Garść rodzynek (49 %) w czekoladzie mlecznej (48 %) Milka waży 50 g.
Skład: rodzynki, czekolada mleczna 48 % (cukier, tłuszcz kakaowy, odtłuszczone mleko w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku, tłuszcz mleczny), pasta z orzechów laskowych, emulgator (lecytyna sojowa), aromat), substancje glazurujące (guma arabska, wosk pszczeli), tłuszcz kakaowy, olej roślinny. Masa kakaowa w czekoladzie mlecznej: minimum 30 %. Zawiera mleko, orzechy laskowe, soję. Może zawierać śladowe ilości orzeszków ziemnych, innych orzechów oraz pszenicy.
Producent: Kraft Foods
Marka: milka
Wykres źródeł energii
Wartości odżywcze w 1 garści
| w 100g | w 1 garści (50g) | |
|---|---|---|
| Energia | 430kcal | 215kcal |
| Białko | 4.8g | 2.4g |
| Tłuszcz | 15g | 7.5g |
| Węglowodany | 68g | 34g |
| Błonnik | 3.9g | 2g |
Wydruk pochodzi z fotograficznego przelicznika wag www.ilewazy.pl







Uwielbiam, są przepyszne. Ale jakie kaloryczne …
Dziękuję za to ważenie, czekałam aż coś takiego się pojawi :).
mniam ;] chociaż o wiele bardziej wolę orzechy arachidowe/laskowe/jakiekolwiek w czekoladzie ;P
Mam ślinotok… Rodzynki w czekoladzie lubię tylko Milki i to tak bardzo, że maaatkooo… :D
Dobrze, że nienawidzę rodzynek, bo niedość, że te w czekoladzie są kaloryczne, to jeszcze mogą zawierać gluten. Za to orzechy w czekoladzie uwielbiam!
rodzynki w czekoladzie (najlepiej gorzkiej) nie są najgorsze. Dla mnie absolutnym numerem 1 jeśli chodzi o tego typu słodycze to Milka Crispello. Jeszcze rok temu potrafiłam wszamać pół paczki :”>
@Alex ja też nienawidzę rodzynek:) A orzechy, czy to w czekoladzie czy w lukrze, uwielbiam, ale pozwalam sobie tylko na kilka sztuk od czasu do czasu, coby w boczki nie poszło:)
@jo tylko pól? Ja moge cała bez problemu :P
A rodzyny milki w czeko są naprawdę bossskie
Ja uwielbiam rodzynki,ale bez czekolady, bo i tak sa slodkie ,a z Milki to lubie te duze kulki czekoladowe z orzechem w srodku, odkryte dzieki mojemu bratu :D:D
A ja wcale nie lubie czekolady, a ten produkt posmakowal mi jednak.
jakbym sie do nich dorwala to bym pochłoneła pewnie z 2 garście naraz dobrze ze to dodaliscie teraz bede sie tzrymac z daleka pozostane przy swiezych warzywkach i owocach
Rodzynki i czekolada – lubię takie zestawienie :) Jednak obecnie pozostały mi same rodzynki ;)
Jo, dla mnie Crispello też numer 1. Kilka miesięcy temu pół paczki to też nie był problem. Stare dzieje… ;)
lubie czekolade i lubie rodzynki, ale razem nie. Czekolada i rodzynki po prostu nie pasują. Nigdy nie lubiłam czekolad z bakaliami, ani właśnie powyższysz rodzynek. Za to orzechy i czekolada to idealne połączenie.
za rodzynkami w czekoladzie nie przepadam.. może i dobrze, bo kalorie (sporo) mają..
czekolada + rodzynki = pyszota
W ogóle kocham bakaliowe czekolady. To jest taK zaje***ty smak, że ach! Ale rodzynki w czekoladzie czy rodzynki w czekoladzie też dają radę ;)
@Haruka: tylko pół?? aż pół!! nigdy w życiu (nawet jak teoretycznie z moim odżywianiem było ok) nie zjadłam sama nawet połowy tabliczki czekolady, nie mówiąc już o całej.
@Bolkowa: nie wiem czy cieszyć się czy smucić, że nie tylko dla mnie słodycze (w większych ilościach niż jedna kostka czekolady) są wspomnieniem.
@Lila88, a te kulki to właśnie nie jest Crispello?? :)
@jo aj widzisz ja moge i 3 tabliczki naraz wciagnac (pamietacie edycje olimpijska milki? byly “medalowe” czekolady – zlota, srebrna i brazowa – nidgy nie moglam zdecydowac sie na jedna…), ale teraz juz tego nie robie. Poprostu nie kupuje wiecej niz jedna tabliczke, choc oczywiscie nie potrafie odlozyc z niej ani kostki na pozniej :/ Chcialabym zeby slodycze mi poprostu nie smakowaly ;) A tak pozatym to z Twoim odzywianiem musialo byc bardzo OK skoro nie jadlas takich smieci :)
@Haruka, mam tak samo. Ja osobiście preferuję gorzką czekoladę, choć prawie wszystkie mi smakują (oprócz z bakaliami, kamelem i likierami). Niestety ostatnio po tej tabliczce czekolady jem prawie codziennie.
nie wiem czy było ok, bo nawet będąc w podstawówce, jak mi było za słodko często wcinałam ogórka kiszonego (nawet po ptysiu z bitą śmietaną), żeby zmienić smak no i nie potrafiłam odmawiać sobie chipsów i kebabów (chociaż zjedzenie całego też mnie przerastało).
słodyczy nie jadłam dużo, żeby się nie przejeść i nie znudzić, tylko się rozkoszować :)
jo, cieszyć! Jest tyle innych smacznych rzeczy, które można jeść :) Ja słodycze zastępuję owocami suszonymi, chociażby rodzynkami i świeżymi owocami. Chociaż trochę tęsknię za czasami, gdy bez wyrzutów mogłam zjeść całą tabliczkę czekolady. Teraz też mogłabym sobie na to pozwolić (ważę poniżej 50 kg), ale pożarły by mnie wyrzuty sumienia…
Żeby nie było spamu – czekolady Milki są w sumie dość słodkie, są chyba też rodzynki w czekoladzie gorzkiej. Chyba gdzieś widziałam w Piotrze i Pawle, ale pewności nie mam. Mogłyby być niezłe :)
rodzynki w gorzej czekoladzie na pewno produkuje Jutrzenka :)
zdecydowanie wolę świeże owoce niż suszone. a co do wyrzutów sumienia to nigdy nie czułam się dobrze jedząc słodycze. Teraz taka paczka albo i dwie wyszłyby na dobre, ale blokada nie pozwala.
Oj, blokada. Też się taką “blokadą” przejmowałam, ale patrzę na to tak: po co mam żałować słodyczy i chipsów, skoro jest tyle innych smacznych rzeczy?
Fajnie, jakby pewnego dnia pod każdym ważeniem nie pojawiałyby się dziesiątki komentarzy dziewczyn, które szczycą się faktem, że bez słodyczy żyć mogą, chociaż patrząc na to, jak wielką ekscytację wywołuje każde ważenie możnaby pomyśleć, że jest zupełnie inaczej.
Milka faktycznie produkuje bardzo smaczne rodzynki, ale za to bardzo słodkie; chociaż wrzuciłam ostatnio kilka sztuk do owsianki z truskawkami i dają radę w takiej wersji.
taak, ale czasem niestety blokada jest nie do przełamania…
Ja tam się nie szczycę, raczej ubolewam, że ze względu na zdrowie nie mogę sobie na nie pozwolić :) Z drugiej strony po to są te komentarze, żeby wymieniać się doświadczeniami/opiniami. Ileż można dyskutować o samych rodzynkach w czekoladzie ;)
A swoją drogą można by samemu pokusić się o przygotowanie takiego przysmaku. Polać rodzynki swoją ulubioną czekoladą i dać do zastygnięcia. Lub jakieś inne suszone owoce. Chociaż nie wiem, czy coś innego by się z czekoladą komponowało.
Zaproponuję Wam swój pomysł na korzystniejszą pod względem zdrowotnym wersję rodzynek w czekoladzie (i według mnie znacznie smaczniejszą oraz oryginalniejszą)
Kupiłam kiedyś taką foremkę do “samorobnych” czekoladek:
http://www.modnakuchnia.pl/pliki/produkty/oryginalne/-195541960.jpg
- do każdej komory wrzucam rodzynki (lub rodzynkę – w zależności od wielkości)
- w garnku do mleka z podwójnymi ściankami http://www.pieknowdomu.pl/media/catalog/product/cache/1/image/265x/5e06319eda06f020e43594a9c230972d/i/m/image_1745.jpg roztapiam czekoladę (ja jestem zwolenniczką powyżej 70 % – ale według gustu)
- roztopioną czekoladą uzupełniam do pełna każdą dziurkę.
- odstawiam do zastygnięcia.
Oczywiście zamiast rodzynek, możecie wykorzystać taki składnik, na jaki macie tylko ochotę. Mi najbardziej smakuje wersja z orzeszkami piniowymi albo z żurawiną :)
A i jeszcze Wam powiem, że ciekawe są reakcje znajomych na takie “samorobne” czekoladki.
Czekoladę można również zakupić taką specjalistyczną, w proszku, ale nie wiem jakby się sprawdzała, bo takiej nie posiadam.
ooooo ja uwielbiam żurawinę a jakby jeszcze była w czekoladzie, to chyba moje kubki smakowe byłyby w ekstazie:P muszę spróbować zrobić takową :)
@karla
ostatnio jadłam suszoną żurawinę w białej czekoladzie, polecam z czystym sercem :D była przepyszna! ale niestety baardzo kaloryczna ale co tam, raz na jakiś czas można :)
@klaudia a sama ją zrobiłaś czy gdzieś można kupić taką?:)
Ja z takich produktów (acz niezbyt zdrowych, i bardzo kalorycznych) uwielbiam liofilizowane truskawki w belgijskiej białej czekoladzie, z Marks&Spencer. Nawet Milka może się wypchać w porównaniu z tym ;)
pierwsze o czym pomyślałam to płatki fitness (pokruszone) zalane białą albo gorzką czekoladą.
i jeszcze pytanie: czy czekolada powinna być specjalna, do roztapiania?? czy ‘zwykła’??
@Liz: nie sądzę, że ktoś się szczyci tym, że może żyć bez słodyczy. Każde ważenie jest przeglądane, żeby móc wybrać najkorzystniejszą i najzdrowszą opcje. Poza tym opcja komentarzy jest po to, żeby się dzielić swoimi uwagami.
@Nyu: nie ma co żałować szczególnie teraz latem, kiedy owoce są słodsze od czekolad :)
@karla kupiłam w hurtowni:) ale samemu też można zrobić tak jak Pani Izabela podała, wystarczy tylko produkty podmienic i gotowe :P
jakie te truskawki? xD
a o rodzynkach może wyrażę się tak: <3
@I’m fine co to za truskawki? takie jak sa w multikinie na wage?
Haruka, one są w sklepach Marks&Spencer (po prostu niektóre z tych sklepów mają, oprócz ciuchów, niewielki dział z importowaną żywnością). Te truskawki są w błyszczących, czerwonych torebeczkach, chyba po 70g. Pojedyńcze “draże” są bardzo duże, niektóre prawie takiej wielkości jak normalne truskawki. Jak dla mnie w kategorii różnych-dziwnych-rzeczy-w-czekoladzie są bezkonkurencyjne. W Marks&Spencer bywają też rodzynki, orzechy itp w różnych rodzajach belgijskiej czekolady, i mieszanka owoców jagodowych (w różnych rodzajach czekolady, pomieszane), ale truskawki w białej najbardziej mi smakowały.
Hmmm no to muszę spróbować bo jestem milosniczka takich cudów ;) jutro I tak będę w arkadach to wpadne do spencera
a co do rodzynek, ale w gorzkiej czekoladzie ;) w biedronce są ;] smaczne, chociaż mi wiele do szczęścia nie potrzeba :P
ostatnio dodałam rodzynek w czekoladzie (z braku zwykłych) do ciasta i powiem że efekt był ciekawy, i apetyczny ;]
No i rodzynkom (czy innym suszonym owocom w czekoladzie) trzeba jedno przyznać: w przeciwieństwie do większości produktów z kategorii “słodycze i przekąski”, zawierają błonnik :)
rodzynki w czekoladzie z firmy Skawa mają 404 kcal w 100 g