Szklanka nasion soi waży 180 g.
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 szklance
| w 100g | w 1 szklance (180g) | |
|---|---|---|
| Energia | 382kcal | 688kcal |
| Białko | 34.3g | 61.7g |
| Tłuszcz | 19.6g | 35.3g |
| Węglowodany | 32.7g | 58.9g |
| Błonnik | 15.7g | 28.3g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







A ta szklanka to jaką pojemność ma około ? :-)
szklanka to szklanka, 250ml
Hm , to coś mi sie dziwne wydaje że w 250ml aż 180g nasion się mieści, no ale zaufam. Szkoda tylko ze wczoraj zjadłam nawet trochę wiecej takich orzeszków sojowych , ale niewaaażne , ważne że zdrowe xDDD
Dzięki za zważenie ;-)
asi: orzeszki sojowe są lżejsze od nasion soi i w związku z tym będą posiadały inną masę w szklance.
Rzeczywiście, spożycie w ciągu doby ponad szklanki orzeszków, wiąże się z obciążeniem żołądka i wprowadzeniem bardzo dużej ilości kcal z białka, tłuszczu i węglowodanów (100 g orzeszków sojowych to ok. 430 kcal)
Są bardzo zdrowe (jeżeli nie posiadamy przeciwwskazań do ich spożywania – alergia, nietolerancja), ale bardziej racjonalnym rozwiązaniem żywieniowym, byłoby dodawanie ich codziennie w niewielkiej ilości do innych potraw, np. posypując nimi danie.
Tak też robię. Znaczy to są moje orzeszki sojowe, które są po prostu zwykłymi ziarnami soi podsmażonymi bez tłuszczu na teflonie , dlatego masa chyba pozostaje jednak taka sama ; – )
Raz na jakis czas mi tak odwali i zjem ich za dużo, cóż, taki mój urok :D
a myslicie,że jakby podprażyć cieciorkę to też będzie smaczna?;)
kurde coraz czesciej to widze, wiec spytam – czy to prawda, ze soja zawiera estrogeny, albo “cos”, co dziala podobnie?
Parę tygodni temu koleżanka, która studiuje położnictwo dała mi książkę, w której było o ojcach – wegetarianinach. Soja znacznie obniża poziom testosteronu, więc mężczyźni starający się o dziecko powinni ją odstawić jakiś czas przed. To musi być prawda, bo kraje azjatyckie (Japonia, Korea) mają wiele produktów z przetworzonej soi i tamtejsi mężczyźni mają delikatniejszą cerę niż europejczycy, a także… najmniejsze członki na świecie (nikogo nie krzywdząc). Niestety, to prawda.
Tak więc logicznie rzecz biorąc: tak, to prawda.
@girlie: Chińczykom widać ani rozmiar ani soja nie przeszkadza.
Czyli raczej ogranicze sie do litra mleka sojowego na tydzień, a resztę przetworów sobie odpuszcze :| szkoda. @girlie jak teraz o tym myśle, to masz racje, Azjaci są tacy “delikatni” (dla mnie to zaleta ;) ). Pozatym w tajlandii tez je sie duzo soi i pełno jest tam lady-boy’ow, czasem nawet dużo ladniejszych od “normalnych” dziewczyn… I jeszcze sporo panów zmienia tam płeć…
Chciałabym się dowiedzieć, jak Pani Izabela się odnosi do soi. W ostatnim czasie też zdarzało mi się jeść produkty sojowe, ale spotkałam się z wieloma niezbyt pozytywnymi opiniami o tejże.
Dla mnie też to zaleta, haruka :)
Nawet są bary w Japonii, w których mężczyźni przebierają się za kelnerki (strój, makijaż, depilacja, it.), a klienci często nie mają pojęcia, że to nie kobiety. A osobiście uwielbiam Azję.
Inna kwestia jest taka, że pewne produkty są robione z soi genetycznie modyfikowanej. Dlatego wybieram te, które na opakowaniu mają napis “GMO Free” albo w stylu “Wyprodukowano z soi niemodyfikowanej genetycznie”. Żywność modyfikowana jest pozbawiona cennych minerałów i ujmę to tak, że zawsze w niej pozostaną jakieś chemiczne związki. Amerykańskie fast foody robione są z takowych od dawna, a ludzie cierpią na nadwagę spotęgowaną dodatkowo przez GMO. Na internecie można spokojnie poczytać o wadach GMO.
Dziewczyny, piszecie o czymś, o czym macie blade pojęcie. Znam osobiście ze 30. Japończyków (ich żony i dzieci też), bardzo dobrze znam ich kulturę i zwyczaje.
To są normalni mężczyźni, tyle, że innej rasy. Różnice w wyglądzie i zachowaniu, z pewnością nie wynikają ze spożywania przez nich większej ilości soi!
@girlie: Jak wszędzie, tak i w Japoni znajdziesz ekscentryków, a barów tego typu więcej jest w Londynie. Chyba, że Londyńczycy też objadają się soją…
Coz, nie twierdze, ze “wina” za sposob bycia Japonczykow ponosi soja, ale moze w pewien sposob na nich wplywa… Zreszta pisalam o tajlandii – bylam tam 3 razy, za kazdym razem przynajmniej miesiac, wiec troche moge o tych ludziach powiedziec. Tam naprawde jest bardzo duzo transseksualistow (wiecej niz w Londynie zapewniam) i wlasnie lady-boyow.
Proszę o zakończenie tematu seksualności Azjatów i powrót do komentarzy w kontekście soi.