Ile waży?

Fotograficzny przelicznik wag
przydatny przy gotowaniu i dietach

Ilość ważen: 1715 - codziennie przynajmniej jedno nowe

Smalec z mięsem

Łyżeczka smalcu z mięsem waży 15 g.


Wykres źródeł energii ładowanie wykresów pomoc do wykresów

Źródła energii Skład produktu

Wartości odżywcze w 1 łyżeczce ładowanie opcji przeliczania 

 w 100gw 1 łyżeczce (15g)
Energia 677kcal 102kcal
Białko 5.1g 0.8g
Tłuszcz 72.5g 10.9g
Węglowodany 1.1g 0.2g
Błonnik 0g 0g
Czas potrzebny do spalenia energii z porcji na zdjęciu

drukuj

Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl

Smalec z mięsem - kalorie w 100g: 677kcal. Zobacz więcej: , , , dodano: 10.03.2011

Podobne ważenia:
Plaster smalcu Łyżka smalcu Łyżeczka tłuszczu kokosowego Łyżeczka margaryny Łyżeczka śmietany 30 %

Odpowiedzi: 103

  1. izabela says:

    Wartości odżywcze są poglądowe. Zakupiłam (oczywiście zaraz po zważeniu wylądował w koszu na śmieci hehe) smalec bez umieszczonych na opakowaniu wartości odżywczych. Pobrałam z podlinkowanego produktu, ponieważ skład surowcowy był zbliżony: http://www.w-d.com.pl/upload/oferta/45/gal/okragle_plastik_smalec_z_miesem_108g.jpg

  2. Szpetot says:

    fuj, w życiu bym czegoś takiego nie zjadła, do tego tyle kcal

  3. haruka says:

    Bleeee co za paskudztwo… Mój dziadek zawsze smarowal sobie chleb tylko smalcem i dodawał do wszystkiego skwarki (dosłownie – nawet do zupy). Ja tego nie tykam :P Swoją droga zdziwilam sie jak zobaczyłam to wazenie, ale po przeczytaniu, ze wylądował w koszu już wszystko było jasne ;)

  4. Lenka says:

    Wspolczuje temu kto zjada takie paskudztwa fuj fuj… chyba ze ktos musi przytyc to spoko ;)

  5. anuc says:

    Pychotka, nie znacie się :)

  6. Nekou says:

    nie wiem czemu tak ‘fujacie’ na ten smalec :P
    z bagietką i korniszonkiem jest niczego sobie :D
    oczywiście nie w nie wiadomo jakich porcja, tylko od czasu do czasu :)
    [osobiście polecam Bordeau Chesnel, tylko nie wiem jak z dostaniem go w Polsce :d]

  7. Mizi says:

    Dziękuję za tycie w taki sposób, waleniem w siebie samego tłuszczu.
    Smalcu nigdy nie lubiłem.

  8. ola says:

    o fuj, ale powiem ze nie musiałas tego wyrzucac. u mnie lezy to w lodówce i gotuje to z kasza jeczmienna i daje psu. tylko do tego sie takie cos nadaje. i jeszcze do tego mojemu pieskowi smakuje bo samej kaszy czy ziemniakow jesc nie bedzie.

  9. Karolcia says:

    ciekawe czy ktos bedzie korzystal z takiego wazenia, a moze ktos odchudza psa he he :) Ale w sumie nie wiadomo co nam sie jeszcze przyda :)

  10. natalka says:

    u mnie w domu na smalcu duzo rzeczy sie smazy, typu jajecznice, mieso…
    moj tata zajada sie takim smalcem se skwarkami – fuj, nie wiem, jak coś takiego przechodzi komus przez gardlo :D

  11. Monika says:

    Aż mnie zdziwiło, że nikt tego nie lubi. Akurat ten smalec apetycznie nie wygląda ale taki domowy ze skwarkami i kiszonym ogórkiem raz na jakiś czas to niebo w gębie.

  12. klaudia says:

    obrzydliwe

  13. Alex says:

    Jak byłam mała to lubiłam kanapki ze smalcem i ogórkiem kiszonym. Teraz jak o tym pomyślę, robi mi się niedobrze.

  14. haruka says:

    w zyciu bym nie wcisnela w siebie takiej kanapki :O

  15. haruka says:

    a i pamietam tez, ze pare lat temu dziadek z przyzwyczajenia jak robil mi kanapke (taka z bulki) to wladowl do srodka skwarki, nie wiedzialam o tym, ugryzlam i pamietam jak taki ochydny tluszcz z tego rozgryzionego skwara pociekl. ochyda bleeee

  16. emilia says:

    zgadzam się z Moniką. Taki smalec kupny nie ma żadnego odniesienia do smalcu ze skwarkami, który można zrobić samemu w domu. Ja tam lubię :P i na pewno znajdzie się jeszcze całe grono zwolenników ;) u mnie w domu jest chociażby trzech :P nie licząc mnie. I wiadomo, że nie zażera się tym na potęgę. O, i poza formą ‘na kanapkę’ stosuje się u mnie jeszcze np. do usmażenia jajecznicy, okraszenia pierogów.

  17. Agniecha says:

    nie będę inna i też powiem ‘fuj’ ;) Jak byłam mała, to smalec lubiłam, ale teraz nie tknę masła (chyba że do ciast, które robię rzadko), a co dopiero smalcu :D

  18. offelia says:

    Straszny widok! Podejrzewam, że długo pracowaliście nad zdjęciem żeby aż tak malowniczo uchwycić obrzydlistwo tego czegoś :D.

  19. izabela says:

    Hehe… o dziwo udało się już przy 2 łyżeczce ;)

  20. bronek says:

    Nie przesadzacie z tymi epitetami? Może już wystarczy… Co to ma wspólnego z tematem, nawołuję do wzmożonej moderacji postów bo się robi pomału forum onetu.

  21. aliceglass says:

    zgadzam się z bronkiem…

  22. lidia says:

    Z przyjemnością przeglądam ten portal, ale po tym jak przeczytała: “wylądował w koszu na śmieci” – bardzo się rozczarowałam. Dietetyk wyrzucający jedzenie bardzo stracił w moich oczach. Taka osoba właśnie najlepiej powinna wiedzieć co zrobić nawet z takim rodzajem jedzenia. I nie mówię koniecznie o konsumpcji przez siebie, ale np. o zwierzętach czy ludziach biednych.
    bronek ma też rację.
    pozdrawiam :)

  23. Lila88 says:

    W dziecinstwie tez lubilam kanpki ze smalcem i cebulka przez mojego dziadka.
    A dzis? Nie wyobrazam sobie np. wziasc kanapki na uczelnie..ze smalcem !!
    Chociaz u mnie duze “chlopaki” jedza kielbase zwyczajna z chlebem.

  24. Kasia says:

    Ja lubię chleb ze smalcem i z ogórkiem kiszonym :P Ale smalec DOMOWY. Tak raz na rok:D

  25. izabela says:

    @lidia: nie wyobrażam sobie “karmić” innych osób czymś, co sama uważam za nieodpowiednie. Przechodzącego obok mnie biednego człowieka mogę poczęstować swoim jedzeniem, ale nie kupię mu smalcu czy pączka. Poza tym wiele produktów znajdujących się na tej stronie nie zostało skonsumowanych ani przeze mnie, ani przez Macieja. Nie miałam również czasu, aby “szukać” mniej majętnych osób, bądź jeździć po MOPSach itd… żeby włożyć komuś do ręki resztki zważonego produktu.

  26. lidia says:

    Jedyną kwestią jaka mnie rozczarowała jest marnowanie jedzenia. Nie wchodzę w dalsze szczegóły.
    Taki widocznie skutek uboczny.
    pozdrawiam :)

  27. Lila88 says:

    Odnosnie bezdomnych, oni tez maja wymagania- moj chlopak kupil sobie raz tzw. pizzerke z pieczarkami. Na dworcu roi sie az od bezdomnych. Podszedl do nas jeden Pan i zapytal, czy mamy troche drobnych,nie mielismy nic, zrobilo nam sie przykro i moj chlopak oddal mu bulke. Przyjal ja. Bylismy zadowleni,ze uczynilismy dobry uczynek. Odchodzimy kawalek, po chwilii odwracamy sie i co widzimy ? jak pizzerka laduje w smietniku !!!!!!!!!!
    Wydaje mi sie,ze z jedzeniem to jest tak- chleba nie wyrzucamy,bo mamy swiadomie zapisane,ze oddamy labedziom czy kaczkom,ale z takim rzeczami jak smalec ?
    Po mojej przygodzie z tym bezdomnym Panem nie wpadlabym nigdy,by poczestowac go smalcem…

  28. Alex says:

    A w moich oczach dietetyk, który wyrzuca takie rzeczy jak smalec, bardzo zyskuje. Gdybyśmy mieli się zastanawiać nad każdą rzeczą, to nic byśmy nie wyrzucili, bo wszystko można oddać biednym. Ale ja uważam,że to by było ich poniżanie. Szczególnie jak już ktoś wcześniej wspomniał, oni też mają swoje wymagania. Aczkolwiek to nie jest miejsce na zastanawianie się nad takimi rzeczami.

  29. Katarzyna says:

    Mięso i tłuszcz… to skąd te węglowodany?

  30. haruka says:

    @Alex zgadzam sie całkowicie. Nie dałabym drugiemu człowiekowi do jedzenia czegoś, co sama uważam za odpad. To tak jakby resztki ze stołu dać:/

  31. pyroraptor says:

    Co macie do smalcu ? Ma dużo jednonienasyconych kwasów tłuszczowych tak samo zdrowych jak oliwa, a miażdżycę wywołują węglowodany, nie tłuszcze nasycone.
    Dzieci w Afryce nie maja co jeść, a wy Tak marnujecie jedzenie redakcjo Ilewazy ? Wstydźcie się.
    Proszę popatrzeć, że taka sama ilość oliwy będzie miała więcej kalorii.

  32. pyroraptor says:

    Zresztą nie wiem czy wiecie, ale smalec obok oleju kokosowego świetnie nadaje się do smażenie, a oliwa, olej rzepakowy itp. szybko się utleniają wytwarzając wolne rodniki, które są rakotwórcze. Smalec o wiele trudniej zamienia się w truciznę np. na oliwa.

  33. haruka says:

    Co mam do smalcu? Smakuje paskudnie. Chyba wystarczy.

  34. haruka says:

    Ach no i oczywiście JEST tuczacy. Nie uważam smalcu za jedzenie wiec kosz na śmieci to dla niego dobre miejsce. Gdyby dietetyk pochwalił mi sie jedzeniem smalcu to bym calkowicie stracila do niego zaufanie

  35. pyroraptor says:

    Oliwy też za przysmak bym nie uznał. Smalec tuczący, a oliwa nie tucząca ? Tłuszcze tuczą tylko w połączeniu z węglowodanami. Sam tłuszcz nie tuczy! Ja bym stracił zaufanie do dietetyka, gdyby wyrzucił smalec i pochwalił smażenie na olejach roślinnych i oliwie, które dymią i stają się rakotwórcze bardzo szybko.
    Po prostu jesteśmy wodzeni za nos i oszukiwani przez “autorytety”. I macie efekty diety wysokowęglowodanowej i niskotłuszczowej – jesteśmy coraz grubsi, miażdżyca pustoszy niczym dżuma w średniowieczu. Czy nasi dziadkowie, który jedli tłusto też tak padali na serce ? Paleontolodzy wykazali, że do chwili kiedy człowiek żywił się typowo niskowęglowodanowe był silny i zdrowy (widać po szkielecie), próchnicy też nie miał. Dopiero gdy zaczął uprawiać zboże zdrowie zaczęło się sypać.

  36. haruka says:

    ja nie smaze na oliwie, samze mieso na teflonie bez tluszczu. jem malo tluszczy i nie przesadzam wcale z weglami (tylko przed i po treningu), jem natomiast duzo bialka. raz w tygodniu pozwalam sobie za to na slodycze. nie jestem ani jakims patyczakiem ani nie jestem tlusta (poziom tluszczu w organizmie z wczoraj – 16.8%).
    Za oliwa tez nie przepadam, nie uzywam jej, bo moim zdaniem psuje smak potraw. Nie jest jednak napewno takim smieciem jak smalec jesli dodaje sie ja do np. salatki.

  37. liz says:

    @pyroraptor – nareszcie ktoś, kto wie co pisze. Jest mnóstwo zwolenników smażenia na smalcu, smażenie na oliwie to zwyczajne marnotrawstwo – kupujecie dobrą jakościową oliwę z pierwszego tłoczenia, koniec końców jednak ładujecie w siebie tłuszcze trans, które powstają w wysokiej temperaturze.
    Jedzcie dalej swoje jabłuszka i jogurciki:)

  38. liz says:

    Haruka, tłuszcze nasycone są potrzebne, to tylko kwestia proporcji. Nie chodzi o to, czy jesteś chuda, bo to nie jest wielka filozofia.
    Oczywiście zdania są podzielone, ale wg mnie tłuszcze powinny stanowić integralną część diety – świetny wpływ na stan skóry i włosów, dobre źródło energii, uregulowany apetyt i gospodarka hormonalna.

  39. pyroraptor says:

    czemu moje komentarze usunięto ? Dlatego, że napisałem trochę prawdy.
    Taka to cenzura dietetyczna. Jeśli ktoś twierdzi inaczej niż dietetyczni guru od razu do lamusa. Proszę o wytłumaczenie.

  40. izabela says:

    Rozmowa wyszła spod kontroli (mojej po części również). Proszę o powrócenie do tematu.

  41. pyroraptor says:

    i jak tu dyskutować ? Zamiast tępić odmienne zdania można by było podyskutować.

  42. Misia says:

    Dyskutować nad smalcem? Lepiej nie, bo to dość kontrowersyjny produkt, który moim wegetariańskim okiem nawet dla psa się nie nadaje.

  43. lidia says:

    Tłuszcz to jeden z trzech podstawowych składników pokarmowych. Człowiek jest zarówno mięso- jak i roślinożerny. A dodatkowo potrzebuje do funkcjonowania zarówno mięsnych jak i roślinnych składników. Więc służy mu zarówno smalec, jak i oliwa. Oczywiście wszystko w normalnych ilościach i według smaku, bo nikt tu nie mówi, żeby zajadać się smalcem.
    Na smalcu można smażyć mięso, a na oliwie można smażyć, ale w niskich temperaturach np. jajko, warzywa, owoce.

  44. haruka says:

    @liz napisalam ze nie jestem tlusta, poniewaz pyroraptor zasugerowal, ze to przez porzucenie wysokotluszczowej diety jestesmy grubi. Na codzien nie jadam za wiele tluszczu, a mimo to nie mam napewno problemow z brakiem energii, wrecz przeciwnie.
    I jesli uwazasz, ze naleze do osob jedzacych tylko “jablka i jogurciki” to tez jestes w bledzie, bo akurat spozywam bardzo duzo miesa, warzyw zreszta tez sporo,bo maja duzo witamin i blonnika. Ale jesli musialambym wybrac pomiedzy miesem, a warzywami wolalabym zjesc miecho ;)
    to takie male wyjasnienie, a co do smazenia miesa na smalcu to nie przeszkadza wam, ze potem poprostu CZUC je smalcem?

  45. liz says:

    @haruka, odnośnie jogurcików i jabłek; ) – nie chodziło mi o Ciebie. Zwyczajnie jednak przeraża mnie nieco ilość osób, którzy ostro tną kalorie nie bacząc na składniki diety – u nich często opartej na węglowodanach.
    Ja smalcu nie czuję:) – mówię tu o zwykłym, białym smalcu, nie takim z dodatkiem mięsa. Może dlatego, że używam go mało, max. łyżkę na dużą porcję.

  46. Paulina says:

    Głodu a miarkę wszy. Nie każdego stać na polędwiczki.
    Po drugie wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba umiejętnie wyznaczać sobie granice, a co!:)

    Z całą sympatią dla Pani, Pani Izabelo – czy swojemu pacjentowi, który uwielbia taki smalczyk, powiedziałaby Pani ” nie możesz jeść smalcu”? Jak dla mnie, ten pacjent już by do Pani nie wrócił i całą zmianę żywienia tej osoby diabli by wzięli. “Od czasu do czasu, w niewielkich ilościach możesz zjeść ( oczywiście po dokładnym dogadaniu się co znaczy od czasu do czasu i niewielkie ilości)” – według mnie to dobra odpowiedź, ale może ja się nie znam.

  47. Emilia says:

    Zgadzam się z bronkiem, bardziej niezdrowe od zjedzenia kromki chleba ze smalcem staje się czytanie wszystkich wypisywanych tu epitetów pod adresem smalcu, aż jad leje się strumieniami. Mało estetyczny widok i nie mam tu na myśli zdjęcia. Przydałoby się odrobinę więcej kultury zamiast cooltury.

  48. pyroraptor says:

    nie wiem czemu ludzie tak nienawidzą smalcu. To jakieś uprzedzenie. Przecież świnia bardzo przypomina człowieka np. pod względem chemicznym (jej mięso jest prawie identyczne do ludzkiego biorąc pod uwagę skład chemiczny) i anatomicznym – wszystkie narządy mają tą samą wielkość i budowę co ludzkie i gdyby nie dochodziło do odrzucenia przeszczepu moglibyśmy żyć z świńską watróbkę czy sercem. Tłuszcz w naszym organizmie przypomina smalec, nie oliwę. WYbierajmy to co jest dla nas najbliższe.

  49. BaŁaMuTkA says:

    Dalibyście już spokój…
    Od momentu wstawienia tego produktu obserwuję Waszą konwersacje i dosłownie łapię się za głowe jak czytam te wszystkie komentarze!
    Pani Izabela zakładając stronę ‘ile waży’ miała z całą pewnością dobre zamiary…
    Z ‘ile waży’ korzystam już parę ładnych miesięcy i przeczytałam mnóstwo Waszych wypowiedzi… Nie trudno zauważyć że Autorzy tej strony są fachowcami w swojej dziedzinie, więc nie rozumiem doprawdy Waszego zbulwersowania…

  50. Daria says:

    Pyroraptor, tłuszcz, jaki mamy też w nadmiarze nam nie służy – np zły cholesterol, jaki krąży w żyłach. A oliwa ma zdrowe tłuszcze nienasycone. Zamiast snuć teorie, poczytaj trochę o właściwościach smalcu i oliwy.
    Pozdrawiam :)

  51. anuc says:

    ciekawe, że jakoś nikt nie robi rozróby i nie uzewnętrznia swojego obrzydzenia w dziale słodyczy, które są o wiele bardziej niezdrowe, niż użyta od czasu do czasu do smażenia łyżka smalcu. Jak dla mnie zdjęcie jest bardzo apetyczne :)

  52. Malwina says:

    o feeeeeeeeeeeeeeeee!

  53. Mizi says:

    Ostatnio w gazecie Men’s Health jest ciekawy art. na temat masła, olejów i ogólnie tłuszczów. I ciekawe, że w tej gazecie wychwalają smalec tzn. nie mówią jeść go tonami i codziennie, lecz, że zawiera 50% kwasu oleinowego, który występuję w 70% w oliwie z oliwek. Do tego jeszcze piszą, że ani NKT oraz cholesterol pokarmowy nie stanowią zagrożenia miażdżycą (niby wieloletnie badania).
    To w końcu, smalec zdrowy czy niezdrowy ? Kiedyś większość ludzi jadło smalec i żyją do tej pory. I doskonały podobno jest do smażenia, dodatkowo nie wsiąka tak w potrawę jak inne tłuszcze.

  54. Marysia says:

    popieram smalec z korniszonem jest bardzo dobry:)

  55. pyroraptor says:

    Zdrowy jak najbardziej. Dużo jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, nie wsiąka, nie zmienia się jadło w rakotwórczą truciznę jak olej rzepakowy, oliwa itp. A co do cholesterolu w smalcu wiadomo, że jest nieszkodliwy, ale popatrzcie 100 g tranu ma 1243 mg cholesterolu, a 100 g smalcu 95. Czyli 10 łyżek tranu ma tyle cholesterolu co 1,3 kg smalcu! Teoria zabójczych NKT to kłamstwo, polecam film “Grubsi, nie głupsi” na Youtube.

  56. pyroraptor says:

    tak więc współczesna dietetyka twierdząca, że smalec trzeba wyrzucić z diety, a tran spożywać jak najczęściej sama się sobie zaprzecza, bo gdzie indziej rekomenduje ograniczone spożycie cholesterolu. Zakazuje jajek, a poleca tran. 100 g żółtek ma 1062 mg cholesterolu czyli nawet one mają mniej niż tran.
    Nie twierdzę, że cholesterol w pokarmie powodują miażdżycę, ale pokazują jak tep oglądy kupy się nie trzymają. Słonie nie jedzą pokarmów zawierających choćby śladowe ilości tłuszczu i cholesterolu, nie palą, nie piją, dużo się ruszają, nie stresują (brak naturalnych wrogów) i padają na miażdżycę, a drapieżniki żywiące się zawierającym często dużo tłuszczu i cholesterolu mięsem nie chorują na nią.
    Wnioski nasuwają się same.

  57. haruka says:

    @pyroraptor tylko ciekawe ile bedziesz wazyl zajadajac sie na codzien tym “cholernie zdrowym” chlebem ze smalcem

  58. agata says:

    Kto tu mówi o wadze? waga jest ważniejsza niż zdrowie? i w ogóle jest jego wyznacznikiem? Pomijam oczywiście sytuacje nadwagi czy niedowagi. Ale zjadając coś bardziej kalorycznego, nie oznacza że zje się coś mniej zdrowego, to chyba oczywiste.

  59. haruka says:

    a tak w ogole – sama moge niezgadzac sie z pania Izabela jesli chodzi o wywalanie slodyczy, czy gusta smaku, ale… zdaje sobie sprawe ztego, ze wie wiecej ode mnie w dziedzinie dietetyki i produkty, ktore uwaza za nie zdrowe takimi rzeczywiscie sa. To moj wybor, ze zjem “zakazana” czekolade – nie bede jednak na sile udowadniac, ze jest zdrowa, bo zawiera magnez. Chcecie jesc smalec to jedzcie, ale nie kluccie sie, ze to samo zdrowie.
    Dajcie spokoj – wiedza, ktora zdobyliscie przez powiedzmy pol roku z jakis “naukowych” programow, albo artykulow w kolorowych gazetkach nie jest tym samym, co wiedza osoby, ktora na studiowanie danej dziedziny poswiecila wiele lat. Wiecej pokory ludzie.

  60. haruka says:

    @agata mowiac o nadwadze lub niedowadze sama potwierdzilas, ze waga JEST wyznacznikiem zdrowia choc oczywiscie nie jedynym.

  61. Mizi says:

    @haruka, ale nikt nie mówi by jeść smalec tonami codziennie. Tylko przyjęło się i wszystko na mówią naokoło, że smalec = zło i śmierć przez zawał serca. Tak jak pisałem, kiedyś ludzie jedli smalec, bo nic innego nie było i do tej pory żyją i są okazami zdrowia. Smalec, słodycze i inne uważane za negatywne, złe rzeczy można jeść, ale z umiarem. Zresztą jak za wszystkim. Trzeba znać umiar po prostu :)

  62. haruka says:

    pyroraptor zdaje sie byc wielkim fanem smalcu…
    @Mizi ja nie lubie smalcu po zadna postacia, uwazam to za smiaciowe jedzenie i w dodatku niesmaczne ;) jasne, ze nie kazdemu szkodzi – moj dziadek przez wiele lat mial wszystkie wyniki w normie mimo, iz smalec i skwarki to dla niego byla codziennosc. Moja mama natomiast pije tylko i wylacznie cole i tez na zadne choroby nie narzeka – widac taka genetyka. Mimo ja zdaje sobie sprawde, ze takie praktyki wiekszosci innych osob nie wyszlyby na dobre, dlatego nie bede sie nigdy klucic, ze np. mozna pic cole bez ograniczen.
    No i oczywiscie wiem tez, ze nie ma roznicy czy ktos bedzie od czasu do czasu delektowal sie tabliczka czekolady, czy kromka ze smalcem. I to smiec i to, ale nie czepiejmy sie dietetykow za to, ze nazywaja te rzeczy po imieniu i nie weszmy teorii spiskowych jak pyroraptor ;) – ” jesteśmy wodzeni za nos i oszukiwani przez “autorytety”. “

  63. pyroraptor says:

    to wytłumaczcie mi paradoks miażdżycy słoni i jej braku u drapieżników oraz to, że najniższą śmiertelność na choroby serca mają osoby spożywające dużo tłuszczów, nawet nasyconych i mało węglowodanów (Eskimosi, Masajowie). Czemu wszystkim ssakom nie szkodzą tłuszcze nasycone, a nas mają zabijać ? Ja tylko patrzę na fakty, a nie opinie. Interesują mnie argumenty merytoryczne, nie osobowe. Gdybyś zaglębiła się w prace o chorobach sercach to nie ma ani JEDNEJ mocno udowadniającej, że tłuszcze zwierzęce powodują miażdżycę. A wysoki cholesterol nie jest przyczyną miażdżycy, tylko możliwym OBJAWEM. Zawałowcy mają często bardzo niski LDL (“zły” cholesterol), ale wszyscy mają podwyższone markery zapalne. A ile będziesz ważyć zajadając się chlebem z oliwą (kalorycznośc taka sama)?

  64. aliceglass says:

    prosiłabym p. Izabelę już p. Macieja o interwencję, bo użytkownicy po raz kolejny mylą forum z pierwotnym przeznaczeniem strony… a takie dyskusje wg mnie zaśmiecają serwis i dodatkowo przeszkadzają w przeglądaniu produktów.

  65. pyroraptor says:

    My tylko dyskutujemy czy smalec jest zdrowy. Moim zdanie taka rozmowa więcej wnosi niż komenyarze typu “fuj”, “pycha”, “dobre, tylko szkoda, że tylko kalorii”.

  66. haruka says:

    nie mam zamiaru zajadac sie chlebem z oliwa, ktorej zreszta nie lubie. Jem malo tluszczow ogolnie. Przy okazji to tez pomysl jaki styl zycia prowadza Eskimosi, a jaki przecietny Polak. Wiekszosc naszych rodakow ma jednak prace glownie siedzaca, a swoj wolny czas spedza przed TV/komputerem. Do tego dieta bogata w tluszcze i wegle proste… a potem sie dziwimy, ze spoleczenstwo jest coraz grubsze, ze jest coraz wiecej otylych dzieci itd… A jak chyba wiesz, juz nadwaga zwieksza ryzyko wystapienia wielu chorob.
    @aliceglass wydaje mi sie, ze jednak rozmawiamy po czesci na temat – a wiec szkodliwosci smalcu dla zdrowie lub jej braku.

  67. Maciej says:

    @aliceglass: Dyskusja na tą chwilę odbywa się w kontekście smalcu i jego wpływu na zdrowie, jeśli pozostanie w ramach tej tematyki nie mamy powodów do reagowania. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie mimo, że może się ono wydawać kontrowersyjne.

  68. haruka says:

    Przy okazji – Japonczycy sa najbardziej dlugowiecznym narodem, a ich dieta oparta jest glownie na rybach i ryzu.

  69. pyroraptor says:

    tak, ale z drugiej strony występuje u nich duża ilość udarów mózgu, niespotykanego z kolei u Masajów czy Eskimosów. Dalej nie dałaś mi odpowiedzi jak wytłumaczyć paradoks miażdżycy u słoni i jej braku u drapieżników. Aktywność nie chroni przed miażdżycą – spójrz na słonie. Wiesz, że gdyby dawkę glukozy, którą wytwarzamy z ryżu, makaronu, chleba (nawet razowego) gdyby ją wstrzyknąć dożylnie była by zabójcza ? Pierwotny człowiek był raczej na diecie wysokotłuszczowej i świetnie sobie radził. Ryby tłuste jadł rzadko, a to tylko ludy żyjące koło morza. Zresztą liczba zgonów związanych z otyłością (na przykładzie USA) jest naciągana. Jeśli otyły zginął od ukąszenia węża wlicza się do statystyki. Nieważne czy przyczyną zgonu była choroba wieńcowa czy wypadek i tak się wlicza do statystyki. Znajdź jakiś PRZEKONUJĄCY argument, że tłuszcz zwierzęcy powoduje miażdżycę. Fakty, nie opinie dietetyków.

  70. pyroraptor says:

    ale jednak uznałaś, że węgle prowadzą do otyłości. Co do tego, że dieta wysokotłuszczowa i niskowęglowodanowa nie może do niej prowadzić zobaczyć ten przypadek:
    http://www.sfd.pl/Kark%C3%B3wka-t410125.html
    Facet je mniej więcej 10.000 kcal pochodzących z tłustej wieprzowiny np. karkówki (mniej więcej 3 kg mięcha dziennie) i nie zalewa go smalcem. Jeśli spożywa węgle nawet o średnim bądź niskim IG w ilości dającej 7000 kcal zalewa go błyskawicznie. Czyli przyczyną nadwagi są węgle, nie tłuszcz.

  71. pyroraptor says:

    zresztą w Japonii technologie są na wysokim poziomie, co przedłuża życie. Zresztą Japończycy wcale nie zyją najdłużej:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_oczekiwanej_d%C5%82ugo%C5%9Bci_%C5%BCycia
    Długowieczni są też Szwajcarzy, którzy jedzą dużo tłustych serów (Szwajcaria z nich słynie) i Francuzi (ich kuchnia jest wyjątkowo tłusta np. sery, foie gras itd.)

  72. Maciej says:

    @Pyroraptor: Tracisz kontakt ze smalcem..

  73. pyroraptor says:

    nie tracę, ja tylko udowadniam, że NKT, które są w smalcu nie powodują miażdżycy.

  74. ola says:

    ale smiesznie to zabrzmiało. Tracisz kontakt ze smalcem. – Dobre panie Macieju.
    Jeśli chodzi o moje zdanie to uważam że smalec jest śmietnikowym jedzeniem. Dlaczego? Ponieważ według mnie ma okropny smak (kiedyś próbowałam kanapkę ze smalcem i jest obrzydliwa). Po drugie, ma dużo tłuszczy co może na diecie “kulturystów” jest czymś pozytywnym dla mnie to negatyw. Jestem drobniutką kobitką z lekką niedowagą. Oczywiście nie zakaże innym zjadania smalcu bo jeśli im smakuje to niech jedzą jednak ja nie będę tego jadła. Czasem potrafie sie przymusić by zjeść coś niedobrego ale zdrowego. To nie ma dla mnie za bardzo wartości zdrowotnych. Ale dziękuje pyroraptor że wytłumaczyłeś że smalec nie jest “wcielonym złem” mi to się nie przyda ale wielbicielom smalcu np. mój tata na pewno.

  75. pyroraptor says:

    Okropny smak ? To nie argument merytoryczny, spróbuj domowego smalcu.
    Dieta kulturystów ? Kulturystą nie jestem, tłuszczu dużo ma też oliwa, olej, masło, margaryna … Tłuszcze są nam potrzebne.
    Wartości ? Smalec po smażeniu ma o wiele więcej wartości niż oliwa po identycznej obróbce.

  76. pyroraptor says:

    Smalec lepszy niż wiele olei, które kupujemy. Niektóre np. są kompletnie nienaturalne. Jak np. wytłoczyć olej z soi czy kukurydzy ? Trzeba to zrobić chemicznie wytłaczając tłuszcz. Wiele tłuszczy roślinnych ma za dużo omega6, które powodują w większych ilościach stany zapalne, a nowsze badania pokazują, że miażdżyca jest stanem zapalnym (np. Ridker, Hennekens, Buring i współpracownicy, 2000; Danesh, Wheeler i Hirschfield oraz współpracownicy, 2004). Od kiedy zrezygnowaliśmy z smalcu, słoniny i masła i zastąpiliśmy je olejami i margaryną jest coraz więcej zachorowań na choroby serca. Ponadto szczury, którym podano olej kukurydziany zachorowały na raka. Tak więc oprócz raka możemy nabawić się choroby wieńcowej (dostaniemy stanu zapalnego tętnic od węglowodanów i jeszcze dolejemy oliwy do ognia spożywając nienaturalne oleje roślinne).

  77. ola says:

    dlatego ja nie uzywam zadnego oleju ani masła czy margaryny. obecnie mozna powiedziec ze jestem na diecie wysokobiałkowej z mała iloscia tłuszczów i srednimi weglami. te tluszcze pochodza tylko z miesa (nie dotłuszczam go dodatkowo) ale i tak kupuje jak najchudsze. a sklepowego smalcu nigdy w ustach nie miałam jak probowałam to tylko domowy i niewiedziałam ze to sam tłuszcz. jednak w smaku nie smakował mi choc musze przyznac ze taki domowy pachnie dosc zachecająco.

  78. pyroraptor says:

    Nadmiar białka podbija homocysteinę, która jest oskarżana o przyczynia się do chorób serca. Poza tym zjedziesz sobie wątrobę i nerki, o ile to białko nie wbudowuje się jakoś w organizm (np. poprzez ćwiczenia siłowe wzmagające rozwój muskulatury). Wiesz, że na diecie niskotłuszczowej też możesz dostać miażdżycy ? Od homocysteiny i ewentualnie węglowodanów. Patrz na słonie i krowę – nie zjada cholesterolu ani tłuszczu, a w jej mleku, które wytwarza jest i cholesterol i tłuszcz.

  79. liz says:

    Tylko widzisz Ola, teraz możesz tego nie odczuwać, ale z upływem czasu zapewne zaczniesz; z tego co piszesz Twoja dieta jest mocno ograniczona, jeśli o tłuszcze chodzi, co koniec końców znajdzie swoje odbicie w Twoim wyglądzie i przemianie materii.
    Moim zdaniem lepszego połączenia na redukcję, która jest celem większości chyba osób odwiedzających tę stronę, nie ma. Co zresztą empirycznie przeze mnie dowiedzione, po wprowadzeniu większej ilości węgli do diety (stopniowo!), jedząc kalorycznie może 200-300kcal dziennie więcej zaczęłam tyć w przerażająco szybkim tempie.

  80. ds says:

    fuj, wolałabym już nic nie jeść niż smalec

  81. ola says:

    Tylko widzisz ja wcale nie zjadam mało. Ale tu nie będe pisać jak jadam bo to nie ma nic wspólnego ze smalcem. Mam nadzieje jednak że to białko wbudowuje się jednak bo ćwicze codziennie i mam dość umięśniony brzuch.

    Żeby komentarz nie był zupełnie nie do tematu powiem że mogłabym sobie od czasu do czasu pozwolic na taki smalczyk ale mi po prostu nie smakuje. Wiem jednak że spożywałam kiedyś jakąś jego dawkę w ciasteczkach które mama piekła. Ciastaka ze smacem? Wiem co pomyslicie- fuj ale były naprawdę smaczne. Teraz nie jadam słodyczy wogule

  82. pyroraptor says:

    Cholesterol jest przyjacielem, nie wrogiem. Niezbędny jest do genezy wielu hormonów, funkcjonowania układu nerwowego, zapobiegania depresji (niski poziom prowadzi do depresji, co otwiera drogę na próby samobójcze). Dłużej żyją osoby z wyższym cholesterolem, niż z niższym, a u zawałowców często jest on bardzo niski. Nie jest tak, ze cholesterol = miażdżyca. Na diecie niskotłuszczowej może on spaść, ale nie oznacza to lepszego zdrowia. Spada bowiem też HDL, który trzeba mieć jak najwyższy. Tłuszcz nasycony jest konieczny do genezy HDL. A paradoksalnie najwięcej jest go w produktach, które osoby, chcące ograniczyć jego spożycie zalecają – tran, chuda cielęcina i wołowina, drób i to nawet bez skóry, a najmniej w zakazanej wieprzowinie.

  83. Elora says:

    Liz, nie jestem pewna, czy dobrze Cię zrozumiałam, a zależy mi na tym, bo jem mniej więcej jak Ola. Więc- nie ma lepszego połączenia na redukcję niż co?

  84. ola says:

    etam zakazana wieprzowina- schab i poledwiczka jest spoko jednak za boczek i słoninke dziękuje bardzo.

  85. Maciej says:

    Jak dla mnie starczy (nie na temat). Komentarze niedotyczące smalcu bezpośrednio będą usuwane.

  86. liz says:

    Elora, ucięło mi kawałek; ) chodziło mi o to, że w moim przypadku nie było lepszego połączenia niż tłuszcze i białko, przy minimum ww. Ale zaznaczam, że to indywidualna kwestia, u mnie zdało egzamin. (możesz przejrzeć SFD, tam znajdziesz więcej o LC) Sporadycznie używam smalcu nawet na redukcji i wszystko OK. Nie powinno być żadnego problemu jeśli jest włączony w odpowiednich ilościach tak, by proporcje między poszczególnymi kwasami tł. były zachowane.

  87. Ania says:

    czyli reasumując – nawet smalec nikomu nie zaszkodzi, jeśli będzie spożywany sporadycznie i w rozsądnych ilościach ;-)

  88. haruka says:

    ja tez jem bardzo duzo bialka i bardzo malo tluszczu. wlasciwie tylko tyle ile zostaje w miesie (smaze zreszta bez tluszczu). wegli nie jem za wiele. nigdzie nie mowilam, ze mozna jesc weglowodany (zwlaszcza proste) i nie zalac sie tluszczem. Osoby na diecie wysokotluszczowej rowniez szybko chudna, ale wlasnie dlatego, ze nie spozywaja wegli. W polskiej kuchni generalnie zawsze laczymy te produkty np. ta wspominana wiele razy kanapka ze smalcem. No bo chyba nie zjadacie tego smalcu lyzeczka bez przegryzienia czyms prawda?
    Zreszta dieta wysokotluszczowa nie jest napewno dla mnie, bo tluste jedzenie (pomijajac slodycze) mi zwyczajnie nie smakuje.

  89. liz says:

    Haruka, myślę że nikt nie chciał Ci narzucać wysokotłuszczowej diety, myślę że skrajna opinia była odpowiedzią na tę równie radykalną;) – bo smalec, tak jak każdy inny produkt, ma swoje dobre i złe strony, a przypieczętować można by to słowem ROZSĄDEK. Była tu mowa jedynie o smalcu jako dobrego tłuszczu do smażenia.

  90. Elora says:

    Pszepraszam za tracenie kontaktu ze smalcem. Dzięki, Liz. ;)

  91. pyroraptor says:

    Smalcu nie trzeba jeść sporadycznie – można codziennie jako źródło jednonienasyconych (zamiast oliwy) i nasyconych tłuszczy. Wiecie też, że smalec ma kwas stearynowy używany do produkcji kremów, kosmetyków, pianek do golenia ? Gdyby dostarczać go z pożywieniem nie było by problemów ze skórą, a więc konieczności stosowania kremów.

  92. ania says:

    [komentarz usunięty] – nie na temat. Maciej

  93. Szpetot says:

    więc najlepiej jedzmy smalec codziennie, najlepiej zamiast warzyw, oszczędzimy na kremach *-*

  94. ania says:

    lepiej zjesc wszystko co najlepsze i daje nam najlepsza energie w malej ilosci pozywienia. by dostarczyc nam potrzebne skladniki odzywcze w samych owocach czy warzywach musielibysmy je jesc po kilkanascie kg dziennie

  95. ania says:

    [komentarz usunięty] – nie na temat. Maciej.

  96. iron says:

    [komentarz usunięty] – nie na temat. Maciej.

  97. haruka says:

    [komentarz usunięty] – nie na temat. Maciej.

  98. pyroraptor says:

    [komentarz usunięty] – nie na temat. Przypominam, że tu komentować można łyżeczkę smalcu. Maciej.

  99. Iga says:

    smalczyk dobra rzecz :) szczególnie taki z grzybami (jadłam w góralskiej knajpce). Posmarować na pajdzie chleba, raz na jakiś czas można. Człowiek je pełno niezdrowych rzeczy, więc nie widzę powodu, dla którego smalec można traktować po macoszemu ;)

  100. emma says:

    A ja własnie zjadlam na próbę kanapka z domowym smalcem i bardzo mi snakowalo :) oczywiście nie będę jeść tak codziennie, ale przecież raz na rok nie zaszkodzi.
    Wiecie, ze tłuszcze nie tucza? A jeśli już, to nadprogramowe kcal z tłuszczu i białka idą glowniewe wszystkie części ciała oprócz brzucha, a nadprogramowe kcal z wegli prawie tylko w brzuch.

  101. drugsx says:

    nie zjadłabym tego za nic ;/

  102. Pan Gość says:

    ja kiedyś też nie mogłem patrzeć na smalec, aż do tego lata, kiedy spróbowałem domowej roboty smalcu przyrządzonego przez mego papę z staropolskim chlebem. Wpierdzielałem aż mi głowa podskakiwała, teraz też jem, najczęściej na śniadanie, bo przez cały dzień powinno się to spokojnie spalić, czy mam rację Pani dietetyk? Takiego samego smalcu nadal bym nie zjadł, ale ten ma jakieś skwarki, kiełbasę, mięso, cebulę itd…czyli ten biały smalec jest jedynie swego rodzaju wypełniaczem między tymi składnikami.

  103. olaola says:

    ja tam lubie hmmm… za swiezym chlebkiem

Opinie na temat: Łyżeczka smalcu z mięsem



Maciej i Izabela - autorzy strony

Czytaj bloga autorów ilewazy.pl

napisz do nas

Ostatnie komentarze

2012/05/22 16:52 do wpisu:Garść nerkowców
AstaManiana: nie ma czegoś takiego jak nieprażone orzechy ziemne, więc na próżno Ci szukać. Orzechy ziemne to tak...
2012/05/22 16:39 do wpisu:Kawałek udźca z indyka bez skóry
epileptyk/w klinice:((: moja mama zawsze na nim gotuje rosół:)))uwielbiam moge jesc samego ale...
2012/05/22 16:10 do wpisu:Porcja serka waniliowego Danio light
adam1970: zelatyna z kości i kopyt w serku… fuj
2012/05/22 15:45 do wpisu:Galaretka o smaku owocowym w cukrze
A.: Dokładnie takie widziałam dzisiaj w spożywczym obok mojego domu :D. Rzeczywiście, sam...
2012/05/22 15:41 do wpisu:Szklanka truskawek
Val: @Rocksanka: dla kilkumiesięcznego dziecka to dużo, dla kulturysty taka porcja to przystawka do byle...
2012/05/22 15:40 do wpisu:Szklanka truskawek
A.: @Rocksanka: Wydaje mi się, że to mniej więcej dobra porcja na obiad ;) Wcale nie jest jakaś ogromna. O to...
2012/05/22 15:36 do wpisu:Galaretka o smaku owocowym w cukrze
dziadova: Jeden z niewielu słodyczy, które lubię. Całe szczęście, jedna nigdy człowieka nie...

Przeglądaj zważone produkty

Według jednostek:

Często ważone:

Kategorie specjalne: