Gulasz bezmięsny

Porcja gulaszu bezmięsnego waży 215 g.

  100g na zdjęciu (215 g)
Energia 135 kcal 290 kcal
Białko 20,0 g 43,0 g
Tłuszcz 3,0 g 6,5 g
Węglowodany 7,0 g 15,1 g
Błonnik 0,0 g 0,0 g

Gulasz bezmięsny kalorie w 100g: 135kcal

Zobacz więcej: porcja gulasz 215g bezmięsny weguś

Ostatnia aktualizacja: 2013.04.04

Ważenie dodano: 2012.09.11 w kategorii Produkty gotowe

Dzienne zapotrzebowanie

Porcja ze zdjęcia dla 2000 kcal
pokaż dla mojego zapotrzebowania

Skład: woda, białko pszenne, papryka, cebula, koncentrat pomidorowy, naturalne aromaty drożdżowe, skrobia kukurydziana - zagęstnik, sos sojowy, przyprawy, mleko sojowe, sól, olej, kwas askorbinowy (witamina C) - przeciwutleniacz.
Producent: Primavika
Marka: Weguś

Mamy 22 opinie na temat ważenia - napisz własną

  • Przyznam, że wygląda całkiem smacznie. :)
  • -> dopiszę jeszcze, że ciekawi mnie "białko pszenne". - w jakiej formie jest ono dodane? Rozpuszczone? Czy tworzy coś a'la seitan (zrobiony z glutenu; przypomina taką 'gąbkę')?
  • gulasz bezmięsny ^^ extra normalnie, mnie to zawsze śmieszy czemu wegetarianie mają takie nazwy jak "kiełbaska, kotlecik, itp" związane z mięstem, a niby nie mają nic z mięsem wspólnego...
  • Gulasz bezmięsny... już sam pomysł brzmi paskudnie, a po przeczytaniu składu jest jeszcze gorzej. To nie gulasz, tylko jakaś papka warzywno-kukurydziana. Nie rozumiałam, nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem wegan. Jak można CHCIEĆ tak jeść?
  • Nie jestem wegetarianką, bardzo lubię mięso, ale od czasu do czasu jadam taki gulasz w moim ulubionym barze wegetariańskim i bardzo sobie chwalę tę potrawę, naprawdę mi smakuje.
  • Dajcie spokój z wtrącaniem się w życie i preferencje smakowe innych. Danie nie ma aż tak złego składu :)
  • Lubię mięso ale czasem nie mam na nie ochoty a ten gulasz nawet mi się podoba, choć preferuję z kaszą :)
  • Dla normalnego człowieka gulasz to dobry obiad, wartościowy i dostarcza dużo białka. Natomiast to coś raczej nie jest substytutem, więc...
  • Ludzie, dajcie spokój. To, że nie rozumiecie rezygnacji z produktów zwierzęcych nie znaczy, że trzeba się tak wyrażać. Ja bym chętnie zjadła taki gulasz, dodać kaszy lub ryżu i jest smacznie. Skład wcale nie jest potworny. Albo nawet zrobić wersję domową. Bez mięsa da się żyć ze smakiem. :)
  • Ja tam wegetarian rozumiem chociaż nie jestem wegwtarianką. Dobra nie chcą krzywdzić zwierząt ale wegan to juz nie. Ale to ich wybór i jeżeli chcą tak jeść to nie nam się w to wtrącać. Są ludzie którzy nie lubią warzyw i żyja głównie na mięsie i to czerwonym ale ponieważ jest to powszechne więc nie budzi kontrowesji to juz jedzenie samych warzyw tak. Moim zdaniem weganizm jest wyniszczający dla organizmu, ale jeżeli ktoś poterafi skomponować dietę tak żeby była zdrowa to spoko. Chociaż zazwyczaj jak widziałam wegan są oni tacy bladzi, mają sińce pod oczami i są strasznie chudzi, podczas gdy wegetarianie wyglądają normalnie. Sama nie wiem co o tym myśleć. Uważam że pani Izabela mogłaby się w tej kwesti wypowiedzieć jako osoba wykształcona i jak najbardziej kompetentna w tej dziedzinie.
  • Nie jestem wegetarianką i staram się jeść produkty z wszystkich grup produktów. Myślę że weganizm to taki sposób na życie, filozofia myślenia. Jak najbardziej rozumiem wegetarian nie chcą krzywdzić zwierząt ale wegan nie Ale myślę że nie nam to osądzać i powinniśmy być tolerancyjni. Jeżeli potrafią oni skomponować tak dietę żeby była zdrowa to spoko ale zazwyczaj jak widziałam wegan to byli oni strasznie bladzi i wychudzeni. Wegetarianie to nawet grubi się zdarzają. Myślę że w tej kwestii powinna się wypowiedzieć się pani Izabela jako osoba kompetentna w kwestii dietetyki.
  • Ja jestem wegetarianka i NIE JEM tego typu produktow. Nie wiem skad ta dziwna idea ze wegetarianie koniecznie musza jesc tego typu rzeczy, ja nie jem zadnych gotowych dan.

    Wegetarianizm jest bardzo zdrowy - a to, ze ktos nie umie skomponowac diety i po prostu wykresla jeden produkt to juz inna kwestia. Poki co zadnych problemow u mnie ze zdrowiem.

    Co do weganizmu: ludzie przechodza na weganizm bo przemysl mleczarski tez krzywdzi zwierzeta i to bardzo. Tak wiec jak sie jest naprawde konsekwentnym, to weganizm jest oczywista opcja (jajka, mleko, jogurty - produkcja tych rzeczy jest tortura dla zwierzat).
  • Karmelowa 2012/09/12 14:02
    Kasia, a wiesz, że już dawno temu odkryto, że rośliny mają czucie? Poza tym, wiesz jak biedne dzieci cierpią przy zbiorze bananów, kakao i innych produktów?. Poza tym jedne osoby mogą odrzucić mięso, drugie nie - ze względów zdrowotnych, nieideowych czy smakowych. Niech każdy wybiera sobie jak chce, ale argument "zwierzęta cierpią" to kpina. Ja akurat żadnych gulaszów nie lubię. Choć ta potrawa nie powinna nazywać się gulaszem, bo gulasz jest z mięsem. To co najwyżej jest jakiś dziwny sybstytut.
  • @karmelowa
    "Rośliny mają czucie"- najlepiej nic nie jedzmy żeby nie krzywdzić zwierząt i roślin.
  • Karmelowa 2012/09/12 15:15
    No właśnie, patrząc na ideologię niektórych osób, to nic nie powinno się jeść bo nigdy nie wiadomo kto ucierpiał przy tworzeniu danego produktu. Człowiek, zwierzę, czy roślina.
  • Rosliny nie odczuwaja bolu - ich 'czucie' odnosi sie do innego zjawiska, nie tego, ktore czuje czlowiek/zwierze gdy zadajesz mu bol.

    Co do dzieci ktore zbieraja banany - to ze cierpia to takze powod, zeby nie kupowac produktow od firm, ktore wykorzystuja ludzi. To dla mnie akurat oczywiste, ale widze ze dla Ciebie funkcjonuje jako usprawiedliwienie.

    To co piszesz o ideologii wegetarianskiej to bzdura. Nikt nie musi cierpiec w ten sposob aby inni mogli jesc - skad ten pomysl? To wg mnie przerazajacy konformizm wzgledem metod, ktore sie obecnie stosuje zeby produkowac zywnosc a ktore w ogole nie sa konieczne do produkcji zywnosci. To nawet dosc szokujace, bo idac Twoim tokiem myslenia, rzeczywiscie powinnismy akceptowac wszelki wyzysk i zadawane cierpienie bo 'zawsze przeciez ktos/cos cierpi, nie?' Ja umiem jednak sobie wyobrazic swiat w ktorym jemy banany i kakao bez wyzysku i cierpienia dzieci, ale skoro Ty nie umiesz - to masz problem wiekszy niz wegetarianie.

    Ludzie moga byc zdrowi bez zadawania tortur zwierzetom i kazdy kto mysli ze obdzieranie i malterowanie zwierzat jest jakos 'niezbedne' dla ludzkiego zdrowia jest nienormalny.
  • O rany, jestem wegetarianką od kilku lat i z tego co widzę, powyższe komentarze "mięsożerców" wiążą się głównie z ignorancji i nieznajomości tematu. Jeśli czyjś wegetarianizm czy weganizm polega na jedzeniu zupek w proszku tudzież samych sojowych zastępników, to wcale się nie dziwię że jest blady. To tak jakby przejść na wegetarianizm i żywić się tylko kanapkami z serem żółtym i ketchupem - wówczas ciężko taką dietę nazwać zdrową. Tak naprawdę chodzi tylko o to żeby we wszystkim zachować umiar.
    A co do cierpiących zwierząt - ja akurat mięsa nie jem bo wiem w jaki sposób zwierzęta są hodowane i czym są karmione, wolę oszczędzić sobie pochłaniania syfu który się znajduje w sklepowym mięsie, a niestety nie jestem w stanie zapewnić sobie mięsa tylko i wyłącznie z pewnego, wiejskiego i domowego źródła.
  • haha kiedy ja byłam wegetarianką, jadłam właśnie jak napisała Martyna - głównie chleb z serem, słodzone jogurty, serki homo. bardzo sobie podniszczyłam organizm, ale to tylko i wyłącznie z własnej głupoty. dobrze skomponowana dieta wegetariańska jest w porządku, nie wątpię, że może być obłędnie smaczna - sama do tej pory nie przepadam za mięsem, ratuję się rybami. taki gulasz i tak pewnie nie uchodzi wśród wegetarian za żaden rarytas. nadal pamiętam paskudny smak kotletów sojowych...
  • Skoro naczytałam się tutaj takich krzywdzących opinii, dołożę swoje dwa grosze do tego, co napisali wegetarianie i weganie przede mną.

    Zmiana stylu życia na wegański (tak, to nie tylko dieta!) wynika z wielu czynników. Najczęściej najważniejszy jest etyczny - niezgoda na podłe traktowanie zwierząt. Krowa nie daje przecież mleka "tak sobie", nie jest maszynką do jego produkcji. Żeby dawała mleko, musi być po ciąży. Jest więc w swoim życiu wielokrotnie gwałcona przez byki. Rodzi cielaki, które drugiego dnia są jej zabierane (krowy przywiązują się do swoich dzieci, mają przyjaciół i wrogów) - żeńskie zostaną przeznaczone na krowy dojne, męskie pójdą do rzeźni i trafią na stoły jako cielęcina. Krowa, która powinna swoje mleko oddać cielakowi, zostaje podłączona do dojarki. Proces dojenia jest najczęściej bolesny, gdyż poprzez "nadmierną eksploatację" krowy cierpią na różne choroby i schorzenia. Koniec końców krowa, która powinna żyć lat 20, żyje zaledwie 5, gdyż po tym czasie jest zbyt schorowana, by dawać dalej mleko. Zostaje zabita i sprzedana jako tania wołowina. Co do kur, to sprawa była nagłaśniana wielokrotnie - kury w przemyśle trzymane są w klatkach, mają często poodcinane dzioby i skrzydła. Nawet kupowanie jaj od kur z ekologicznego przemysłu jest problematyczne etycznie - po pierwsze, dzieci tych kur w zależności od płci zostaną przeznaczone albo do dalszej "produkcji" jaj, albo trafią na stół. Co więcej, gdy kura nie może znosić jaj, nie pozwala jej się na naturalną śmierć, tylko zabija. O etycznych kwestiach związanych z przemysłem futrzarskim lub kosmetyczno-farmaceutycznym myślę, że wspominać nie trzeba (tutaj można znaleźć listę firm testujących swoje produkty na zwierzętach: http://www.mediapeta.com/peta/PDF/companiesdotest.pdf).

    Drugim powodem przejścia na weganizm jest kwestia ekonomiczno-ekologiczna. Otóż "przemysł zwierzęcy" jest jedną z najbardziej kosztownych gałęzi przemysłu - w USA zużywa 70% zasobów wody oraz 40% wyprodukowanego pożywienia roślinnego. Zbojkotowanie rzeźni, mleczarni i ferm kurzych ma na celu doprowadzenie do sytuacji, w której "nadmiernie" produkowana żywność i woda będą mogły trafić już w przystępnej cenie do krajów, które cierpią na ich braki (np. do Afryki, która również jest eksporterem żywności na pasze, a sama w wielu rejonach cierpi głód). Co więcej, ostatnie badania szwedzkich naukowców dowodzą, że za 50 lat będziemy zmuszeni zrezygnować z hodowli zwierząt na taką skalę, gdyż nie starczy nam wody, by utrzymać ją w tym kształcie. Warto też wiedzieć, że prawie 20% spalin, która zanieczyszczają atmosferę, pochodzi z wielkich farm zwierząt.

    Trzecim czynnikiem jest kwestia zdrowotna. Żeby rozwiać wątpliwości wszystkich zainteresowanych, znaczące organizacje zdrowotne - WHO, BMA, PCRM, ADA - wydały już wiele lat temu oświadczenia, zgodnie z którymi dobrze skomponowana dieta wegetariańska i wegańska dostarcza wszystkich składników potrzebnych do zdrowego funkcjonowania. Często też wegetarianie i weganie chętniej interesują się swoją dietą, myśląc o tym, czy dostarczają swojemu organizmowi dostatecznie dużo zdrowych tłuszczy, witamin i minerałów. Na pewno dieta nie zawiera nasyconych tłuszczy i cholesterolu. Dzięki temu często jest dużo zdrowsza od "schabowego z ziemniakami", a tym samym jedzenie oparte na pokarmie roślinnym zmniejsza prawdopodobieństwo otyłości oraz zachorowania na miażdżycę, cukrzycę, raka i inne choroby (ciekawy artykuł: http://ajcn.nutrition.org/content/89/5/1627S.full; polecam również ten: http://www.wisegeek.com/has-it-been-proven-that-a-vegetarian-diet-is-really-healthier.htm). A będąc już przy tym, warto pamiętać, że mięso, mleko czy jaja zwierząt często są zanieczyszczone oraz trzymane w złych warunkach. Zwierzęta bywają karmione antybiotykami, często muszą dostawać leki (większość krów dojnych ma przewlekłe choroby wymion, o czym pisałam już wyżej), a związki z tych środków trafiają do pożywienia większości ludzi.

    Warto też w tym miejscu wspomnieć o kontrowersjach związanych z tym, czy mleko odzwierzęce jest dla człowieka zdrowe. Naturalnym składem mleka, które powinien pić człowiek, jest to produkowane przez jego matkę - oczywiście do określonego momentu rozwoju. Mleko krowie zawiera laktozę, której aż 40% ludzkości nie trawi i która powoduje alergie pokarmowe. Zawiera również kazeinę, która służy cielakom do rozwoju kopyt i rogów. Ta nie może zostać strawiona przez nasz organizm, w efekcie czego zostaje zatrzymana w jelitach. Badania od wielu lat pokazują, że być może mleko nie dostarcza wapnia, tylko je wypłukuje z organizmu. Wystarczy pomyśleć o tym, jak wiele tysięcy osób w USA choruje na osteoporozę i tę sytuację porównać z krajami azjatyckimi, w których mleka się nie pija - tam osteoporoza dotyczy 1 osoby na 10 tysięcy!

    Często osoby, które wychowały się na typowej polskiej kuchni, nie mają dostatecznej wiedzy o tym, skąd czerpać w diecie roślinnej białko, wapń, żelazo. Białko czerpię z strączków, pełnych ziaren zbóż (i pseudozbóż - quinoa i amarantus!) oraz orzechów. Żelazo można znaleźć w nasionach dyni, quinoi, soi, fasoli i soczewicy, ugotowanym szpinaku, suszonych morelach i śliwkach. Listę produktów roślinnych bogatych w wapń można znaleźć tu: http://www.care2.com/greenliving/25-vegan-sources-for-calcium.html?page=2. Słyszy się też o tym, że białko roślinne nie jest "pełnowartościowe" - to tylko pół prawdy. Istnieją różne rodzaje białka - w produktach odzwierzęcych są one skompletowane w całości, przy diecie roślinnej należy samemu łączyć jedzenie tak, żeby otrzymać białko pełnowartościowe. I jest to banalnie proste - należy połączyć strączki z pełnym ziarnem zbóż.

    Przepraszam, że poruszam tutaj takie kwestie, ale wydaje mi się, że portal ileważy.pl jest miejscem, gdzie spotykają się osoby zainteresowane dietetyką - dlatego zabolało mnie, że można tu przeczytać tak krzywdzące komentarze na temat sposobu życia, który próbuje ograniczać cierpienie (zwierząt, ludzi, planety) i ratować własne zdrowie. Mam nadzieję, że mój komentarz nie zostanie usunięty.

    Co do ważenia, to nigdy nie jadłam gotowych produktów Primaviki. Skład nie jest zły i pewnie zjadłabym ze smakiem, gdyby mi podano, ale na szczęście mam na tyle czasu, żeby gotować taki rzeczy sama w domu. Cieszę się, że takie produkty istnieją i że można je coraz częściej dostać w mniejszych sklepach, nie tylko wielkich marketach i drogich sklepach eko.
  • neutrino
    Widzisz. Tobie to posłużyło. Zrozum też tych, którym nie sluży. Każdy organizm jest inny. Nie każdy może nie jeść mięsa. Poza tym, każdy kto przy czymś pracował ma obrzydzenie do tego produktu. Znam osobę pracującą przy czekoladzie i mówi że są pewne obrzydliwe aspekty tego a nawet znajome pracujące w ogrodzie z warzywami. Kto chce niech je mięso, a kto nie chce niech nie je. Lepiej jednak tego nie argumentować i nastawiać się wrogo do opozycji. Moim zdaniem teksty typu "kazdy kto mysli ze obdzieranie i malterowanie zwierzat jest jakos ‘niezbedne’ dla ludzkiego zdrowia jest nienormalny" świadczą o nietolerancji.
  • Izabela[autor ilewazy.pl] 2012/09/13 13:42
    Bardzo proszę o komentarze dotyczące zważonego produktu. Uwagi nie na temat będą usuwane.
  • nigdy nie widzialam go w sklepie, a to dla mnie nowosc- bo przeciez przeszukuje polki czesto i nalogowo ;p

Dodaj komentarz na temat ważenia

Oceń smak i właściwości produktu. Podziel się ciekawym przepisem, napisz jak wykorzystujesz go w kuchni. Jeśli produkt jest dla Ciebie nowością nie krępuj się pytać o sposób przyrządzania czy dostępność.

Możesz dodać komentarz jako niezalogowany lub zaloguj się albo zarejestuj aby w pełni korzystać z ileważy.pl

Zobacz jakie są zalety rejestracji przy komentowaniu

Jakie są zalety rejestracji przy komentowaniu?

  • powiąż komentarze z Twoim kontem użytkownika
  • nie czekaj na moderację komentarzy
  • zarezerwuj swój podpis / pseudonim
  • dla zalogowanych użytkowników nazwa przy komentarzu prowadzi do profilu gdzie możesz promowac swoją stronę / bloga
  • podstawowe konto jest darmowe a rejestracja trwa ok. minutę