Pączek z lukrem i dżemem waży 70 g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 sztuce
| w 100g | w 1 sztuce (70g) | |
|---|---|---|
| Energia | 414kcal | 290kcal |
| Białko | 7.6g | 5.3g |
| Tłuszcz | 15.5g | 10.9g |
| Węglowodany | 62.1g | 43.5g |
| Błonnik | 1.5g | 1.1g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Pączka ważyliśmy już wcześniej i był dostępny na naszej stronie od dłuższego czasu, ale ze względu na dzisiejszy tłusty czwartek i Wasze prośby przesunęliśmy go na stronę główną, żeby nikt go nie przegapił i żebyście mogli sprawdzić ile tłusto czwartkowe “grzeszki” będą miały kalorii ;) Gdyby ktoś szukał to faworki też mamy: http://www.ilewazy.pl/5-faworkow
Rewelacja dzis zjadłam 1 choc jestem na diecie:)dzieki!
dostałam dzisiaj pączka na obiad ;( leży i kusi, ale to ma tyle kalorii, postanowiłam że nie będę jeść słodyczy… zuee!
swoją drogą, myślałam że pączek ma duużo więcej kalorii ;p
Uwielbiam! ale trochę dużo tłuszczu, ile mogę jeść dziennie tłuszczu, jeżeli chcę schudnąć?
marcia jezeli zeczywiscie chcesz schudnac to tluszcze sa potrzebne, ale zalezy jakie. jedzac takiego poczka dostarczasz tych zlych tluszczow natomiast orzechy i ryby zawieraja te dobre. jednak to tez z umiarem
A jakby ten pączek zamiast lukru , był leciutko posypany cukrem pudrem ? Zmniejszyłoby to jego kaloryczność ?
Pozdrawiam :)
pewnie tak bo tego cukru bedzie mniej ale na wiecej niz 30 kcal roznicy bym nie liczyla. paczek i tak bedzie niezdrowy i zostanie bomba kaloryczna
Kocham pączki ^^ Tak zmniejszy się kaloryczność ale minimalnie : )
Nigdy nie lubilam paczkow…
@Ola , @Claudiaa – Dzięki ;)
W sumie ja za pączkami też nie przepadam , ale czasami zagoszczą w domu – to normalnie , a wtedy jest się zmuszonym do ich zjedzenia xD
Czy w związku z tym, że znów zbliża się tłusty czwartek czy jest szansa na dodanie pączka z toffi i malutkich pączków tzw “liliputków” ?
A ja mam w planach nie “obchodzic” w tym roku tlustego czwartku, ciekawe czy wytrzymam, 1 maly paczek a tyle kalorii, a jak wiadomo na jednym sie nie konczy w takie dni ;)
wg mnie tłusty czwartek to głupota.. ten dzień to tak naprawdę tylko wymówka by móc bezkarnie nawpierdzielać się pączków. równie dobrze pączka można jeść każdego dnia..
Ja myśle ze jest jednak różnica pomiędzy jednym dniem objadania się paczkami i faworkami a jedzeniem ich codziennie…
@ haruka: myślę podobnie. uważam, że to nie jest wcale głupie święto i byle pretekst do ‘nawpierdzielania się’. nie dajmy się zwariować, jeden pączek nas nie zabije. nikt nie każe nam ich jeść codziennie. ja w zeszłym roku w szale odchudzania nie zjadłam ani pączka, ani faworka. i wiecie co? było mi niesamowicie przykro, sama nie wiem czemu. teraz, chociaż mam ogromny problem z utrzymaniem wagi po odchudzaniu, i tak skuszę się na jednego ;)
Ania: zgodzę się z Toba, to nie jest absolutnie głupie święto i też mi dziwnie źle jak nie zjem tego pączka w tłusty czwartek, Ty utrzymujesz wagę ja natomiast odchudzam się przy okazji liczę kalorię i wrzucę go w drugie śniadanie wiedząc że nie zaszkodzi.
Ludzie z umiarem można wszystko zjesc:)
oczywiście, że tak ;-) zresztą – taki pączek w tłusty czwartek smakuje obłędnie! ;) jakoś w pozostałe dni wcale mnie do nich ciągnie. za to raz w roku nie umiem (i nie chcę!) przejść obok nich obojętnie ;)
@ bo jak widzisz, ze wszyscy wokół jedzą to sama nabierasz ochoty ;) prawda jest taka, ze nie warto sobie wszystkiego odmawiać – czasem dobrze jest pozwolić sobie na małe szaleństwo, a potem spokojnie wrócić do dietowania. także w czwartek nie zastanawiajcie się, który paczek będzie najmniejszym złem tylko wybierzcie ten, na który macie najwieksza ochotę :) smacznego!
No tak, tylko jak zjem paczka to juz nic wiecej w ten dzien nie bede mogla…
mam nadzieję, że to jakiś żart.
@Karolcia niecale 300kcal starcza Ci na caly dzien :O to co Ty normalnie jesz… chyba sama salate
Wbrew pozorom 300kcal mozna sobie fajnie rozlozyc na 3 posilki. Bazuje na warzywach i na jogurtach 0% bez cukru. Ale to chyba nie stronka o tym ;)
No to w takim razie WSPÓŁCZUJĘ Ci. ;)
Dieta dietą, ale ja zamierzam zjeść takiego pączka albo angielskiego :D
A swoją drogą, wiecie może gdzie można kupić marmolade różaną?? :)
Ja ostatnio kupowałam w tesco, taki mały kwadratowy słoiczek ;) Strasznie słodka, ale nawet smaczna.
Swoją drogą nigdy nie lubiłam pączków ani faworków( na szczęście dla mojej biednej wątroby), więc nie zamierzam ich jeść w tłusty czawrtek ;>
W Biedronce jest marmolada rozana i wieloowocowa ;)
ajjj… zbliża się tłusty czwartek….
A ja zamierzam zjeść paczki zrobione przez moja babcie z nadzieniem rownież jej roboty :D
@Karolcia 300 kcal nie pokryje nawet Twojego dziennego zapotrzebowania na białko nie mówiąc o reszcie… Jedząc w ten sposób spalisz mięśnie, nie trzeba się glodzic żeby być szczuplym :)
Misia – w Kauflandzie też jest, w plastikowych pudełkach.
A w którym popularnym sklepie można kupić angielskie pączki?
Tu chodzi o takie coś jak “donut” Z Lidla?
A ja sobie 2 w czwartek wszamam z różą (uwielbiam) , chociaż od 1,5 roku jestem na diecie.To znaczy ograniczyłem słodycze i na oko liczę kalorie.
A ja z kolei upieke sobie pyszne ciasto bananowe :) :D Mniam..
Hej a pączek nie ma przypadkiem ok. 500 kcal??
Moze i ma, zalezy od paczka. Jezeli kupisz wiekszego niz ten na zdjeciu bedzie mial wiecej kcal, ale az 500 to moim zdaniem troszke za duzo jak na paczka, chyba ze naprawde duuuzy…
jutro tłusty czwartek!
Mmm.. najlepsze są mojej mamy..
Mięciutkie, z masa marmoladyy!
mm, nadchodzę! ;D
Hmm.. ja angielskie pączki kupuję w cukierni. :))
Ze względu na tłusty czwartek podobnie jak w zeszłym roku przesunęliśmy pączka i faworki na stroną główną, abyście nie musieli za dużo szukać.
Pączki w opinii Izabeli: (Głos Koszaliński, 3 Marca 2011):
Widziałem w telewizji kolejkę bodajże w Warszawie za pączkami, masakra. Jakby jakaś wojna się szykowała. Nie jadłem jeszcze, pewnie zjem sobie jednego ot tak. Patrząc, to 250-290 kalorii nie jest aż tak dużo.
A ja nie zjem, bo mi nie smakują :) Po co trzymać się tradycji, skoro nie jest ani korzystna dla zdrowia, ani przyjemna? :)
@ Martin, jeden pączek nikogo nie zabije, i nie przyczyni się od razu do pogorszenia stanu zdrowia. Zresztą można zjeść i nawet dwa a następnie aktywnie spędzić czas. Wilk syty i owca cała ;)
zjadając 3 pączki będę rozgrzeszona, jeśli każdy z nich był zjedzony zamiast trzech posiłków? ;))
Jedzmy pączki i się nie przejmujmy!!! Kimże byśmy byli bez podtrzymywania naszych Tradycji!!!
@mgds: Odpowiadając na Twoje pytanie: opcja ta nie będzie racjonalnym podejściem do tradycji w tym dniu. Dlaczego? Otóż, pączki składają się z węglowodanów – głównie tych prostych – będzie ich tam tym więcej – czym więcej będzie dodatków w postaci cukru pudru, marmolady, lukru, kolorowej polewy itp…, tłuszcz pochodzi zarówno z dodanej margaryny do środka ciasta, jak i z frytury / oleju / smalcu.
Margaryny piekarnicze utwardzone, zawierają kwasy tłuszczowe o niekorzystnej dla zdrowia konfiguracji trans, natomiast przesmażony tłuszcz (wielokrotnie), będzie utrudniał żołądkowi trawienie i w dalszych procesach jego przyswajanie.
Druga ważna kwestia to taka, że zjadając pączki zamiast kilku ważnych posiłków nie dostarczymy w tym dniu wielu ważnych składników odżywczych (między innymi białka, składników mineralnych, witamin, błonnika). A w następnych dniach ciężko nadgonić tą ilość nie chcąc zwiększać wartości energetycznej naszych posiłków. Optymalnym rozwiązaniem będzie spożycie 1 do 2 pączków w ramach drugiego śniadania, dodając do niego świeży owoc lub fermentowany napój mleczny.
Uwielbiam Pania i uwielbiam Pani profesjonalne porady !!!
Pani Izo jest Pani Aniolem :)
Dziękuję za uznanie. Bardzo mi miło. Sprawia mi przyjemność, gdy mogę wyrazić opinię lub odpowiedzieć na pytanie ze swojego punktu widzenia – i ta przyjemność jest tym większa, im bardziej ktoś zastanowi się nad interpretacją moich słów i weźmie je pod uwagę w swoim codziennym życiu :)
a ja sobie zjadłam pół takiego! Co mi tam ;).
Wybrałam klasyczną wersję, ale na barku stoi caaały talerzyk tych pyszności w różnych smakach. Między innymi z budyniem i polewą czekoladową. Chyba wyjdę z domu, bo nie mogę patrzeć. :d
a ja szamam już 6 ;D a gdzie tam koniec dniaa? ; D
a ja zjadłam pół takiego z pudrem i pół obwarzanka, właśnie żeby trzymać się tradycji, trudno, a teraz mam ochote na pyszne, soczyste jabłko ;p
a ja zjadłam trzy: na drugie śniadanie i na obiad :)
a ja 5… i tak niezle w tamtym roku zjadlam 12 ;)
A ja szukałam wcześniej pączka w wyszukiwarce i nic nie znaleziono:/Nawet starałam się szukać pod różnymi hasłami, no nie było. Dobrze, że jest na stronie głownej;) Zjadłam dzisiaj dwa pączki i trochę mi ciężko po nich:P Ale w koncu mamy tłusty czwartek;)
Ja upieklam pyszne ciasto bananowe,jak pisalam. Nie wyobrazam sobie zjedzenia 5 paczkow! Zemdliloby mnie chyba po dwoch juz. 12 ?!
jak przez iles lat funkcjonowalo sie na frytkach, chipsach i slodyczach (praktycnie tylko to jadlam) to naprawde nie ma sie zadnych dolegliwosci po paczkach… szczerze mowiac chetnie zjadlabym jeszcze :(
i tak sie ciesze, ze udalo mi sie ograniczyc ze slodyczmi do jedzenia ich raz w tygodniu, frytek i chipsow praktycznie juz nie ruszam, a na codzien jem raczej zdrowe produkty (pozatym, ze szukam wszystkiego w wersji light, 0%, no i naduzywam slodzika ;) )
A ja nie zjadlam nic zwiazanego z tlustym czwartkiem i juz dzisiaj nie zjem bo w domu nie mam a do sklepu sie nie wybiaram ;) W zamioan za paczka zjadlam marchewke ;p
Ja pączków nie ruszyłam, bo jestem weganką, ale sądzę, że 1-2 pączki nie zaszkodzą :) Najważniejszy jest umiar.
Misia, piekłaś może kiedyś wegańskie pączki? Bo ja właśnie mam przepis, ale nigdy ich nie przygotowywałam. Jeśli piekłaś, to jakie były w smaku? ;)
a ja dzis nie miałam umiaru, zjadłam aż 5 pączków i nie czuję się z tego powodu winna. nie ważę 100 kg i myślę, że te 2 kilogramy, które mi przybyć mogą (maksymalnie w co i tak wątpię) szybko zrzucę w 2 tygodnie, ale w ten jeden dzień sobie nie odmówię niczego :)
Wstyd się przyznać, ale zjadłam dzisiaj 11 pączków i jest mi tak nie dobrze, że chyba zwymiotuję i nigdy nie tknę pączków :|
ja pamietam jak na zakonczenie roku szkolnego zjadłam tyle słodyczy (naprawde dużo) na obiad nalesniki z dzemem i do tego jeszcze wiecej słodyczy to potem przez całą noc wymiotowałam, schudłam 2kg i przez 2 tygodnie nie tknełam ani grama cukru. a teraz jestem bez słodyczy od paru miesiecy (nie liczac wczorajszego pączka i 2 kostek gorzkiej czekolady w 2 niedziele (nalezy mi sie xdd)
mnie nigdy nie odrzucilo od slodyczy niestety :( kiedys posluchalam “rady” zeby przez pare dni jesc tylko czekolada i nic innego to potem przeje mi sie i nie bede juz miala na nia ochoty (kolezanka tez uwielbiala czekolade, a po tej takiej “terapii” nie mogla na nia patrzec, teraz dalej juz wlasciwie jej nie je – czasem kostke albo dwie)… no i coz zaczelam w pewien poniedzialek jesc tylko czekolady i pamietam, ze doszlam do weekendu i porzucilam dalej ten pomysl, bo nie chcialam spasc sie jak swiniak, a czekolady mi sie wcale nie przejadly. wrecz przeciwnie – wkrecilam sie jeszcze bardziej ;(
Pierwszy raz slysze taka metode “oduczania” jedzenia slodyczy. Moim zdaniem trzeba byc silnym, przemeczyc sie pewien czas, a ochota na slodycze z czasem bedzie mniejsza. No ale wiadomo, na kazdego dziala cos innego.
hehe ja tez juz w zadne takie cuda wiecej nie uwierze ;)
ja w tlusty czwartek zjadlem 8 pączków ;D
To “oduczanie się” naprawdę działa. Nieświadomie znienawidziłam już tak kilka rzeczy. Co prawda słodycze nadal uwielbiam (szczególnie gorzkie czekolady), pączki także,chociaż nigdy bym nic nie posłodziła, ale pamiętam, że jak miałam 6 lat zjadłam około 30 ptysiów, które nie były chyba do końca świeże. Rozchorowałam się po tym, wymiotowałam, ale ptysia już nigdy więcej nie tknęłam.
Niestety wczoraj nie zjadłam żadnego pączka, bo niedawno stwierdzono u mnie celiakię. To były prawdziwe katusze!
Wiesz jak byłam w 2 klasie podstawówki to ciocia przywiozlam mi torbe cukierkow (nie taka zwykla papierowa tylko naprawde spora) zjadłam ich tyle, ze zwymiotowalam… Niestety, wstyd się przyznać, ale jeszcze tego samego dnia zjadłam resztę cukierków ;( inna sprawa, ze po tym incydencie czułam się okropnie (psychicznie) – byłam pewna, ze zrobiłam coś strasznie złego.
Swoją droga objadalam się w dzieciństwie slodyczami bez żadnego umiaru, a mimo to byłam chuda jak patyk :O chociaz może to dlatego, ze normalne jedzenie zawsze starałam się pochować po kieszeniach jak nikt nie widział i potem gdzieś wywalić, bo go nie lubilam :|
Żeby nie było – teraz już zmadrzalam ;) chociaż apetyt na słodkości pozostał :/
W tym “oduczaniu się” chyba rzeczywiście coś jest… ja kiedyś zjadłam fasolę czarwoną (która mi swoją drogą średnio smakuje), ale potem się strasznie źle po niej czułam. Wiem, że to mógł być zbieg okoliczności, ale fasoli raczej już nie tknę… jakaś bariera psychiczna się utworzyła. Cóż, szkoda, że to nie była czekolada. :D
Ja mam taką “barierę” na zupę kapuściana od czasu prób odchudzania się za jej pomocą…bleee
@Kasiunia wegańskich pączków jeszcze nigdy nie robiłam, chociaż przymierzam się od dłuższego czasu :) może za rok…
He, u mnie na takiej liście njiepodzielnie króluje śledź w każdej postaci – nawet końcem widelca nie tknę i już!
…przepraszam za offtop :) w temacie pączków nic nie napiszę, bo nie wiem już jak smakują, na szczęście do słodkiego nie ciągnie mnie ani trochę
@Kasiunia – chodzi o takie paczki, do których zamiast jajka dodaje się tofu? Jeśli tak to miałam kiedyś okazje spróbować i nie były smaczne, w sumie nawet nie smakowaly jak paczki.
hej, dodam to co chce napisac tutaj bo to na co wpadłam przydało by się na tłusty czwartek. Szkoda ze nie wpadłam na to wczesniej :(. Znalazłam swietny pomysł aby mozna było bezkarnie zjesc jakies 3 paczki. nie ma prawie zadnych wad, oprocz tego ze mozna to robic raz na jakies pare miesiecy i trzeba byc zdrowym. Dzieki temu bedziemy mogli spozyc jakies 1000 kcal (dodatkowych oczywiscie) bez wyrzutów sumienia i na dodatek pomagamy innym. Moim pomysłem jest aby w dzien np. tłusty czwartek oddac krew. nie potrzeba do tego zadnego wysilku a mozemy uratowac komus zycie. gdy oddajemy krew organizm potrzebuje wiecej energi aby ten ubytek odrobic.
i co myslicie o moim pomyśle (wyżej)? Tylko nie piszcie że coś tam coś tam wszystko zrobie dla spalenia kcal jak jakaś wariatka bo mi chodzi o to że z tak dobrego uczynku można jeszcze dla siebie kożyści wyciągnąć. :)
Chciałem napisać, że Polak naprawdę potrafi wszystko wykombinować. Teoretycznie by uzupełnić energię dostaję się 8 czekolad, przynajmniej tyle u mnie. I 8 czekolad pokryje energię, ponieważ w przybliżeniu mówi się, że człowiek by odrobić te 450 ml krwi potrzebuje zużyć 4500 kcal.
Pomysl bardzo fajny! Ja kiedys oddawalam krew i bylam z tego powodu bardzo dumna, ale niestety teraz ze wzgledow zdrowotnych nie moge ;/ Ale jezeli jestescie zdrowi, wazycie minimum 50kg (taki wymog, ale i przy 51 kiedys nie moglam oddac bo niby za malo wazylam zalezy od punktu) to w 100% popieram :))
A ja nie jestem za, bo jak się odda krew to nie można tego dnia ćwiczyć. Wole iść na trening :P
nie mozna cwiczyc? szkoda, ale pare brzuszkow nie zaszkodzi a te 4500kcal to naprawde duzo, jednak ja i tak nie moge oddawac krwi bo nie mam skonczonej 18 i nie waze 50 kg, ale chyba nie trzeba wazyc az 50 kg? przeciez to zalezy od wzrostu, poza tym chyba mozna oddac mniej krwi niz 450ml
Nie, nie można ćwiczyć, nie można pracować fizycznie etc.
@ola, czasami ważą i jeśli ktoś ma mniej, to nie dostaje dopuszczenia. Nie, nie można mniej, krew pełna to 450 ml, jedynie możesz zdecydować się oddawać inne składniki krwi, wówczas krew wraca do organizmu drugim wejście, lecz pozbawiona pewnych składników.
hmm… to do 18 jeszcze urosne to przybedzie mi te 5 kg, ale przeciez powinno sie dobierac wage po wzroscie bo jest roznica miedzy mezczyzna z 190 wzrostu a kobieta z np. 120cm a oboje by wazyli 50 kg. a to przeciez duza niedowaga i nadwaga. ale wrocmy do paczkow bo zaraz pan Maciek bedzie komentarze kasowac :)
[komentarz niekulturalny i nie na temat] – komentarz jak i wynikająca z niego dyskusja usunięta. Maciej.
O, niezła dyskusyjka się rozwinęła pod tym nieszczęsnym pączkiem ;) Leży przede mną taki paczek i mama zmusza mnie do zjedzenia a ja się strasznie boje kalorii. Już teraz jak pomyslę o karnawale i tłustym czwartku to mnie to mam prawie że, stany lękowe. A wliczajac w to moja nerwicę (potwierdzoną u lekarza)… to w końcu z tych nrwów zjem pół cukierni ;) Czemu paczki są taaaakie pyszne?
moze kolejnym lekarzem do którego powinnać pojść jest psychiatra? Takie zaburzenie należy leczyc!
Ale mam smaka na takiego pączka z marmoladą mmmm… A do tłustego jeszcze trochę :P
no to zrob sobie tlusty czwartek w jutrzejszy czwartek :D
A dziś spojrzałam na stronie Oskroby i kaloryczność na 100g pączka jest dużo, dużo mniejsza. Czy to możliwe, że oni robią to jakoś bardziej dietetycznie?
Oskroba to kiepskiej jakości przemysłówka, a pączki są dmuchane powietrzem,
http://www.oskroba.pl/produkt.php?id_podkat=30&id_kat=3&id_produktu=143
Poza tym- czy 60 kcal/100g różnicy to jest dla Cienie aż tak DUZO DUŻO?! No i jaki muszą mieć wspaniały skład, skoro mają pół roku ważności 0_o
mi nie przeszkadza to, ze cos jest “nadmuchane”, a wlasciwie to nawet bardziej mi smakuje. lubie odrywac kawalkami taka “pajeczyne” i czekac az sie rozpusci na jezyku ;)
Blania, mają pól roku ważności, bo są zamrożone.
hej, a nie uwazacie, że ten paczek jakis mały jest?
To zaezy od piekarni. Kiedyś zważyłam i miał 100gram,kiedyś właśnie koło 70 =)
wiem, ze 70g mają tez u mnie takie dużo większe,ale to znaczy, że jest to powietrze w środku- warto patrzeć na masę (w piekarniach marketach jest zazwyczaj napisane lub posiadają takie onformacje) a nie na wielkość, bo powietrze moze bardzo mylić (a nie daj boże te “duże” będą jeszcze droższe, wlaśnie ze względu na rozmiar)
Tłusty czwartek już niedługo :D 16.02
Jak dla mnie to nie jest dużo. W sam raz na moją kolację, choć pączków nie lubię i nie jadam. ;) I tak, wiem, że za tłuste, niezdrowe przed snem.
Ja tam sobie robię zawsze w tygodniu słodki dzień, w piątek lub sobotę, więc jak przesunę go na czwartek to nic sie nie stanie :P Jeden pączek nie zaszkodzi. Po dwóch ostatnim razem było mi ciężko coś. ;p
coraz bliżej….do pączków ;D jeszcze tylko wtorek… środa i z czystym sercem można wciągnąć pączusia :)) w tym roku zjem! w tamtym zrezygnowałam i juz nawet nie pamiętam jak smakuje ;D
BaŁaMuTkA- podziwiam, że potrafisz zapomnieć choc na chwilę smak tego obrzydlistwa- mnie aż przewraca w żołądku jak o nim myślę! Nigdy nie zapomnę, a jedyne co lubiłam w pączku kiedyukolwiek to nadzienie różane lub ajerkoniakowe/adwokat- ale już znalazłam odpowiednie produkty bez tej tłustej, wysmażonej “osłonki”
A ja myslalam, ze pączki maja 250 kcal. Tak przynajmniej mówili w telewizji. ;) Naszczęscie ja nie jem slodyczy wiec na pączka tez sie nie skuszę ;) Pozdrawiam.
nie jem tego, ale za to wydłubuję po kryjomu dżem różany ze środka i beszczelnie tuszuję całą sprawę… czasami ktoś się zorientuje i dziwi się że słabo nadziane te pączki ;D
zjadłam dziś już 4 :D w każdym sklepie i urzędzie mnie częstowano!
Wczoraj zrobiłam dwie tace pączków, takich tradycyjnych, więc i tłustych. Zjadłam dwa. Dzisiaj porozdawałam, zjadłam kilka… Taaak, teraz i mnie czeka post ;D
a ile może mieć taki sam paczek tylko w środku z adwokatem ( lub ajerkoniakiem, trudno mi je odróżnić ) czy kaloryczność o dużo się zmieni?
raz na jakiś czas zgrzeszyć można :)
[Komentarz usunięty. Nie mamy nic przeciwko podawaniu adresów innych stron, ale muszą one coś wnosić do tematu, na nachalną promocję się nie zgadzamy. Maciej]
Ja zjadłam 1/3 pączka :D Nie miałam ochoty jakoś specjalnie.
a ja zjadłam pączusia i był pysznyyy ;)
Madzia- adwokat/ajerkoniak ma więcej kcal niż powidła- jest bardziej słodki i tłusaty, ale z kolei nie widziałam pączka z adwokatem i lukrem- zawsze z cukrem pudrem więc na tym sie trochę kalorii oszczędza.
Tyle hałąsu o nic. To jeden dzień w roku. Kilka pączków. I kilkadziesiąt wpisów.
Po co się katować – zjeść z bliskimi, cieszyć się jedzeniem (to jedna z niewielu prawdziwych frajd w życiu).
Jak ktoś zje za dużo – wypocić. I mieć wspaniałe samopoczucie!
a tan pączek nie ważył wcześniej 65 g? No dałabym sobie uciąć rękę, że tak było… ;p