5 rurek makaronowych Cannelloni

Makaron Cannelloni

5 rurek makaronowych Cannelloni waży 55 g.

  100g na zdjęciu (55 g)
Energia 350 kcal 193 kcal
Białko 12,0 g 6,6 g
Tłuszcz 1,5 g 0,8 g
Węglowodany 72,2 g 39,7 g
Błonnik 3,0 g 1,7 g

Makaron Cannelloni kalorie w 100g: 350kcal

Zobacz więcej: porcja pszenica 55g rurki semolina durum cannelloni

Ostatnia aktualizacja: 2013.11.14

Ważenie dodano: 2012.08.06 w kategorii Produkty zbożowe

Dzienne zapotrzebowanie

Porcja ze zdjęcia dla 2000 kcal
pokaż dla mojego zapotrzebowania

Skład: semolina z pszenicy durum.
Producent: Barilla
Inne ważenia tego produktu:

Mamy 35 opinii na temat ważenia - napisz własną

  • Wczoraj kupiłam, dziś na stronie. Nie wiem jak wy to robicie ;-)
  • uwielbiam makarony marki Barilla :)
  • Dodać farsz i będzie ze dwa razy tyle kcal, albo i lepiej. Kocham wszelakie kluchy, ale ich kaloryczność jest wyjątkowo przygnębiająca.
  • Airam, bez przesady. Domowe danie makaronowe na obiad powinno zmieścić się "na oko" w 400-600 kcal. Może dla odchudzających się to dużo, ale dla wszystkich innych to "obiadowa" norma. A i odchudzający powinni pamiętać, że raz na jakiś czas odstępstwo od diety nie szkodzi jej, a nawet jest pożyteczne, bo pomaga wytrwać. No i rurek nie trzeba zaraz faszerować wieprzowiną. Można wybrać drób czy szpinak z dodatkiem fety. Na wierzch mozzarella light i jest fajny obiad. A jak komuś mało, to miseczką jakiejś fajnej surówki się może "dopełnić". ;-)
  • Przepyszny farsz można uzyskać z ugotowanych brokułów i kalafiora, podsmażonego później na patelni na czosnku, z dodatkiem ziół. Mocno roztarty, do rurek, na blachę wyłożoną sosem pomidorowym, na to inny smak sosu, obłożyć serem i do piekarnika. Przepyszne, zwłaszcza jak się ładnie skomponuje smaki. Bez mięsa, małokaloryczne i wyśmienite.
  • Airam zgadzam sie - nie widze sensu jedzenia jakiegokolwiek makaronu w ogole. Nie najadasz sie mala porcja, a jak wezmiesz wieksza to liczby sa tragiczne. To bez wzgledu na to, czy jestes na diecie odchudzajacej czy nie - malo kto bierze takie male porcje makaronu i ludzie zawsze jedza makabryczne kalorie w takich daniach. Polecam po prostu... warzywa - zapychaja, malo kalorii, ogolnie dobre, etc.
  • Moja, dosyć duża porcja makaronu z sosem na 500 kcal. To wcale nie tak dużo, szczególnie na obiad.
  • Kitek - właśnie Kasia ma rację, przynajmniej jak dla mnie. Od dziecka ze mnie "makaroniara". Mała porcja mi nie wystarczy, a jak mam pod nosem kluski to nie chcę suróweczek, farszyków z warzyw, itp. Kluchy z masłem = niebo w gębie (kolokwialnie ujmując). Najlepiej pół 500g paczki. Liczby stają się kosmiczne.

    Nie chodzi mi nawet o odchudzanie, bo 500-600 kcal jadam na kolację. Inna rzecz, że obiadów nie jadam wcale, bo nie mam na nie czasu. Lubię się skupić na jedzeniu, a nie potrafię, dopóki cokolwiek "wisi" mi nad głową, nie potrafię jeść w ciągu dnia. Mój jadłospis wygląda tak: śniadanie - ok. 300kcal, lunch + podwieczorek - 200-250kcal, kolacja + przekąski przez noc do chwili spoczynku (czyli kolacja + deser + co mi wpadnie w ręce średnio co 2h) - 500-700kcal. Ważę 46kg przy 170cm wzrostu.
  • Martucha 2012/08/07 16:56
    Airam, o matko. Na tylu kaloriach to ja bym umarła. To stanowczo za mało, dla Ciebie też sądząc po wadze. Jeśli tyle wazysz i jeszcze uważasz na kalorie to coś jest nie tak.
    Nie przesadzajcie, na samych warzywach żyć się nie da. Wszystko jest dla ludzi i makaron też. Z resztą przecież taki makaron rośnie, wypełnia się go innymi produktami i nie je się wtedy 10 rurek, więc kalorii z makaronu nie ma wcale tak dużo. Ja uwielbiam, jak wszystkie makaronowe dania i nie mam problemów z wagą, chyba że z niedowagą.
  • Ja tez lubie makaron, ale wazylam wiecej jak go jadlam.
  • Martucha 2012/08/07 20:08
    Kasia. Jeśli wyeliminmowałaś produkt to wiadomo, że schudłaś. Gdybyś zmeniła warzywa na wodę też byś jeszcze bardziej schudła. Nawet jeśli ktoś jest na diecie to powinien jeść to co lubi. Sęk tkwi w ilości. Mi bardziej smakuje pełnoziarnisty makaron. A czy powyższy makaron istnieje w wersji razowej?
    Czasem jem zwykły, biały makaron, ale zdecydowanie wolę ciemny. Świderki ciemne mogę jeść na sucho.:)
  • Tak, schudlam, poniewaz makaronem (np. takim jak ten) trudno bylo mi sie najesc. W konsekwencji albo lazilam glodna albo podjadalam, albo jadlam wiecej na nastepny posilek. Kiedy zastapilam makaron warzywami to przestalo byc problemem, bo warzywa daja mi uczucie sytosci, plus tak czy siak moge je jesc w wiekszej ilosci, jako ze sa niskokaloryczne. Tak wiec dlatego zastapienie makaronu czym innym bylo dla mnie dobre (to samo zrobilam z ryzem i chlebem).

    Co do ilosci: no wlasnie tutaj tkwi problem - mnie makaron w ogole nie syci, nie ma porownania np. z zupa warzywna, ktora starcza do kolacji. Oczywiscie - pod wzgledem czysto kalorycznym, mozna jesc wszystko, jesli je sie w malych ilosciach. Problem w tym ze sa pewne produkty ktore dostaraczaja wiecej kalorii w malych ilosciach, co sprawia, ze generalnie konsumujesz wiecej albo chodzisz glodna. Tak wiec wole warzywa.
  • Martucha - jak Kasia mówi, niektórzy po prostu nie "najadają" się kluskami. Ja tak mam - mała ilość mnie nie satysfakcjonuje, co kończy się dopychaniem innymi rzeczami. I tak jak powiedziałaś, sęk tkwi w ilości. Mało mi tylko narobi smaku i mnie wkurzy. Wolę wcale. A to że tyle ważę i patrzę na kalorie? To chyba oczywiste, że na nie patrzę. Kiedy się nie patrzy, kończy się jak np. przesadnie celebrowane (bo za co tak naprawdę?) Grycanki. Sama jakieś 3-3,5 roku temu ważyłam 75kg - dziękuję, nigdy więcej.
  • Maciej[autor ilewazy.pl] 2012/08/07 21:37
    Bardzo proszę o komentowanie makaronu, wpisy nie na temat będą kasowane.
  • dwie kwestie: 1. dobór dodatków (mięso, warzywa, a nie jakieśtam kluchy z masłem) 2. długośc gotowania makaronu

    i nie wierzę, że nie można sie najeśc.
  • Ja jadam makaron bardzo często, z rożnymi dodatkami. Syci mnie i prawdziwą katorgą byłoby odmawianie sobie go.
  • Sycaca porcja cannelloni nigdy nie zmiesci sie sie w 250-300 kcal. Tyle! :)
  • ale... kto tak stwierdził? Poza tym 300 kcal to za mało na obiad więc nie widzę sensu żeby w ogóle przytaczać takie liczby. A jesli ktoś sie uprze i chce mieć 300 kcal to napodwieczorek polecam zrobione canelloni np po bolońsku, tak ze 2 rurki- i porcja i energia jest OK i adekwatna do posiłku!
  • Martucha 2012/08/08 10:55
    Airam, a jeśli masz skłonnośc do tycia to rumiem, że liczysz, ale bez przesady. Ja się mogę włssnie najbardziej nasycić makaronem, chlebem, ziemniakami, mięsem, warzywa w dużych ilościach zapychają na chwilę.Z resztą piszecie tak jakby każdy jadł tu coś z powyższego makaronu codziennie w dużych ilościach. Przeciez robi się je raz na jakiś czas. Ja z raz na pół roku, bo przecież jest mnóstwo innych dań. Nie codziennie je się też makaron, więc lekkie przewrażliwienie u neiktórych osób jest widoczne.
  • Wydaje mi sie, ze sa to sprawy naprawde indywidualne.
  • Nie rozumiem czemu ludzie rezygnują z makaronu;/ Rezygnowanie z słodyczy, fast foodów, gazowanych napojów, to rozumiem, ale makaron? Przecież makaron jest zdrowy, szczególnie ten razowy. Ja się właśnie makaronem tak najadam, że potem nie musze już jeść kolacji.
    Troszke mnie wkurza, to że ludzie mają niepohamowany apetyt, więc rezygnuja z przyjemnosci, bo nie potrafia sie opanować:)
    Makaron jest pyszny i tyle. (kwintesencja wloskiej kuchni:))
    Airam, czy ty teraz nie ważysz za mało? 46 kg? ;/
  • Martucha 2012/08/08 13:09
    Właśnie bardzo indywidualne a w pierwsyzm komentarzu napisałaś "To bez wzgledu na to, czy jestes na diecie odchudzajacej czy nie – malo kto bierze takie male porcje makaronu i ludzie zawsze jedza makabryczne kalorie w takich daniach" Nie każdy musi liczyć kalorie i nie każdy musi odmawiać sobie jak ma na coś ochotę. Mam ochotę na danie z powyższego makaraonu to jem, jem tyle żeby się najeść w miarę a nie tyle ile wskazuje moja dzienna liczba kalorii. Jak człowiek sobie odmawia to póżniej nie można go przy czymś posadzić bo zjadłby do oporu.
    Dla mnie powyższy makaron z kurczakiem + pieczarki+ cebula+ ser + sos pomidorowy to bardzo dobre i sysące danie.
  • Nie widze sprzecznosci. Indywidualne w tym sensie, ze nie mozna -wszystkich- zaliczyc do jednej grupy (nie jest to jakas koniecznosc biologiczna!). Jest to jednak kompatybilne ze stwierdzeniem, ze bardzo wiele osob nie moze najesc sie porcja makaronu ktora nie dostarcza mega porcji kalorii. Ja na pewno jestem jedna z nich i nie jestem odosobniona.

    De facto jest to kwestia przyzwyczajenia. Nie jem makaronu/ryzu/chleba od 6 lat i mimo ze pamietam ze go uwielbialam (i pewnie w jakims sensie nadal uwielbiam), to nie mysle o nim non-stop i nie lamentuje. Po prostu tak jak np. Ptasiego Mleczka nie jem, nie jem tez makaronu - nawyk dietetyczny. Oczywiscie, fajnie by bylo, gdybym miala taki metabolizm jak niektorzy (mam sklonnosci do tycia po mamie) - ale nie mam - trudno - moje zycie nie jest dramatem ze wzgledu na brak makaronu.
  • I po raz kolejny zgodzę się z Kasią. Nic dodać, nic ująć.

    Martucha - "Nie każdy musi liczyć kalorie i nie każdy musi odmawiać sobie jak ma na coś ochotę. Mam ochotę na danie z powyższego makaraonu to jem, jem tyle żeby się najeść w miarę a nie tyle ile wskazuje moja dzienna liczba kalorii." - Nie każdy ma też tak dobrze, zwłaszcza przy figurze jabłka, gdy wszystko odkłada się w brzuchu.

    Makarony wszelakie to przede wszystkim idealny budulec tkanki tłuszczowej (jak wszystkie klucho podobne rzeczy, gdzie dominuje w składzie mąka) o ile nie jest konsumowany w odpowiedniej porcji z innymi składnikami. Niestety, tą "odpowiednią porcją" mało kto jest w stanie się zadowolić. To po prostu indywidualna kwestia, czy taka prawidłowa ilość jest w stanie kogoś zadowolić (zadowolić, nie tylko "zaspokoić"), czy nie. Każdy styl żywienia jest także kwestią wyborów dopasowanych do indywidualnych potrzeb każdego.

    Iska - nie według mojego poczucia estetyki.
  • Martucha 2012/08/08 16:48
    Airam, a to poczucie estetyki to pewnie zasada im mniej ciała tym lepiej.:):):) Nic nie jest budulcem dla tkanki tłuszczowej jeżeli człowiek nie je w kosmicznych porcjach i się rusza. Tak jak wspominałam nikt raczej nie je kluch codziennie. Canneleoni też nikt nie je codziennie. Nie wierze, że nawet i na diecie kogoś nie zaspokoiłyby i utuczyłyby trzy takie makarony, napakowane składnikami, z ketchupem i warzywami jako jeden z kilku dziennych posiłków, ale fakt jak ktoś bardzo ogranicza jedzenie a później usiadłby koło takiego pysznego dania to po puszczeniu hamulców mógłby jeść bez końca, bo i ochota skumulowana i braki w organiżnie robią swoje.
  • Ja po prostu mam wrażenie, że Airam choruje na zaburzenia odżywiania. Przy takim wzroście te 75kg nie wydaje mi się aż tak tragiczne jak 46kg.

    A co do makaronu, to tuńczyk + pieczarki + łyżka koncentratu pomidorowego, bazylia, oregano - podsmażyć na odrobinie oliwy i mamy dobry farsz :)
  • Monija - Ja mam wrażenie że wiele osób choruje tu na zaburzenia odżywiania. Popieram Martuchę, że niektórzy są tu przewrażliwieni. Makaron bardzo lubię, każdy ale rurki lubię, nadziewane mięsem, warzywami, polewam sosem pomidorowo czosnkowym. Zjadam tak z 5 na obiad, czasem podgrzewam 1,2 na kolację lub śniadanie i jakoś przez całe życie nie tyję.
  • Maciej[autor ilewazy.pl] 2012/08/08 20:17
    Rozumiem, że tematyka zaburzeń odżywiania jest ciekawym tematem do dyskusji i wymiana informacji na temat wagi/diet/odchudzania może być wciągająca, przypominam jednak, że ilewazy.pl to nie miejsce na takie dyskusje. Napisanie kilku zdań nie na temat i potem nawiązanie jednym zdaniem do makaronu też nie jest ok.

    Na naszym portalu dyskutujemy o produktach, ich zastosowaniu, właściwościach, przepisach, czy ciekawostkach z nimi związanych. Zostawiam powyższą wymianę, bo cieżko rozgraniczyć, gdzie kończy się dyskusja w kontekście makaronu a gdzie zaczyna się odchodzenie od tematu, bardzo proszę jednak o trzymanie się w komentarzach zważonego produktu.
  • [komentarz usunięty] - nie na temat. Maciej.
  • Jak dla mnie, takie 5 rurek nadziane szpinakiem wymieszanym z twarogiem, polane sosem pomidorowym i posypane serem to wyżerka na maxa. [komentarz edytowany] - usunięty fragment nie na temat. Maciej
  • [komentarz usunięty] - nie na temat. Maciej.
  • Dobry jest jako zapiekanka z brokułami,pomidorami suszonymi na słońcu,pieczarkami i zalany sosem beszamelowym i pomidorowym+mozarella i ser żółty.
    Czytałam w jednym z felietonów Magdy Gessler,że makaron na diecie jest wręcz wskazany,bo pomaga uzyskać efekt płaskiego brzucha.Jednak patrząc na nią to nie wiem czy można temu wierzyć ;)
    Nie wydaję mi się jednak aby zjedzenie takiego makaronu powodował zamach na ładnej sylwetce,chociaż sama wybieram zazwyczaj makarony razowe i podobnie jak Martuchę ciekawi mnie czy w tej formie również istnieją canelloni.
  • ja dziś zrobiłam z łososiem i zamiast użyć sosu beszamelowego czy jakiegokolwiek innego wysokokalorycznego, zrobiłam sos z cukini, selera naciowego i koperku + odrobina bulionu i łyżka naturalnego jogurtu, ale gęstego- w ruch poszedł blender, więc sos wyszedł ekstra gładki ;)
    Chociaż tata i brat tolerują kluchy tylko z mięsem, uszy im się trzęsły, talerze wylizane do czysta :)
    A kaloryczność jednej sztuki, z tego co wyliczyłam, to ok 100 kalorii, licząc z żółtym serem, z którym zapiekałam je w piekarniku.
    Niskokaloryczne, a po 2 sztukach byłam pełna po brzegi :)
  • Ktoś kiedyś powiedział: to nie makaron tuczy, lecz to co do niego dodajemy. I jest to święta racja. Bo jeśli zrobimy np. sos ze świeżych pomidorów i szpinaku z dodatkiem czosnku, cebuli i bazylii to raczej nie zwiększymy zbyt mocno kaloryczności dania. Jestem wegetarianką, w swoim życiu przechodziłam przez miliony diet odchudzających (jest nawet dieta makaronowa). Najważniejsze to słuchać swojego organizmu, bo on bardzo często mówi nam, czego potrzebuje.
  • Całe szczęście cannelloni jest dosyc syte:) Dodatkowo srodek ok 200 kcal i do kolacji jestesmy syci :) ja jestem makaroniarą,więc jeszcze szczęśliwa :)

Dodaj komentarz na temat ważenia

Oceń smak i właściwości produktu. Podziel się ciekawym przepisem, napisz jak wykorzystujesz go w kuchni. Jeśli produkt jest dla Ciebie nowością nie krępuj się pytać o sposób przyrządzania czy dostępność.

Możesz dodać komentarz jako niezalogowany lub zaloguj się albo zarejestuj aby w pełni korzystać z ileważy.pl

Zobacz jakie są zalety rejestracji przy komentowaniu

Jakie są zalety rejestracji przy komentowaniu?

  • powiąż komentarze z Twoim kontem użytkownika
  • nie czekaj na moderację komentarzy
  • zarezerwuj swój podpis / pseudonim
  • dla zalogowanych użytkowników nazwa przy komentarzu prowadzi do profilu gdzie możesz promowac swoją stronę / bloga
  • podstawowe konto jest darmowe a rejestracja trwa ok. minutę