Garść kasztanów jadalnych waży 100 g. Kasztany bez łupinek ważą 90 g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 garści
| w 100g | w 1 garści (90g) | |
|---|---|---|
| Energia | 224kcal | 202kcal |
| Białko | 4g | 3.6g |
| Tłuszcz | 1g | 0.9g |
| Węglowodany | 49g | 44.1g |
| Błonnik | 6.8g | 6.1g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Będąc dzisiaj w swoim ulubionym warzywniaku, rozmarzyłam się na głos do sprzedawcy: “Chciałabym kupić dziś coś oryginalnego, nowego, np. kasztany, w tamtym roku u Pana widziałam !!!” A sprzedawca na to: “A proszę bardzo, leżą na wystawie, rano przywiozłem pierwszą w tym sezonie dostawę.” Szczerze mówiąc, to od dwóch lat nie mogłam się zdecydować na ich zakup. Aż w końcu nadszedł ten dzień. Ale nie mam pojęcia, co z nimi zrobić… Jakie macie pomysły ? Smakują Wam w ogóle ? Śmiało wklejajcie linki do swoich przepisów. Z przyjemnością podpatrzę i może któryś wykorzystam lub będzie dla mnie inspiracją :)
Ja uwielbiam pieczone. Zawsze kojarza mi sie z Wiedniem gdzie mozna je kupic na ulicy.
duzo linkow raczej nie bedzie. do teraz nie wiedzialem, ze istnieja jadalne kasztany, mysle, ze wiekszosc tak samo. :D
Ja pierwszy raz do czynienia miałam z takimi kasztanami rok temu. Wypróbowałam przepis ze strony kasztany.eu, na Risotto z kasztanami.
1 torebka kasztanów
160 g ryżu
1 cebula
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy z oliwek
rosół, mleko, gałka muszkatułowa, pieprz, parmezan.
Cebulę podsmażyć na maśle i oliwie.
Dodać ryż i dusić na małym ogniu.
Po paru minutach wrzucić kasztany i jak w przypadku każdego risotto
dodawać co jakiś czas gotowanej wody i ewentualnie uzupełnić rosołem.
Na koniec dodać nieco mleka i zostawić na ok. 5 minut.
Doprawić parmezanem, gałką muszkatułową i pieprzem.
Wyszło smaczne ;)
Kiedy próbuję coś po raz pierwszy, lubię wyczuć “surowy” smak tego co jem, nieprzyćmiony żadnymi przyprawami czy dodatkami. Dlatego w przypadku kasztanów po prostu podpiekłam je w piekarniku. Wystarczy naciąć łupinkę (najlepiej nakreślić krzyżyk tam gdzie kasztan ma “dziubek”), na tyle mocno, żeby podczas pieczenia mogła się ona lekko rozchylić – po tym poznamy, że kasztany są gotowe. Z tego co pamiętam wystarczy około 20 minut, ale dla pewności polecam google.
Miałam też okazję spróbwać kremem z kasztanów jadalnych. Nie ukrywam, że zachęciła mnie do tego niska (w porównaniu z innymi słodkimi smarowidłami jak choćby kremem krówkowych tej samej firmy) kaloryczność (to prakycznie same węglowodany).
Miły, ale zbyt słabo wyczuwalny aromat les marrons został niestety zagłuszony nadmiarem cukru (60g/100g produktu, dlatego dziwi mnie, że do tego same kasztany mają tak dużo węgli – wydaje mi się, że w takim razie krem powinien być bardziej kaloryczny, zwłaszcza, że oprócz miazgi kasztanowej dodano do niego również kasztany kandyzowane).
Sam posmak jest naprawdę przyjemny, ale ja wolę nieco mniej słodkie mazidła (chyba muszę to zasugerować producentowi :D).
http://www.youtube.com/watch?v=Vm6_P4_KJT4
ja jadlam pieczone rok temu na rynku we Wroclawiu z okazji swiat sprzedawali, ale mi to smakowalao jak pieczone ziemniaki poslodzone. ble ;P
wolalam kupic pieczone jablko na patyku w czekoladzie, lub banana ;D
ale trzeba sprobowac kazdej nowosci.
Bayaderka, nie wiem, jaka jest kaloryczność tego kremu, ale przecież 1g węglowodanów ma 4kcal. 100g cukru to około 400kcal, i więcej zwyczajnie nie będzie. Woda ma 0kcal, błonnik też obniża kaloryczność. Inne “mazidła” do chleba, w rodzaju kremu krówkowego czy nutelli, zawierają o wiele mniej wody, więcej tłuszczu (którego jeden gram ma aż 9kcal) i mniej błonnika. Nie wiem, czemu mniejsza kaloryczność słodkiego kremu kasztanowego w porównaniu z krówkowym aż tak cię dziwi.
@I’m fine – Aż tak bardzo to mnie nie dziwi :)
Polecam zupę kasztanowo-grzybową wg przepisu Sophie Dahl :)
gdzie można kupić krem kasztanowy? Nigdy się z nim nie spotkałam.
Dlaczego nie zważyliście Państwo jednego kasztana? Albo podali ile sztuk jest w garści, to by było bardzo, bardzo przydatne.
BONNE MAMAN produkuje krem kasztanowy, krówkowy i inne smaki. Ja kupowałam w Almie, ale są też w innych sieciówkach, chyba nawet w Tesco.
Krem kasztanowy do zakupienia również w Sieci: http://www.ekoizdrowie.pl/index.php/action,product,nr,705,id,23.html
rozpaczliwie wołam o pomoc! Kiedy mieszkałam w Paryżu zajadałam się kasztanami, które uwielbiam. w Polsce szukam ich od bardzo dawna, ale jeszcze nigdy nie znalazłam. mieszkam teraz w Warszawie. czy ktoś wie gdzie można je dostać?
@mariszszka: w Polsce są dostępne we wszystkich delikatesach i marketach, ale zdaje się sezonowo, jesienią, na przełomie października i listopada. Teraz tylko w puszkach niestety :(
@Dorota, nieprawda. Cały rok – przynajmniej w moim mieście w Kauflandzie są dostępne
@Michał: ciekawe, co piszesz… Czytałam, że nie przechowuje się kasztanów zbyt długo, bo stają się suche i niesmaczne, jak stare orzechy. Co prawda świetnie się mrożą, ale rozumiem Ty mówisz o świeżych?
Najprawdopodobniej zatem są to kasztany importowane z “ciepłych krajów” :)
Dzięki za odpowiedzi. to już drugi smakołyk, do którego swoje uwielbienie odkrywam zaraz po sezonie. W czerwcu zeszłego roku pokochałam szparagi, na które czekam jak na szpilkach od tamtej pory. Doroto, poszukałam informacji o kasztanach w puszce i widzę, że dostępne są takie w czystej wodzie, nie żadnych zalewach. czy one różnią się smakiem jakoś znacząco?
@mariszszka: kasztany w puszkach są zwykle gotowane, a nie pieczone, co się oczywiście odbija na ich smaku. Używałam takich bez wody pakowanych próżniowo. Nie smakują identycznie, jak świeże (upieczone), ale doskonale nadają się jako składnik ulubionego dania.