Ile waży?

Fotograficzny przelicznik wag
przydatny przy gotowaniu i dietach

Ilość ważen: 1715 - codziennie przynajmniej jedno nowe

Smalec wegetariański

Łyżeczka smalcu wegetariańskiego (Pasta Lubelska) waży 10 g.

Skład: olej palmowy, olej słonecznikowy, cebula, czosnek, teksturat mąki sojowej (niemodyfikowanej genetycznie), jabłka, sezam, mak, czarnuszka, sól.

Producent: PPHU Wegetarianin


Wykres źródeł energii ładowanie wykresów pomoc do wykresów

Źródła energii Skład produktu

Wartości odżywcze w 1 łyżeczce ładowanie opcji przeliczania 

 w 100gw 1 łyżeczce (10g)
Energia 647kcal 65kcal
Białko 9.6g 1g
Tłuszcz 64.5g 6.5g
Węglowodany 25g 2.5g
Błonnik 0g 0g
Czas potrzebny do spalenia energii z porcji na zdjęciu

drukuj

Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl

Smalec wegetariański - kalorie w 100g: 647kcal. Zobacz więcej: , , , , dodano: 02.10.2011

Podobne ważenia:
Łyżka smalcu wegetariańskiego Łyżeczka majonezu Łyżeczka musztardy Łyżeczka tofu Łyżeczka majonezu light

Odpowiedzi: 25

  1. haruka says:

    Smalec wegetarianski… Omg do czego to doszło :O

  2. M. says:

    Moja subiektywna opinia mówi, że wegetarianie zdecydowali się na taką dietę z dwóch powodów: albo po prostu nie lubią mięsa, albo z miłości do zwierząt. Więc dlaczego mieliby jeść coś, co imituje smalec. Moim zdaniem to tak, jakby postanowić, że nie piję się mleka, a kupować napój mleko podobny, o mlecznym smaku. Może jakiś wegetarianin mnie oświeci w kwestii kupowania a’la mięsnych produktów ? ;)

  3. Zuta says:

    A co w tym złego?
    Weganie nie piją mleka od krowy a zastępują je sojowym.Ba,jest to nawet wskazane.
    Co ma miłość do zwierząt do produktów imitujących zwierzęce? Przecież przy ich produkcji żaden zwierzak nie ucierpiał więc nie bardzo widzę w czym problem.

  4. V. says:

    M. – uważam, że są to produkty szczególnie ważne dla tych, którzy są na tej diecie od niedawna. Jeśli np. przez kilkanaście lat jadło się mięso i przejście na wegetarianizm wydaje się być trudne, właśnie z tych względów, to jest to po prostu pomocna alternatywa. Sama również, jako wegetarianka, spożywam produkty z soi np. kotlety, ale tylko i wyłącznie dlatego by rodzice nie truli mi przy obiedzie ; ) Poza tym są pyszne i żadne zwierzątko nie ginie przy ich produkcji – tak, tak wiem ; )

    Pozdrawiam serdecznie.

  5. I'm fine says:

    M., nie jestem wege, a gdybym była, to i tak bym nie tęskniła za smalcem… ale nie widzę nic dziwnego w tym, że ludzie to jedzą. Uważają je na przykład za zdrowsze, lubią smak danej rzeczy, ale “tradycyjna”, mięsna wersja wydaje im się obrzydliwa, ze względu na sposób produkcji. Ja np. lubię parówki sojowe z Polsoi, a zwykłe parówki uważam za obrzydliwe, ze względu na to, z czego się je robi. Skoro parówki sojowe smakują ok, są zdrowsze od mięsnych, i nie zawierają niczego, co uważałabym za obrzydliwe- to nie widzę nic dziwnego w tym, że niektórzy je czasami jedzą. Smalcu nigdy nie lubiłam, i nie kręci mnie wegetariańska imitacja- ale jeśli ktoś lubi smalec, a musi uważać na cholesterol, to może…? Jeśli smak danemu konsumentowi odpowiada, to nie widzę w tym nic dziwnego. Jadam czasem produkty sojowe, chociaż nie jestem wegetarianką. Jako dziecko uwielbiałam tę “kostkę sojową”, co się ją gotuje w bulionie, i udaje toto gulasz. Zwyczajnie mi to smakowało, może dlatego, że nie trafi się w tym takich “obrzydliwych” elementów jak jakieś chrząstki, kostki, kawałki tłuszczu ;)
    Mleko sojowe piją też osoby z nietolerancją laktozy. One również powinny twoim zdaniem zrezygnować z niego w ogóle, lub wrócić do mleka krowiego?

  6. AlaRy says:

    Lubię takie nowinki. Czy moglibyście opisać, jak smakuje? Przypomina chociaż trochę zwykły smalec? Kupiłam niedawno pasztet wegetariański orientalny i muszę przyznać, że jest pyszny! A w składzie ma m.in. cebulę i rodzynki. Ciekawa jestem tego smalcu.
    Jeśli chodzi o takie mięsne-niemięsne produkty , to zdarza mi się kupować, bo jestem ciekawa nowych smaków. Mięso jem normalnie. Nie jestem i raczej nie będę wegetarianką. Lubię pasztet, ale mam świadomość, co producenci pakują do pasztetu, dlatego chętnie sięgam po wersję wegetariańską. Wydaje się być mniejszym złem. :p Ciekawe, jak to z tym smalcem. Jeszcze nigdzie go nie widziałam.

  7. haruka says:

    AlaRy moze sprobuj paste francuska wegetarianska, jest naprawde smaczna ;)

  8. jo says:

    a ja lubię wegetariańskie jedzenie, bo ma mniej tłuszczu :) obrończynią zwierząt nie jestem, bo od zawsze łańcuch pokarmowy wskazywał, że zwierzęta są po to, żeby je jeść, ale na widok krwi albo żyłek często mi się odechciewa.

  9. Izabela says:

    @AlaRy: “Czy moglibyście opisać, jak smakuje? Przypomina chociaż trochę zwykły smalec?” Z tym smalcem wiąże się pewna historyjka. Wyjmując w sklepie z lodówki tofu, pasztet z soczewicy itd.., natknęłam się na słoiczek przypominający smalec. Wprawdzie wiedziałam, że istnieje takie coś na rynku od dobrych kilku, a może nawet kilkunastu lat, a nigdy nie “wpadło” mi to bezpośrednio do rąk. Patrząc na opakowanie, nawet nie myślałam o tym, jak będzie smakować (jak dla mnie nie wyglądało apetycznie), ale już oczami wyobraźni snułam, jak zrobić Maciejowi kolacyjny kawał, hehe ;) Na talerzu, oprócz kilku kanapeczek z różnymi przysmakami, znalazła się również i taka ze smarowidłem przypominającym smalec. Maciej zanim spróbował: “A co to jest ? Kupiłaś smalec ??? Niemożliwe !” Trudno mi było powstrzymać się od śmiechu i wtrąciłam: “Tak, dla urozmaicenia menu, włączyłam również smalec ze skwarkami”. Ze zmarszczonym czołem obwąchiwał kanapkę i w końcu spróbował. Pierwsze zdanie (jeszcze nie powiedziałam, co to jest): “Mniej tłuste od tradycyjnego smalcu i czuć prażoną cebulę”. Na kanapce rzeczywiście wygląda jak smalec. Wyczuwalne są przyprawy oraz prażona cebula w postaci takich grudek. W słoiku znajduje się więcej tych jakby “grudek” niż tłuszczu. Dla mnie ten olej palmowy jest taki jakiś specyficzny… wolę np. oliwę :) Ale dla spróbowania i odmiany warto kupić, aby samodzielnie się przekonać :)

  10. makino says:

    @jo – zwierzęta są po to by je jeść z punktu widzenia mięsożercy, którym człowiek nie jest. Sama powiedziałaś, że “na widok krwi albo żyłek często mi się odechciewa”, a to właśnie dlatego, że nie jest to (podobnie jak mięso) pokarm dla człowieka. Myślisz, że zwierzęta mięsożerne się zmuszają i z obrzydzeniem jedzą surowe mięśnie, kości, żyły, ścięgna i organy wewnętrzne? Nie, im aż ślinka cieknie na samą myśl. Podobnie jak człowiekowi na widok owoców.
    Przepraszam za offtop.

  11. pawel says:

    @Zuta: “Weganie (…) zastępują je sojowym.Ba,jest to nawet wskazane.”
    Moglabys rozwinac? Dlaczego uwazasz,ze wskazane jest zastepowac krowie mleko sojowym odpowiednikiem?
    pozdrawiam!

  12. orto_DONTA says:

    “@jo – zwierzęta są po to by je jeść z punktu widzenia mięsożercy, którym człowiek nie jest.”
    Sorry ale piszesz głupoty. Przede wszystkim gdyby człowiek nie był mięsożercą to by nie miał zębów, a tym bardziej “trójek” (tzw. kły).

  13. I'm fine says:

    orto-donta, jo pisze głupoty, ale ty również… widziałeś kiedyś zwierzę roślinożerne? konia na przykład (ogiera)? nawet krowa ma kły (dolne), górnych nie ma. Człowiek jest wszystkożercą, ale współcześni ludzie jedzą stanowczo za dużo mięsa. Dawniej ludzie jedli czasami mięso, ale mniej, niż obecnie. Mięso jest stanowczo zbyt tanie. Kilka wieków temu, gdy ktoś miał kłopoty finansowe, oszczędzanie na jedzeniu zaczynał właśnie od rezygnacji z mięsa. Obecnie, w czasach szynki 10zł/kg, nie działa to w ten sposób, oszczędza się na jakości wszystkiego, kupując w “Biedronce” albo “Tesco” :/

  14. pawel says:

    Myslę, że dyskusje nad zagadnieniem rociągania ludzkiej moralności na wszystkie zwierzęta i sentymentalnego humanitaryzmu – to nie tutaj :) Czlowiek jest uposledzony z natury. Nie ma ani cech mięsożercy, ani roślinożercy. To tez nie tak, ze charakterystyczne dla mięsozercow uzebienie uleglo u czlowieka zredukowaniu,bo go nie uzywal (czytaj nie jadl miesa) – po prostu prawdopodobnie od zawsze byla takie nijakie – nadajace sie do jedzenia niektorych roslin i miesa po obrobce termicznej. Co do jedzenia miesa – zalezy jak daleko spojrzec – uwazam, ze mowic “dawniej” o ograniczeniu spozycia miesa ktore stalo sie modne w polowie 20 wieku to lekka przesada z punktu widzenia ewolucji – bo takie zagadnienia tu rozpatrujecie mowiac o przystosowaniu. Dodatkowo w mojej opinii mieso jest bardzo drogie, a to cos za 10 zlotych to nie mieso. Dziekuje za uwage:)

  15. Maciej says:

    Proszę o powrót do komentowania produktu, ilewazy nie jest miejscem do rozstrzygania tego sporów.

  16. jo says:

    chyba pomylono moją wypowiedź z komentarzem Makino.

  17. pawel says:

    Czy moge zapytac o cene tego smalcu? :)

  18. Izabela says:

    @pawel: “Czy moge zapytac o cene tego smalcu?” Pewnie, to żadna tajemnica :) Smalec kosztowało coś około 7 złotych (nie zachowałam paragonu, ale tak mi się kojarzy).

  19. agnieszka says:

    @I’m fine: “Kilka wieków temu, gdy ktoś miał kłopoty finansowe, oszczędzanie na jedzeniu zaczynał właśnie od rezygnacji z mięsa. Obecnie, w czasach szynki 10zł/kg, nie działa to w ten sposób, oszczędza się na jakości wszystkiego, kupując w “Biedronce” albo “Tesco” :/”
    Z tym, że w tej szynce za 10zł to za dużo tego mięsa nie uświadczysz…

  20. Zuta says:

    @pawel
    ponieważ muszą oni uzupełniać białko.

  21. pawel says:

    @Izabela: Dziekuje :)
    @Zuta: Po tym jak napisalem ogarnalem tresc zdania – mialas na mysli wegan, a ja jakos opatrznie zinterpretowalem ze proponujesz wszystkim zastapienie zwyklego mleka sojowym, bo jest lepsze, a z tym sie nie ‘srednio’ zgadzam, wiec pytalem.
    pozdrawiam:)

  22. haruka says:

    Ja uważam, ze solowe jest lepsze, bo nie ma laktozy

  23. Candy says:

    Ale jaja, smalec wegetariański :D Kiedyś co prawda spotkałam się z tym gdzieś w necie, ale jakoś ominęła to, nie jem smalcu i ogólnie mi on śmierdzi,ale moja mama pewnie by się zainteresowała, bo lubi smalec, ale nie je, bo wie, że nie jest to zdrowe. Mozna kiedyś spróbowac. Mi się wydaje, ze taki smalec będą jadły osoby, które lubią mięso i miesne potrawy, ale mało jedza tlustych rzeczy ze względu na wysoki poziom cholesterolu itp. Ja lubię zjeść np. kotlety sojowe (staram się jeść mało mięsa) ale w ogóle mi one nie przypominają prawdziwych mięsnych kotletów. Zresztą byłam wegetarianką i nie było mi tęskno za prawdziwym smakiem mięsa, ale pasztety itp. sojowe są ok,smaczne i nie przypominaj normalnego pasztetu przecież. Jedynie flaczki sojowe trochę przypominają mięsne,dlatego nie lubię (ogólnie nienawidze tego smaku:p)No i warto wspomnieć o tym, ze początkującym wegetarianom pewnie jest trudno, więc takie potrawy są ok na początek.

  24. Zuta says:

    Są tacy wegetarianie,którzy nie tęsknią za smakiem mięsa lub nie znają jego smaku a sięgają po produkty imitujące mięsne by wzbogacić dietę(w tym między innymi ja).
    Bez przesady,wegetarianizm nie oznacza,że ma się jeść tylko owoce,warzywa i mleczne produkty.Nie rozumiem dlaczego kotlety z roślin strączkowych tudzież pasztety z nich budzą takie kontrowersje.
    Poza tym pytałam się mięsożercy czy to rzeczywiście smakuje jak mięso to powiedział,że nie ale ja tam nie wiem.

  25. haruka says:

    Sojowe “miesopodobne” produkty nie smakują jak ich mięsne odpowiedniki. I dobrze, bo inaczej bym ich nie kupowała (bo po co skoro jem miecho ;) ). Nie dziwią mnie zadne sojowe wędliny, czy kotlety, ale smalec bardzo dziwi – generalnie to przecież sam tłuszcz zwierzęcy, wiec roślinne tłuste smarowidlo nie powinno być raczej nazywane smalcem…

Opinie na temat: Łyżeczka smalcu wegetariańskiego



Maciej i Izabela - autorzy strony

Czytaj bloga autorów ilewazy.pl

napisz do nas

Ostatnie komentarze

2012/05/22 16:52 do wpisu:Garść nerkowców
AstaManiana: nie ma czegoś takiego jak nieprażone orzechy ziemne, więc na próżno Ci szukać. Orzechy ziemne to tak...
2012/05/22 16:39 do wpisu:Kawałek udźca z indyka bez skóry
epileptyk/w klinice:((: moja mama zawsze na nim gotuje rosół:)))uwielbiam moge jesc samego ale...
2012/05/22 16:10 do wpisu:Porcja serka waniliowego Danio light
adam1970: zelatyna z kości i kopyt w serku… fuj
2012/05/22 15:45 do wpisu:Galaretka o smaku owocowym w cukrze
A.: Dokładnie takie widziałam dzisiaj w spożywczym obok mojego domu :D. Rzeczywiście, sam...
2012/05/22 15:41 do wpisu:Szklanka truskawek
Val: @Rocksanka: dla kilkumiesięcznego dziecka to dużo, dla kulturysty taka porcja to przystawka do byle...
2012/05/22 15:40 do wpisu:Szklanka truskawek
A.: @Rocksanka: Wydaje mi się, że to mniej więcej dobra porcja na obiad ;) Wcale nie jest jakaś ogromna. O to...
2012/05/22 15:36 do wpisu:Galaretka o smaku owocowym w cukrze
dziadova: Jeden z niewielu słodyczy, które lubię. Całe szczęście, jedna nigdy człowieka nie...

Przeglądaj zważone produkty

Według jednostek:

Często ważone:

Kategorie specjalne: