Porcja Whisky 40 % vol waży 50 g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 porcji
| w 100g | w 1 porcji (50g) | |
|---|---|---|
| Energia | 220kcal | 110kcal |
| Białko | 0g | 0g |
| Tłuszcz | 0g | 0g |
| Węglowodany | 0g | 0g |
| Błonnik | 0g | 0g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Ojejku! Jaka zabójcza liczba!
To ja chyba nie chcę wiedzieć ile by miał likier wiśniowy, albo czekoladowy ;o
ostro :P
Jack, John czy Ballantines?? :)
daniels z colą <3
kiedys to whisky byla moim ulubionym napitkiem z procentami ;) ale teraz w ogole nie pije juz alkoholu :)
Carol, zgadzam się, Daniels jest najlepszy :)
Haruka, ja próbuję wrócić do picia, ale zawartość kcal mnie skutecznie blokuje i czasem pozwalam sobie jedynie na lampkę wina.
podobno alkohol to “puste kalorie” i nie odkłada się nam w postaci tłuszczu. proszę o odpowiedź kogoś znającego się na rzeczy.
Alkohol to puste kalorie bo oprócz energii nie dostarcza żadnych wartości odżywczych, wiec w tłuszczem może pójść jak każda nadwyżka energetyczna ;) zauwaz, ze o cukrze rownież mówi się ze to puste kalorie, a wszyscy wiedza, ze tyle się od niego :)
A gdzie wykres ;) To z czego te kalorie?!
Whisky- bez niej mogę żyć, ale brakuje mi wina czerwonego lub białego wytrawnego i słodkiego martini.
@jo: na zdjęciu jest Ballantines.
@Ewa: kalorie są z alkoholu, dlatego tutaj tradycyjny wykres nie ma zastosowania
Sporo jak na taką porcje, tym bardziej, że whisky najlepiej z czymś łączyć, bo te tańsze czyt. 50 zł są nie do picia na czysto. Co innego Blue Lable, ale cena wynosi wtedy 800 zł za 0,5 bodajże :)
nie wiem jak whisky ale wódka odpowiada za rozpad białek,na początku sie od niej chudnie hehe ja tak czasem mam wypije szklanke wódki i pół kg mniej ;)
epileptyk- alkohol odwadnia, dlatego takie spadki, po szklance wódki na pewno pół kilo mięsnia nie pójdzie, to są minimalne ubytki
a puste kalorie to dlatego, że nie dostarczają wartości odżywczych, alkohol się nie odłoży w tłuszcz, ale organizm preferencyjnie spala najpierw alkohol, więc to co zjemy zostaje odłożone, popatrzcie na alkoholików, zazwyczaj są chudzi, bo nie jedzą i chociaż bilans kaloryczny może i nawet wyrabiają alkoholem to nie tyją od niego ;)
z opisu można wywnioskować, że 1g alkoholu dostarcza 5,5 kcal. zgadza się ? :p
Maciej, dziękuję za odp. Pewnie Jack ma podobą zawartość kcal, z resztą nie chodzi tu już o minimalne różnice typo 5 kcal na 100 ml.
Bayaderka, 1g alkoholu ma 7 kcal :)
Ja nie pije alkoholu,ale nie zagubilam sie juy,tyje sie czy nie tyje?
o matko.. tyje się od NADMIARU !j=
tyje sie od rzeczy ktore przegryzasz przy alkooholu,sam alkohol w umiarkowan ych ilosciach nie tuczy
@jo: No ale jeśli to ma 40% alkoholu, to znaczy, że w 50 gramach jest 20 gram czystego alkoholu. 110:20=5,5 kalorii.
Gdyby liczyć, że 1 gram ma 7 kalorii, to 20×7=140 kalorii.
Tak przy okazji, alkoholicy są szczupli, bo mają chore wątroby. Zresztą podobnie jest z palaczami, zatruty organizm, potrzebuje więcej kalorii.
jacy szczupli palacze? niektórzy tylko są szczupli ;) palenie w jakimś tam stopniu przyspiesza metabolizm, ale bez przesady
Słyszałam, że kalorie z alkoholu się nie odkładają w postaci tłuszczu, musimy je spalić, bo byśmy ciągle chodzili pijani :D Oczywiście nie mówię o np. cukrze czy innych dodatkach. Aczkolwiek nie wiem, czy to się ma do wszystkich alkoholi.
Monika, wg wielu osób nie ma lepszego przeczyszczcza niż papieros i kawa.
nie wiem czy faktycznie tyje się od alkoholu, nie znam osoby, która jest w stanie wypić litr spityrusy czyli jakieś 7000 kcal. Czy to nie ‘zabijają’ przekąski spożywane do alkoholu i załączający się po pijaku ‘wpier..alacz’?
1g alkoholu ma 9kcal, tak więc wszystkie wódki, whisky i podobne rzeczy to zabójcy diet.
tak, to działa na przeczyszczenie, ale z byciem szczupłym to nie ma nic wspólnego ;)zdecydowana wiekszość palaczy, których znam ma nadwagę…
a co do alkoholu to tak jak pisałam. alkohol się nie odłoży, ale przez to, że nasz organizm spala najpierw kalorie z alkoholu to cała reszta, którą spożywamy się odkłada, no i ten wspomniany ‘wpier..alacz’ :D nie ma to jak kebab o 5 rano po imprezie :D
coś w tym jest. moi palący znajomi zazwyczaj też są bardziej przy kości i potrafią wypić dużo więcej, nie zapominając o kebabie jak część ludzi idzie do pracy ;)
hahah z tym jedzeniem to 100% prawdy! ile to razy jeździłam ze znajomymi po warszawie o 3-4 w nocy w poszukiwaniu otwartego McDonalda, ja natomiast po każdej imprezie MUSZE rano zjeść jajecznice na maśle ,choćbym miała iść po te dwa składniki przez pustynie :)
hahaha Elena, też na kaca jadłam jajecznicę. Nie było nic oprócz soli, bo nie miałam siły nawet cebuli ani pomidora wkroić ;P
Jak można pic te sisuśki, porządnej gorzały a nie takiego sikacza. Jak tylko tego więcej wypije to mnie zaraz na wymioty bierze.
a ja nie rozumiem tego zachwytu nad danielsem. Piłam raz i chyba ostatni w życiu.