5 pierogów z jagodami waży 210 g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 porcji
| w 100g | w 1 porcji (210g) | |
|---|---|---|
| Energia | 195kcal | 410kcal |
| Białko | 6g | 12.6g |
| Tłuszcz | 0.7g | 1.5g |
| Węglowodany | 43g | 90.3g |
| Błonnik | 0g | 0g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







nie ma wartości odżywczych … No albo ja nie widzę.
@LuiKa: Poprawione.
Wyglądają jak obcięte uszy :) Smacznie ;)
90.3g węglowodanów, to ja podziękuję…
z jagodami i takie kaloryczne? ;o
co się stało tym pierogom, że tak sączą sokiem? :P mojej Babci tak nie wyglądają, w sensie zawsze ‘czyste’ są.
Z truskawkami 183 a tu 410? Przecież kaloryczność jagód i truskawek nie różni się aż tak bardzo.O co chodzi?
@Zuta: jagody są kwaśniejsze, więc pewnie jest tu dodane więcej cukru. poza tym te pierogi są trochę większe niż te z truskawkami ;)
no i być może inna firma więc dodatek tłuszczu czy cukru do ciasta *(co w domowych warunkach mozna pominąć) żeby były trwalsze lub miały inne właściwości “dlugowieczności”
drugsx, współczuję… musisz być tak nieszczęśliwym człowiekiem, nie móc jeść pierogów uważając je za straszne zło to potworne… Ja jestem na diecie utrzymującej, schudłam do figury modelki a co jakiś czas jem pierogi i nawet słodycze – wyobraź sobie że moja waga ani drgnie, wszystko z GŁOWĄ :) pozdrawiam podobnie myślących :)
Lady, zgadzam się z Tobą w 100%. Wszystko dla ludzi, ale w ograniczonych ilościach i odpowiednio dobrane :) pieróg też nie zaszkodzi, szczególnie z sezonowymi owocami, albo z warzywami :)
@emilia: To by trzeba było producenta zapytać ;)
@Zuta: Te były po prostu większe, w przypadku truskawkowych 5 sztuk ważyło 125g, tutaj jest 210g. Zauważ, że dla 100g różnica jest niewielka.
mmm,pyszne;p
robione w domku, czy kupcze;D?
O wow rzeczywiście dziewczyna musi być cholernie nieszczęśliwa skoro nie je pierogow :O Dajcie spokój – co w tym złego, ze nie chce zjeść tylu wegli. Tez bym za nie podziękowała. Za te ilośc kcal i wegli wole zjeść inne, duuuuzo lepszy niedietetyczny smakołyk niż kluche z odrobina jagod. Bo 5 pierogow posilkiem bym nie nazwała, w życiu bym się tym nie najadla nawet na chwile.
Haruka, sama dobrze o tym wiesz, że i węgle trzeba jeść.
a 5 pierogów to hmmm porcja bardzo solidna. Ja ledwo zjadam dwa :(
Jak jeszcze takie jadłam to zjadalam pól kilo… Mama zawsze kupowała kilo i dawała po pól mi i oj synowi (ona nie lubi). Wiec 5 tobardzo malutko
Jo, dziękuję za poparcie, widzę że się rozumiemy :) haruka, a wiesz że węglowodany tak jak mówi Jo też TRZEBA spożywać? Chociażby dla prawidłowego funkcjonowania umysłu? Apropo ilości… ja po takich 5 pierogach nawet nie mam ochoty jeść kolacji (ale oczywiście zawsze coś chociaż drobnego zjem), bo węglowodany z takiego dania uwalniają się naprawdę dłuuugo i dają energię oraz wcale nie tylko na chwilę.
oraz najedzenie wcale nie tylko na chwilę*. Pozdrawiam :)
5 pierogów to duża porcja,ja zawsze tyle jem na obiad i się najadam.
A Ty haruka po pół kilo to chyba tylko leżysz przejedzona? :p
te pierogi są faktycznie wielkie, ja kiedyś z ciekawości zważyłam kupne z podrobami, to z 15 sztuk ważyło tyle, co 5 powyższych (no, może 250g).
myślę, że haruka wcale po pół kilo przejedzona nie jest, z tego co wiem, to ma ona bardzo pojemny żołądek, skoro dla niej normą jest na obiad pół kilo mięsa + surówki ;-).
PS
żeby nie było – wcale nie uważam, że haruka postępuje rozsądnie :).
Coś się dziwnego dzieje na tym forum… Zaczyna się jakaś walka – ci, co jedzą dużo (paczka Rafaello na raz) kontra anorektycy z głodowymi porcjami (gdzieś tu padł przykład śniadania 130 czy 150 kcal…). Czy są tu rozsądne osoby, które spożywają te przykładowe 2000 kcal? Korzystam z Waszej strony codziennie, ponieważ jem tyle, ile wynosi moje zapotrzebowanie (1800-1900), stąd kaloryczność poszczególnych produktów jest mi potrzebna. Ale jak czytam te komenty “ja zjem 2 pierogi i jestem pełna” to się zastanawiam, o co chodzi… Ludzie się chwalą czy żalą?
Koniec offtopa. Na temat pierogów teraz będzie. Osobiście jem tylko z serem, ale chętnie bym kiedyś spróbowała pierogów z owocami. Wstyd przyznać, ale chyba nigdy nie jadłam. Ale to by mi musiał ktoś zrobić, bo kupnych nie chcę, a lepienie pierogów przekracza moje umiejętności ;) Pozdrawiam i życzę rozsądku.
Marmara, lepienie pierogów nie jest trudne, skoro nawet mi wychodzi, a mój telent kulinarny albo jest głęboko ukryty, albo go zwyczajnie nie posiadam ;)
z owocami lepiej zrobić z troszkę grubszego ciasta, bo inaczej mogą Ci się rozwalić podczas gotowania, albo powstawać ‘plamy’ jak na powyższych zdjęciach, a to nie wygląda za ładnie ;)
Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi, to jest to często szukanie wsparcia i zrozumienia, że nie jest się jedynym, albo dziwnie przedstawiona prośba o pomoc, żeby móc wrócić do normy i jeść tyle, ile trzeba.
…albo poszukiwanie aprobaty.
Nieskromnie powiem, że jestem (według kryteriów Marmary) rozsądna, bo jem te 1900-2200 kcal dziennie :D
Ja jem niecały tysiąc i już nie chudnę a też często sięgam po pierogi.
@Zuta nie chudniesz bo Twój metabolizm znacznie się spowolnil przez dietę…
A co do tych pierogow to pól kilo to taka paczka mrozonych – nie aż tak dużo. Chociaż mnie od małego nauczyli “jedz dużo” wiec mam “nieco” spaczone pojęcie ilości :/
Odnośnie lepienia – uważam ze to trudne :P pare lat temu próbowałam zrobić i efekt był taki, ze nadzienie osobno a kluchy osobno XD
Można kupić taką jakby ,,zgniataczkę” do pierogów i wtedy się nie rozpadną.
aprobaty też.
ja zdaję sobie sprawę, że jem za mało, ale jak już jem, to staram się zdrowo i różnorodnie (oprócz tłuszczu typu oliwa, dodana w jakikolwiek sposób).
Haruka, a nie dałaś za dużo mąki?? ;)
zawsze można brzegi pierogów ozdobić widelcem (najlepiej plastikowym, bo się nie przykleja ciasto i wychodzą ładniejsze wzorki) jakieś 0,5 cm od brzegu. Poprawia się aspekt wizualny i są lepiej sklejone :)
Już nie pamietam, ale to bardzo możliwe ;) swoją droga, wydaje mi sie, ze często nie wychodzą mi rożne rzeczy, bo przepisy są dla mnie zbyt mało dokładne. Np. “niepełna szklanka” czegostam – no właśnie, ale jak niepełna – 2/3, 3/4? :| albo “małe opakowanie jogurtu” – czyli które – 135, 150, a może 200 :| albo “odrobina” itd. Może to drobiazgi, ale dla takiego beztalencia jak ja są bardzo istotne, diabeł tkwi w szczegółach i taki brak precyzji może przewazyc o tym, czy coś wyjdzie, czy nie wyjdzie ;)
haruka, trzeba mieć tę smykałkę, ja wiele potraw robię “na czuja” ;-)
Dla tych,którzy nie lubią gotować a także truć się chemią zarazem,polecam pierogi domowej roboty(i inne dania) ze sklepu Carrefour Express.
@Lady, @jo, myślę że wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że węglowodany trzeba jeść – ale co w tym złego, że dla kogoś 90g na raz to za dużo? Osobiście też bym się nie skusiła.
A pierogi jak pierogi. Wolę bardziej pożywne posiłki. :)
Ja polecam pierogi z przepisu emmy, ze szpinakiem, wyszły pyszne, a pierwszy raz robiłam pierogi. Tylko trzeba mieć siłę w rękach. Wydaje mi się, że przepis na ciasto z mąki pełnoziarnistej można też wykorzystać do pierogów z owocami, chociaż ja nie lubię tego połączenia. Moja mama za to uwielbia i polewa je zawsze słodką śmietanką (30% + jeszcze posłodzoną cukrem :D).
Marmara pozwolę sobie tylko stwierdzić, że fakt, że potrafię np. w Święta Bożego Narodzenia spałaszować w ciągu dnia całą paczkę raffaello nie czyni ze mnie osoby chorej i nie upoważnia do porównywania mnie (czy stawiania w kontrze) z osobami, które na śniadanie jedzą 130 kcal.