Wafel przekładany kremem kakaowym w czekoladzie waży 39 g.
Skład: czekolada 28,7 % [cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, tłuszcz roślinny, bezwodny tłuszcz mleczny, emulgatory (lecytyna sojowa, E 476), aromat (wanilina)], mąka pszenna, tłuszcz roślinny utwardzony, mleko w proszku odtłuszczone, cukier, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu 3,2 %, skrobia ziemniaczana, emulgator (lecytyna sojowa), substancje spulchniające (wodorowęglan sodu, wodorowęglan amonu), sól, aromat. Produkt może zawierać śladowe ilości orzechów laskowych, orzeszków arachidowych i migdałów.
Producent: Jutrzenka Colian Sp. z o.o.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 sztuce
| w 100g | w 1 sztuce (39g) | |
|---|---|---|
| Energia | 532kcal | 207kcal |
| Białko | 10.4g | 4.1g |
| Tłuszcz | 30.1g | 11.7g |
| Węglowodany | 52.7g | 20.6g |
| Błonnik | 0g | 0g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







mniam ^^ chociaż i tak klasyczne Prince Polo bije wszystkie inne na głowę moim zdaniem :P zwłaszcza jeśli chodzi o smak czekolady :)
“Grześki” a w sklepie i tak każdy mówi “poproszę Grześka” :D
No fakt Kasia ma racje :) Ale przypuszczam że jak by ktoś powiedział “poproszę grześki” to sprzedawca by zapytał “ile” :D Kiedys zrobię taki eksperyment he he
A co do smaku Tego wafelka to jak dla mnie jedne z najlepszych, a jeszcze te z chrupkami ryzowymi sa boskie :))
najlepszy baton
Karolcia, jak ja kaze komus kupic dla siebie Grzeski (juz mialam sama pisac ‘Grzeska’ ;D), to mowie zawsze ‘kup grezska’, bo jak mowie ‘grzeski’ to pyta ile, albo nie pyta i kupuje kilka ;D
Średni wafelek… Princessa o wieeele lepsza :D
zero słodyczy na diecie !!!
Oj @olik zeby to bylo w 100% mozliwe:/
Jeśli chodzi o wafelki, to moim faworytem jest princessa toffi – chrupki wafelek, karmel w środku, bajka! Na dodatek ma tylko 130 kcal, a wcale nie jest mały!
Ej! Princessa toffi? Nigdzie tego nie mogę znaleźć :(
@olik: żeby ci gul czasem nie wyskoczył ;]
Nie rozumiem, dlaczego tyle uwagi poświęca się ważeniu produktów, których zarówno wagę jak i wartość kaloryczną można sprawdzić na opakowaniu…
Osobiście wolałabym, by pojawiało się więcej produktów ‘niestandardowych’, których wartość kaloryczną i wagę ciężko oszacować ‘na oko’ przeciętnemu klientowi..
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam :)
@Olka: Staramy się, aby ważenia były różnorodne, stąd m.in. obok niedawno zważonego wędzonego halibut jest rukola, ugotowana kasza jaglana, czy dzisiejsze Grześki. Ważenia produktów z wartościami na opakowaniu mają sens dla osób, które dopiero planują zakup danego produktu (można sobie szybko porównać różne słodycze przed zakupem, szybko oszacować wartości odżywcze zaraz po zjedzeniu lub po prostu zaspokoić swoją ciekawość). Na temat wyboru produktów do zważenia szerzej można przeczytać tutaj: http://www.ilewazy.pl/o-wyborze-produktow-do-zwazenia-slow-kilka
Princessa toffi? Nie spotkalam sie z taka a chetnie bym sprobowala
A może jej chodziło o Princessę Carme Love.
no możliwe bo szukam w necie takiego wafelka i znaleźć nie mogę :)
Nie – o toffi. Odkąd sie pojawiły tez uwieeelbiam je :) genialny wafelek
To chyba nowość w każdym razie w leclarku można spokojnie dostać :)
Ja tez się dziwie dlaczego wazycie coś co ma na opakowaniu informacje o wadze, kilokaloriach i wartości odzywczej :/ wszystko jest napisane nawet nie trzeba przeliczac ze 100g. Proponuje zwazyc np szklankę ubitej smietanki kremowki. Widze ze zwazylyscie smietanke z puszki ale to nie to samo. Dziękuje za uwagę :)
niee, princessa carmelove nawet nie dorasta Toffi do pięt:) princessa toffi to edycja limitowana i przyznaję, że ciężko ją znaleźć… ale warto poszukać!!!
ja chcę jej spróbowaaać :< Jutro wyruszam na łowy! princessobranie!
znalazłam dzisiaj Princessę Toffi w realu.
Dorzuciłam ją do słodyczy w szufladzie i czeka na swoją kolej. ;)
swoją drogą: dlaczego to edycja limitowana? Na Princessie nie ma takiej informacji – ani że to nowość, ani że limitowana.
A co do Grześków – wolę Prince Polo :P
MMMniam…. Ta princessa TOFFI jest pyszna i ma 130 kcal. Normalnie bomba. Ja dostałam w sieci REAL.
Uważam że stronka jest fantastyczna i w ogóle, ale..
Tak, tak zawsze człowiekowi nie dogodzi;)
Wydaje mi się że pisanie kalorii, które widoczne są na opakowaniu nie ma wiele sensu, gdyż nie uczymy się na pamięć wartości dla danego produktu. Rozumiem że potem można robić szybciej zakupy, nie szukać na produkcie drobnego druczku, co daje wiele ułatwienia. Tak zresztą na różnych produktach już z przodu widnieje informacja o kaloryczności.
To tylko moja uwaga.
Pozdrawiam!
@emma po prawej stronie na zgieciu jest napisane edycja limitowana ;)
Ja jadam tylko grześki, bo princessa,liony itp. są testowane w okrutny sposób na zwierzętach :P
Ja bym mogła być tym testujacym nowe batony :P
takiej pracy każdy pozazdrości. ;)
Nie zgadzam się z Tobą, Aniu.
Często wyrzucam papierek, a później się zastanawiam ile coś co zjadłam mogło mieć kcal. Wchodzę na ilewazy i od razu wiem ;)
Także uważam, że każde ważenie, które się tutaj pojawia przydaje się (w mniejszym lub w większym stopniu).
To niesamowite,ze wogole nie ciagnie mnie do batonow. W szkole podstawowej dzien bez batona- dzien stracony. W gimnazjum jadlam codziennie duze princessy. Az w pewnym momencie uswiadomilam sobie,ze slodycze nie sa mi potrzebne,bo nie sprawiaja,ze czuje sie lepiej, wrecz przeciwnie jak zjem, pojawiaja sie wyrzuty sumienia,ze pakuje w siebie chemie. Uwielbiam za to sama piec ciasta,ale tylko z maki pelnoziarnistej. Nie mam zaufania do tych pakowanych produktow.
Kazdy jest inny, a poza tym o smakach sie nie dyskutuje:P :)
I kolejny raz zgadzam się z haruka :) Też bym mogła testować nowe batoniki :) Muszę się rozejrzeć za tą princessą toffi, tylko reala nie mam ale może znajdę gdzieś jeszcze. A w jaki sposób testują batony na zwierzętach? O kosmetykach słyszałam ale o batonach nigdy…
ja jadłam tą princesse tofii i uważam, że jest niesmaczna
@ haruka: faktycznie jest! nie zauważyłam wcześniej ;)
@ Ania 1105: może niedługo się na nią skuszę to i ja napiszę tu co o niej sądzę ;) jak na razie jesteś chyba pierwszą osobą, która się tą princessą nie zachwyca… i mam nadzieję, że ja nie będę druga ;) aczkolwiek jeśli będzie za słodka (princessa gold z orzechami taka dla mnie jest…) to możliwe, że dołączę do Ciebie…
Znalazłam princesse toffi :) Jest boska! Szkoda że to edycja limitowana więc muszę zrobić zapas :)
wiem, że to nie temat o princessie, ale powiedzcie mi – co Wy widzicie w tej toffi? mnie ona szczerze nie smakowała! słodkie toto i jakieś takie… bez wyrazu. ot, mulący zlepek.
Wcale nie jest mulaca. Jest słodka i pyszna :D jak dla mnie super!
Dla mnie też super, a najfajniejszy jest ten karmel w środku MNIAM
to straszne tyle niepotrzebnych kalorii za chwilę frajdy :(
Ano niestety przyjemnosci zawsze kosztuja. Mnie tez to smuci :P
są inne przyjemności niezwiązane z jedzeniem. poza tym jedzenie to obowiązek, a nie przyjemność.
dla mnie jedzenie to przyjemnosc ;)
napisalam, ze przyjemnosci zawsze kosztuja, ale nie mialam na mysli tylko tch z jedzenia. poprostu za wszystkie w taki czy iny sposob sie placi – albo gotowka (lub jak kto woli za pomoca master card ;) ), albo w inny sposob. Powiedzmy, ze jesli np. spedze pol nocy grajac na xboxie – to tez jest dla mnie przyjemnosc – a na drugi dzien bede musiala wczesnie wstac (i powiedzmy isc na egzamin, co sie zdarzylo ;) ) to bede kompletnie niewyspana – zawsze jest cos za cos :)
ale jaka jest przyjemność w jedzeniu wafelka?? jesz, bo albo odczuwasz głód i nie masz czasu/możliwości, żeby przygotować coś normalnego, albo jesz z nudów lub łakomstwa.
no tak, z tym niewyspaniem racja. zawsze coś za coś, ale czasem trzeba pocierpieć dla chwili przyjemności :)
Słodycze to naprawdę puste kalorie wierzcie mi….tyle osób nie zdaje sobie z tego sprawy,wydaje mi się że jest pełno osób które potrafią zastąpić pełnowartościowy posiłek jakimś głupim batonikiem czy czekoladą.A to jest naprawdę smutne
Może przesadzam ale warto pomyśleć o tym co się je dlatego radze usiąść w jakiś dzień i zrobić bilans tego co się je ;) Słodyczą nie mówię nie ale w ilościach umiarkowanych bo sam uwielbiam czekoladę ;D
Niestety, ale chyba mówisz “nie” ortografii.
Proszę o komentowanie wafli Grześki. Komentarze nie na temat będą usuwane.
Grześki to stare tradycyjne wafelki…Prince polo popsuły sie w smaku ale Grzęśki pozostały te same. Są ciągle wspaniałe… Szkoda tylko ze nie ma już orzechowych czy cytrynowych