Garść marwitek waży 100 g.
Producent: Marwit
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 garści
| w 100g | w 1 garści (100g) | |
|---|---|---|
| Energia | 41kcal | 41kcal |
| Białko | 1g | 1g |
| Tłuszcz | 0.2g | 0.2g |
| Węglowodany | 8.9g | 8.9g |
| Błonnik | 3.6g | 3.6g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







jak malutko, łii, a jakie pyszne
hahah nie wiem czemu ale rozśmieszyły mnie te marcheweczki xD
Hmmm a zwykła marchew ma 27kcal/100g – skąd ta różnica?
@haruka też to zauważyłam. Wydaje mi się że te mogą być nico słodsze, aczkolwiek w tej sytuacji pewnie podobnie jak Ty wybieram opcję zwykłych marchewek :)
a ja je bardzo lubię. zawsze gdy wybieram się w dłuższą podróż, albo do kina (^^) to kupuję opakowanie i chrrrrrupię! ;-)
@haruka: po pierwsze dane pochodzą z dwóch różnych źródeł (producent Marwit, tabela prof. Kunachowicz), a po drugie i tak nigdy nie będziemy dokładnie wiedzieć, czy marchew, którą spożywamy ma w 100 g np. 25, 35 czy 45 kcal / 100 g. Taka różnica nie ma znaczenia w całodziennym prawidłowo zbilansowanym żywieniu.
uwielbiam je:) moja koleżanka nazywa je “marchewkami dla leniwych” z uwagi na to, że nie trzeba ich obierać :)
Czyli Marwit podaje inne wlasciwosci niz chyba bardziej wiarygodne zrodlo. Przy okazji mam wiec pytanie – w jaki sposób producent “tworzy” dane z wartościami odzywczymi swoich produktów? Czy musi przeprowadzić jakieś badania laboratoryjne, które przechodzą jakaś kontrole czy może wziąć je z “kosmosu”? Bo jakoś mam wrażenie, ze to drugie. Podam na przykładzie plastrow wedzonych z łososia z wasabi, które ostatnio kupiłam. podane było ze maja 0g weglowodanow, z kolei na dole była dopiska – zawiera cukier i substancje slodzace – czyli raczej nijak ma to sie do 0 wegli…
@haruka – normy wymagają okresowych badań laboratoryjnych wartości odżywczych produktów. Podane dane są oczywiście uśrednione, bo wartości odżywcze wszystkich produktów ulegają wahaniom nawet w 1 partii produktu.
@haruka: Każdy producent zobligowany jest do przestrzegania
ROZPORZĄDZENIA MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI z dnia 10 lipca 2007 r. w sprawie znakowania środków spożywczych (Dz. U. z dnia 31 lipca 2007 r.)
oraz ROZPORZĄDZENIA MINISTRA ZDROWIA z dnia 25 lipca 2007 r. w sprawie znakowania żywności wartością odżywczą
“§ 12.
1. Informacja dotycząca wartości odżywczej środka spożywczego zawarta w jego oznakowaniu obejmuje wartości średnie, ustalone na podstawie:
1) analizy składu środka spożywczego dokonanej przez producenta lub
2) obliczenia wykonanego z uwzględnieniem składu recepturowego środka spożywczego lub
3) zawartości składników podanych w ogólnie dostępnych tabelach wartości odżywczej środków spożywczych.
2. Wartość średnia, o której mowa w ust. 1, to wartość, która najlepiej określa ilość składnika odżywczego zawartego w danym środku spożywczym i odzwierciedla ilości w odniesieniu do sezonowej zmienności, wzorców konsumpcji i innych czynników mogących mieć wpływ na zmianę wartości rzeczywistej. “
@Martin: Możesz podać jakieś źródło, podstawę prawną dla tej informacji?: “normy wymagają okresowych badań laboratoryjnych wartości odżywczych produktów” – nie wydaję mi się to prawdą szczególnie w odniesieniu do rozporzędzenia wspomnianego przez Izabelę (które nic takiego nie definiuje a dotyczy konkretnie wartości odżywczych).
To jest ciekawa sprawa i nasze “przygody” z producentami w temacie wartości odżywczych też kiedyś opiszemi. Na tą chwilę chciałbym usłyszeć informację na temat źródła informacji Martin i wracamy do marchewek.
nie wiedziałam, ze to się nazywa potocznie marwitka ;D mówię na to mini marchewki. są bardzo dobre.
Ok, dziękuje za informacje :) tym bardziej dziwi mnie to wspomniane 0g wegli przy jednoczesnej zawartości cukru… Ale być może jego ilosc była sladowa i dlatego ja pominięto.
@Ania może do ppchrupania spróbuj takich jakby chipsow marchewkowych z ostra papryka :) to są takie suszone plastry marchewki – bez tłuszczu. Mi bardzo smakują :)
Gdzie je można kupić?? ;D i znaleźć w sklepie? w zamrażarkach?
haruka: a gdzie dostan te chipsy marchwiowe? :)
nie, nie lubię chipsów takich. w ogóle nie lubię chipsów.
Misiek: ja je kupuję w carrefour. pakowane w torebki, znajdują się w takich małych ldówkach z sokami jednodniowymi itp.
kika: ja kupuję te chipsy, o których pisała haruka, w tesco w dziale ze zdrową żywnością:) są jeszcze jabłkowe, jabłkowe o smaku banana i o smaku truskawki. jak dla mnie wszystkie pycha :)
hmm całkiem sporo trzeba za nie zapłacić… mała torebka prawie 6 zł
Bałamutka, zmień sklep :P W delikatesach, w stolicy są za za 3.99zł :P Ok, i tak się przepłaca (i robią je z normalnych, dużych marchewek wystruganych w taki kształt!), ale fajnie, że istnieją takie produkty, które są zdrowe, i nie trzeba nic przy nich robić, tylko otwieramy torebkę i jemy :P
@Maciej: Ja piszę w sprawie badań laboratoryjnych. To prawda,że producenci mają obowiązek badanie swojego wyrobu pod względem wartości odżywczych. Ja pracuję w makaroniarni i co jakiś czas wysyłam na Uniwersytet Przyrodniczy makaron. Jajeczny raz w roku a bezjajeczny co dwa lata. Jest jakieś rozporządzenia. Znajdę je to napiszę. Jak przychodzi sanepid do mnie na kontrolę to od razu chce badania. Poza tym producenci umieszczając na swoich opakowaniach wartości odżywcze, to kierują się tym, co pokazują badania ich produktu. Kiedy miałam praktyki w dużym zakładzie produkującym lody, to badania były co miesiąc – z resztą tam akurat było laboratorium. Zakład dostarczający mi mąkę ma obowiązek także dostarczać mi aktualne badania swojej mąki. Ja np. wiozę ją do “znajomego” młyna i potwierdzam, czy np. jest tam taka sama ilość glutenu, jak pisze młyn.
@fascinated- to nie jest nazwa potoczna małych marchewek! To nazwa handlowa marchewek firmy MARWIT (prod. jednodniowych soków)
znajdziemy je zawsze w lodówkach a w większych sklepach sa nawet takie specjalne MaarWitowskie (pełne ich soków i zazwyczaj tam leżą również marchewki