal bym za oplata,(nie wiem czy to zaburzenia zyw.przypadkiem)ale dzisiaj ptrze glownie na kalorie i sklad
Po samej wypowiedzi nie można tego stwierdzić. Zaburzenie to już jakieś “przegiecie” a patrzenie na skład i kalorie może być normalną dbałością o to co jesz, bo w koncu “jestes tym co jesz” wiec nie chcesz byc tłustym śmieciem, prawda? Albo psem jak po zjedzeniu hamburgera z psa ;]
no nie wiem bo pieczywa nie jadlem z rok,czekolada nie pamietam jak smakuje,same serki light i mieso gotowane zjem najgorsze to ze chcialbym zjesc ale jak proboje to mnie blokuje (cos jak glos)bo sie boje ze bedem wlasnie “tlustym smieciem”
@epileptyk – nie lepiej iść z tym do psychiatry? Wiem, że to może brzmieć, jakbym chciała Cię urazić ale nic z tych rzeczy, szczerze doradzam. Taka ‘psychiczna blokada’ to nie jest rzecz normalna i źle się może skończyć. Zabierasz sobie radość z życia, bo osobiście uważam, że właśnie jedzenie należy do przyjemności, dla których się żyje :)
“Z obliczeń poznańskich dietetyków wynika, że 100 gr marcińskiego rogala ma od 300 – do 400 kcal. Zgodnie z cukierniczymi wymogami rogal marciński waży średnio 250 gr.”
Moi Drodzy, proszę powrócić do tematu hamburgera.
To w temacie hamburgera dodam jeszcze, że jest strasznie wielki. Nie kupiłabym czegoś takiego, bo wiedziałabym, że albo po połowie będę najedzona, albo będę jeść tylko po to, żeby się nie zmarnowało, i ledwo się będę po tym ruszać :P Te gigantyczne porcje są straszne, wolę mniejszą porcję czegoś lepszej jakości. Wybrana przez Izabelę budka chyba specjalizuje się w porcjach jak dla drwala ;)
Iduszka- chyba nie tu miało być ;)
co do wyglądu tego hamburgera to ja też nie jestem zwolenniczką tłustego, ale takiej porcji nie sposób sprostać od tak, a spora ilość warzyw może nasycić. pomyślcie ile zwykłych McDSonaldowych hamburgerow trzeba zjeść zeby sie najeść. Wydaje mi się, że takiego połowa jest zdrowsza niż 1 z MaCa!
Blaniu ja bym nie wartościowała co jest zdrowsze, bo obydwa wytwory są niezdrowe i mięso jest wątpliwego pochodzenia. Najzdrowiej będzie zrobić samemu takiego fast-fooda
@fiolka: jesli robimy samemu to… to juz nie bedzie taki znowu fast food ;)
ja zawsze z takich hamburgerów wyjadałam tylko surówki z sosem ;-D
Ania1105- to jest chyba najbardziej zgubne. W niejednym programie mówili, że sam sos z kebaba (czyli duża ilość, taka jak pewnie w tym hamburgerze) może mieć 300-400 kcal, bo to jest niemalże sam majonez, i to kiepskiej jakości i być może nieświeży bo zjełczały.
A masz wrażenie, że jesz warzywa, nieprawdaż?
fiolka- nie polecam ani tego ani tego, ale niektórzy MUSZĄ po prostu coś takiego jeść od czasu do czasu, dla lepszego samopoczucia i psychicznej równowagi i tyle!
Śmieszy mnie jak ktoś wypowiada się, że Polacy jedzą niezdrowo. Zobaczylibyści jak niezdrowo odżywiają się Hiszpanie na niby tej śródziemnomorskiej diecie. Przez tydzie w Polsce nikt nie zużywa tyle tłuszczu co oni w jeden dzien:)Mi chodzi głównie o to, że nawet w zdrowej diecie trzeba mieć umiar. Nie przasadzać z liczeniem tych kalorii, o których teraz wszędzie mowa. Ograniczać kalorie maja ludzie z problemami z tyciem, nie wszyscy. Hamburger wygląda źle, ale są takie wyglądające dobrze,w jakieś fajnej, zaufanej restauracji można zjeść ze smakiem i bez przeady że to jakaś bomba czy coś. Normalne jedzenie dla normalnego człowieka.
przepraszam, nie zauważyłam, w skaładnikach też nie pisze
@epileptyk- przejdzie Ci, sama przez to przechodziłam że na urodzinach czy imprezach nawet paluszka nie tknęłam, bo się bałam że zrobię się znów na tłustą kulkę. Teraz jem wszystko w odpowiednich, a czasem nawet i nie ilościach i nie żałuję :) Co do hamburgera- wolę zdrowsze, domowe odpowiedniki :)
Odnośnie tej rzekomo bardzo tłustej diety śródziemnomorskiej, którą żywią się Hiszpanie. Owszem, może jest ona bogata w tłuszcze, ale są to na pewno tłuszcze dużo lepszej jakości niż te zawarte w hamburgerze. Przeważają w niej jedno i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, których w tradycyjnej polskiej diecie jest z pewnością dużo dużo mniej, kosztem nasyconych i trans. Nie wspominając już o przesalaniu potraw, które jest o zgrozo coraz częściej spotykane. W diecie śródziemnomorskiej sól bardzo często zastępowana jest przyprawami i ziołami.
Ponad to tradycyjna dieta śródziemnomorska – ważne, żeby nie mylić jej z taką dopasowaną do turystów – jest bardzo bogata w świeże warzywa i owoce.
Pani Izabelo, a może przygotowałaby Pani ważenie własnoręcznie przygotowanej, zdrowszej wersji takiego hamburgera, wraz z przepisem? Myślę że wiele osób z chęcią wykorzystałoby z korzyścią dla swojego zdrowia alternatywę dla takiego fast-fooda ubogiego w mięso, pełnego majonezu.
Każdy może zrobić swoją wersje takiego zdrowszego hamburgera i poprostu dodać użyte składniki do kalkulatora… Serio aż tak wam sie nie chce nic “samodzielnie” policzyć? :|
Dieta śródziemnomorska ma dla mnie jedna ogromna wadę – w ogóle nie jest pikantna :| chilli tam chyba wcale nie używają… A może sie mylę? W każdym razie mi w Hiszpanii jedzenie niezbyt smakowalo, napewno nie jadlabym tego na codzień. Chociaż może paslam sie właśnie ta wersja dla turystów ;)
Haha. W Hiszpanii, wiem bo tu mieszkam jada się bardzo tłusto. Kiełbasy są bardzo tłuste. Fakt nie solą, wszystko jest mdłe, ale wszystko taplane jest w nieświeżej oliwie. Nie mówię, o hotelach a o restauracjach, barach i domach. Kebab w Polsce w porównaniu z tym Hiszpańskim to danie dietetyczne. Tu wręcz cieknie z niego tłuszcz. O godzinie 22.00 jadają duże ilości smażonych mięs, lub przeraźliwie tłustą paellię. Co z tego, że z owocami morza skoro tonie w przepalonej oliwie? Warzyw i owoców jedzą mało, za to w hotelach podaja ich full. Polska kuchnia moim zdaniem jest niedowartościowana, sami ją negujemy a jest jedną z lepszych kuchni w świecie.
Blania – ale ja mam dokładnie to na myśli! że pochłaniałam najgorsze kcal. tyle, że nie myślałam sobie wtedy, że jem zdrowo – w ogóle nie zwracałam na to uwagi. po prosty tylko to mi z niego smakowało.
ja (chyba jak i większość tutaj) robię od święta hamburgery w domu, z mielonej wołowiny, kupionej od znajomego gospodarza, upieczone na ruszcie w piekarniku, z własnymi bułeczkami, serem, mnóstwem własnych warzyw i nawet odrobiną majonezu (hehe – też własnej roboty ;), keczupu oraz musztardy – przepyszny, zapewne równie kaloryczny, może nawet bardziej, ale dużo zdrowszy i może zastąpić cały obiad! mniam!
milenka – nie wydaje mi się, żeby domowy hamburger był podobnie kaloryczny :) Ja też uwielbiam je robić (ale muszę miec te bułeczki specjalnie do hamburgera, bo je uwielbiam) kiedyś liczyłam i wyszło mi ok 400 kcal na dużą bułę. Tylko, że ja używam mięsa z indyka, ale wołowina nie jest dużo bardziej kaloryczna i sos robię z jogurtu, keczupu i musztardy do tego warzywa, ser i jest wyśmienicie :)
Jak dajecie ser to już chyba jest cheeseburger ;)
o rany, ale mnie naszło na domowego hambugsa, a jak pieczecie kotlety? na folii aluminiowej w piekarniku? poradźcie coś praktycznego pliz!
najlepiej zaopatrzyć się w patelnię grillową ;) ale można też upiec, jak tu: http://kotlet.tv/burgery-pieczone
(uprzedzam, że z przepisu nie korzystałam, ale wiele innych z kotlet.tv mam wypróbowane, i jak na razie się nie zawiodłam ;) także i ten powinien być udany)
ja piekę na ruszcie w piekarniku, tłuszcz skapuje na blachę, totam – ale mnie ucieszyłaś, fajnie, że jednak nie zjadam aż tylu kalorii, ja nie jem białego pieczywa, musi być żytnie z ziarnami i upieczone własnoręcznie, ale rozumiem sentyment do bułeczek hamburgerowych, reszta mojej rodziny zawsze zamawia u mnie pszenne z sezamem do hamburgerów, próbowałam przejść na sos jogurtowy ale nikomu nie smakowało – więc ten jeden raz na jakiś czas jemy majonez ;)
milenka- w świecie wszytskiego w sklepach, ludzi pracujących i mających inne sprawy na glowie, uwierz mi, że na pewno nie “większość z tu obecnych” ma czas i ochote na pieczenie bułeczek do hamburgera, robienie majonezu, ketchupu. I zapewne większość z nas nie ma znajomego-rzeźnika.. Tak wygląda życie w miescie 21 wieku, może troche smutne, ale chyba prawdziwe
A ktos piekł sam bułeczki hamburgerowe ale takie jak są w McD. lub w sklepach?> Bo przepisów widziałam sporo, ale średnio chce mi się w to wierzyć!
@Blania: najlepsze przepisy na wszystko, także na bułeczki hamburgerowe, znajdziesz na Kwestii Smaku. O ile też znajdziesz czas i ochotę…
no właśnie te z kwestii kusza najbardziej ale pytanie: czy ktoś robił. Bo nie każdy przepis-nawet na KS- jest dobry niestety ;/ a bułeczki w sklepiue nie są aż tak drogie ;]
@Blania: akurat hamburgerowych nie piekłam, ale wszystko, co dotychczas robiłam z KS udało się w 100%, o ile trzymałam się przepisu. Podobnie, jak @milenka nie kupuję pieczywa i mam spore doświadczenie w pieczeniu i gotowaniu. Miałabym zaufanie do tego przepisu. Zresztą… upiekę i dam znać. Na koniec… i tak ufałabym na Waszym miejscu bardziej Asi z KS, niż jakiejś Dorocie z forum na Ile waży :)
o kurde nigdy nie popatrzylam na KS w zakladke “od kchni”, nie myslalam, ze to wsztsko robi jedna osoba :O jestem pelna podziwu dla tej pani :O
@Blania moja babcia sama piecze chleb, bulki i inne pieczywo. Napewno da sie zrobic takie w stylu hamburgerowych, bo pamietam, ze jak bylam mala to mi piekla takie mocno “nadmuchane” ;)
tak sie zastanawiam jak tego hamburgera ugryzc :D wielki bardzo jest
bułeczki hamburgerowe powinny mieć 2 razy wiecej tluszczu i to w dodatku nie oleju a-podobno- tłuszczu mlecznego! Tak kiedys w gazetce McDonalds było napisane (że ich sa wytwarzane w ten sposób)
wiec cięzko byloby zrobić cos takiego w domu, prawda?
@blania: tłuszcz mleczny to masło, do drożdżowych wypieków (typu słodkie bułki, chałki itp.) zwykle dodaje się mleko i masło, w odróżnieniu do np. pizzy, gdzie stosuje się oliwę. Bułki hamburgerowe z McDonalda ciężko zrobić w domu z powodu braku spulchniaczy… No chyba, że naprawdę ich nie stosują.
hmm te z Mc sa takie jakby elastyczne, wiec raczej niezbyt “naturalne” ;) ale generalnie lekkie, pulchne buly sa do zrobienia w domu
Blania to Cię zaskoczę, bo mieszkam i pracuję w stolicy, ale uwielbiam gotować, więc dla mnie to frajda samej wszystko zrobić, choć fakt, że ze wsi dużo przywożę i tam też kupuję sporo zapasów, nie myśl stereotypowo, a co do zrobienia samodzielnie hamburgerów – wielkiej sztuki w samym kotlecie nie ma, więc każdy może sam go upiec, a bułeczki to już moje prywatne zboczenie ;P
Zrobiłam bułeczki hamburgerowe Asi z Kwestii Smaku. Są idealne (jak wszystkie jej przepisy!). Specjalnie dla Was policzyłam kalorie. Jedna sztuka o wadze 80g (przed pieczeniem 85g) ma 236 kcal. Bułka jest chyba większa od tych z McDonalda… ma 10cm średnicy i 3,5cm wysokości. Szkoda, że nie mogę załączyć zdjęć. Zobaczcie u mistrza na KS…
@ Dorota: możesz wrzucić, ja chętnie zobaczę :)
po prostu załaduj zdjęcie na http://www.imageshack.com i wklej linka ;)
mój chłooak ma juz dość patrzenia na tego burgera kiedy tylko czytam komentarze i sobie podobnego zażyczył (w domu) wiec z rana kupiłam bułe (mega-niby tylko 160g ale ogromna wielkościowo wiec super!) i będe robiła. I wcale nie czuje, ze mój- bez miesa od znajomego rzeźnika i własnej bułki- będzie jakiś…gorszy! Jak wyjdzie ładnie to aż zdjecie zrobie ;p
@emma:http://imageshack.us/photo/my-images/713/p1470100.jpg/ to są bułeczki hamburgerowe, wykonane z przepisu Asi z Kwestii Smaku, z mąki pszennej typ 550.
@ Dorota: jej, świetne Ci wyszły :) niczym te z bloga. Muszę kiedyś wypróbować :).
super te bułeczki Ci wyszly, serio ;-(
uh, nie ten nawias -> ;-)
Wygladaja prawie jak sklepowe :)
Oj gdyby moja mama była Asia KS to chyba bym 100kg ważyła ;) prawie wszystkie jej dania wyglądają tak mega apetycznie, ze tylko o kolejna dokładkę poprosić… A przy tym dietetyczne to na bank nie są ;)
@Dorota: Świetnie wyszły (zarówno pod kątem jakości zdjęcia jak i samych bułek)!
@emma @Ania1105 @Maciej: bardzo dziękuję. Polecam się na przyszłość.
@haruka: nie wydaje mi się, żebyś ważyła 100 kg… My jadamy z Asią KS od dawna, na co dzień. Domowe ciasto robię co weekend. Wszyscy jesteśmy szczupli.
Fakt: hamburgerów zwykle nie jadamy, zrobiłam je zainspirowana tym forum… Używam tłustej śmietany, masła i oliwy, jak Asia. Za to, prawie w ogóle, nie jemy słodyczy ze sklepu.
No może poza tym pudłem Celebrations, które przez Ciebie kupiłam w Tesco! Ale jeszcze ich nie otworzyłam…:)
hehe no tak, liczy sie przedewszystkim ilosc, a mi byloby ciezko oprzec sie kolejnej porcji wielu z tych pysznosci ;) zreszta generalnie staram sie robic jak najprostsze rzeczy, bo z bardziej skomplikowanymi przepisami sobie nieradze :| a ciasta w ogole nie potrafie upiec, zawsze wychodzi mi z nigo cos kompletnie niezjadliwego :( ale moze za ktoryms razem sie uda ;)
sama bułka hamburgerowa z biedry ma 160 kcal mniej niz normalna i jest smaczniejsza
lepiej jest ich uzywac niz np.kajzerek??
A kto normalny kupuje pieczywo w biedzie? I ogólnie inne artykuły spożywcze… \w biedzie to można bez szkody dla zdrowia kupić ręczniki papierowe.
eee koleś odczep sie od biedronki,u mnie obok garów(technikum gastron.) jest i wszyscy tak kupuja i sobie chwala :D
Bez obrazy. Ale aby dobrze i zdrowo jeść trzeba mieć pieniądze. Jeden woli bułkę za 15 groszy z biedronki, a drugi ekologiczny chleb orkiszowy za 19zł/kg. Podobnie ma się sprawa z wędlinami – jeden woli kupić dwa kilo schabu, który sobie upiecze i będzie miał pyszną wędlinę do chleba, a drugi kupi wyrób “wędlinopodobny” w biedronce. Niska cena nie bierze się znikąd. Pozdrawiam.
Obiektywny akurat wędliny w biedrze wychodzą drogo i niezdrowo- bo są paczkowane.
Lepiej kupić na stoisku a zapłaci się tyle samo za ciut lepszą wędlinę. A bułki nie kosztują tam 15 groszy tylko 30-60groszy :P I pieczywo mają nie najgorsze jeśli trafi się na świeże
Chleb 19 zł za kg? Owszem są i droższe. Można kupić. A można kupować razowce w średniej cenie i zjeść mniej a zdrowiej :)
Trzeba umieć rozporządzać kasą. I zrezygnować z niepotrzebnych nałogów czy rozrzutności typu kupuje w najdroższym sklepie w okolicy bo mam najbliżej ;)
To nie jest wątek o biedronce. Proszę o komentowanie hamburgera.
Jakiś dziwny ten Hamburger ,ostatnio jadłam w Pizzerii dziwnego hamburgera-byłam pozytywnie zaskoczona:
po 1,był w pełnoziarnistej bułce
po 2,ilość sosu była niewielka i był to ten robiony w pizzerii sos do pizzy ,a nie gotowy
po 3,było w nim mnóstwo warzyw , nie wiem czy to sporo zmieni jego kaloryczność ,ale co dziwne smakował mi :)
Wyglądał dużo apatyczniej niż ten , tego bym nie zjadła ,ze względu na ten sos wygląda źle ,bułka też jest jakaś dziwna .
Te bułki w hamburgerach mają strukturę ciasta jak w drożdżówkach supermarketowych, taka gąbka.. :/
A ja chciałam zapytać czy była już ważona tortilla z McDonalda? Czasem się na nią skuszę, bo z całego Mack’a ona mi najbardziej smakuje. Szukałam już w wyszukiwarce ale nie znalazłam.
@Kali: Mamy McWrapa (zmodyfikowałem wyszukiwarkę, żeby znajdowała tego wrapa na hasło tortilla).