Stek z tołpygi waży 160 g. Ryba pozbawiona części niejadalnych waży 150 g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 sztuce
| w 100g | w 1 sztuce (150g) | |
|---|---|---|
| Energia | 104kcal | 156kcal |
| Białko | 17.8g | 26.7g |
| Tłuszcz | 3.6g | 5.4g |
| Węglowodany | 0g | 0g |
| Błonnik | 0g | 0g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Dzisiaj czas na rybkę :) Poszukując wartości odżywczych, natknęłam się na dwa ciekawe artykuły. Jak wynika z przeprowadzonych badań laboratoryjnych, istnieje wiele zależności względem wartości odżywczych (wiek i waga ryby, część tuszy, rodzaj spożytego pokarmu itd…), że nigdy nie wiadomo, ile będzie miał np. białka lub kwasów omega 3 zakupiony przez nas kawałek steku z tołpygi. Oczywiście dotyczy to większości surowców / produktów, tyle że, tutaj możemy sobie dokładnie o tym przeczytać :)
Zachęcam do lektury:
http://www.fspublishers.org/ijab/past-issues/IJABVOL_13_NO_2/10.pdf
http://www.agriculturejournals.cz/publicFiles/48207.pdf
Odnosnie ilosci bialka i tluszczu to ze śledziami jest podobnie, prawda? Zreszta pytałam już o to przy okazji płata śledzia ;)
Nigdy nie widziałam tej ryby, jaka jest w smaku?
@haruka: “Nigdy nie widziałam tej ryby, jaka jest w smaku?” Niestety, nie pamiętamy … to zdjęcie było wykonywane w okolicach lutego i po prostu zawieruszyło się nam. Nawet nie pamiętam, jakie danie z nią wykonywałam. Może ktoś kto ją konsumował, pamięta smak ?
“Odnosnie ilosci bialka i tluszczu to ze śledziami jest podobnie, prawda? Zreszta pytałam już o to przy okazji płata śledzia ;)” odpowiedź przeczytasz w komentarzu pod śledziem: http://www.ilewazy.pl/plat-sledzia
@haruka @Izabela: tołpyga to słodkowodna ryba, w smaku bardzo podobna do karpia.
Dokładnie! Tołpyga do “karp syberyjski”, więc smak ma lekko “błotkowaty” (w sensie że czuć muł) ;)
Zamiast karpia na święta, raz zrobiłem pieczoną tołpygę w sosie śmietanowo-cytrynowym i nie powiem dobre to było.
uuu to raczej mi nie posmakuje, bo karpia nie lubie. zreszta u mnie w domu nikt nie lubi, na wigilie jemy pange albo dorsza XD
Panga to akurat wybór najgorszy z możliwych.:)
Polecam : http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/2692/24/skandal_z_panga
Hehe.. panga to w ogóle nie ryba xD
Ja uwielbiam pstrąga, a tołpygi nie miałam okazji jeść
ja uwielbiam dorsza i łososia;)
Wiem ze panga zdrowa nie jest, ale to moja ulubiona ryba więc ja jadam. Był czas ze kupowalam tylko pangi :| teraz szamam rożne gatunki, zreszta następny w kolejce “ulubionych” jest u mnie tunczyk – smakuje mi w każdej postaci, więc obecnie najczęściej sięgam po niego ;)
@Alicja wedzonego postara tez bardzo lubię. I ma tez ten plus, ze nie śmierdzi ryba ;)
U mnie na pierwszym miejscu wędzona makrela! Tuńczyk też ale jakoś rzadko ;]
Ale w wersji obiadowej to tylko pstrąg faszerowany z grilla/piekarnika i mintaj na parze <3
A tych wszelkich pang, panierowanych filetów i mrożonych rybek w dziwnym sosie wystrzegam się jak ognia ^^
Nie cierpię Tołpygi i Karpia mają taki błotnomulasty smak.
Alicja nic straconego,że nie jadłaś :))
A co do ryb to w domu u rodziców pstrąga lub tuńczyka, a u mnie z racji mieszkania nad morzem to dorsz, flądra,płat śledzia, makrela wędzona. Filety z białych ryb lubię w postaci placuszków(pokrojony filet zmieszany z jajkiem, 2-3 łyżkami mąki pełnoziarnistej,łyżką musztardy,przyprawami i odrobiną oleju)
@Alicja panierowanych ryb tez nie lubie i takich gotowcow w sosach rownież nie kupuje ;) makrela wedzona mi niezbyt podchodzi, wole takie bardziej wysuszone, zreszta mama z wedzonych ryb kupowała zawsze tylko makrele, więc myśle ze mi sie swego czasu przejadla ;)
Wiecie co, wczoraj będąc na zakupach w Makro, postanowiłam zajrzeć na dział rybny, aby zakupić tołpygę (ta ze zdjęcia zakupiona była w przystani rybackiej nad morzem). Kupiłam dla nas z Maciejem po jednym steku tołpygi i karpia, żeby porównać różnicę między nimi. Po południu lub wieczorem napiszę kilka zdań z przeprowadzonej degustacji. Hehe, wczoraj miałam małą przygodę z tą rybą. W kasie nie chciał wejść kod z ceną (również wpisywany ręcznie), więc zrobiło się małe zamieszanie wśród pracowników. Wołali coraz to nowe osoby, które “powinny” znać źródło kodu… niestety bezskutecznie. Gdyby chodziło o każdy inny produkt w tym dniu, to bym odpuściła sobie to 20 minutowe oczekiwanie o późnej godzinie wieczornej. Jednak tak się nastawiłam na spróbowanie tej rybki, że cierpliwie poczekałam na skuteczny finał (nawet z uśmiechem na twarzy, co zauważyły Panie z kas ;))
@Izabela: byłam ciekawa, jak Wasze wrażenia po porównywaniu karpia i tołpygi… i odkryłam, że to ważenie nie pojawia się w wyszukiwarce. Stek- tylko z halibuta, a tołpygi(a) w ogóle. Chyba, że tylko u mnie?…
@Dorota: aktualnie, żeby produkt dodany na ilewazy.pl pojawił się w kalkulatorze muszę go wpisać do systemu kalkulatora, o czym niestety zdarza mi się zapominać. Docelowo będzie to zautomatyzowane, a póki co postaram się bardziej na to zwracać uwagę. Tołpyga dodana.
W dniu wczorajszym sporządziłam następujący obiad: steki rybne wraz z bukietem warzyw ugotowałam w parowarze. Dodatek skrobiowy stanowiła kasza gryczana palona.
W celu wyczucia dokładniejszych różnic między obiema rybami, tylko delikatnie je przyprawiłam (oprószyłam solą i pieprzem, oraz dodałam oliwy – normalnie staram się przed każdą obróbką cieplną ryby lub mięsa uprzednio je zamarynować – polecam tą praktykę wszystkim; różnica w smaku znacząca). Według nas, tołpyga ma zbliżony smak do karpia, jednak jest znacznie subtelniejsza. Nawet mięso jest delikatniejsze. Nie wyczuliśmy żadnego “mulastego” smaku, o którym ktoś u góry pisał. Jako zwolenniczka karpia, następnym razem postawię na niego zamiast steków z tołpygi, ale jako odmiana od innych rybek też może pojawić się od czasu do czasu na stole :)
hmmm a bardzo jest oscista?
@haruka says: “a bardzo jest oscista?” Nasze steki zawierały śladową ilość ości. Ale można też zakupić filety :)
Może jednak sie skusze i raczej na filety ;) chociaż często trafiają mi sie z osciami :|